Zaczynam od nowa po poważnej kontuzji, zdeterminowany, aby wyjść. Vittorio Volpato, pochodzący z Camposampiero (Padwa), w grudniu skończył 16 lat, w tym roku zaczyna ponownie po około dwóch latach męki. Pasja do motocykli nigdy nie zniknęła, wręcz była jedną z motywacji w jego długim procesie rekonwalescencji. W tym roku wraca do akcji: Volpato ponownie widzieliśmy na odcinkach CIV PreMoto3 w Mugello (z zespołem Roberto Marchettiego) i w Imola (z Bucci Moto). To jego pierwsze wyścigi od czasu kontuzji i można powiedzieć, że spisał się naprawdę dobrze. Po przełamaniu lodów patrzymy teraz na rok 2024, który będzie znacznie bardziej znaczący pod względem wyścigów motocyklowych! Nie zapominając o jego zaangażowaniu w naukę, biorąc pod uwagę, że uczęszcza do trzeciej klasy Liceum Naukowego o kierunku sportowym, również w Camposampiero. Ale zacznijmy od początku, oto jego historia.
Pierwsze kroki na motocyklu
Rodzina Vittorio Volpato pasjonowała się już mechaniką i silnikami, ale nikt nie był pilotem. Miał 8 lat, kiedy zaczął rywalizować na minibikeach, zaczynając od Ohvale. Najpierw jeździł na wersji bezprzekładniowej przez około sześć miesięcy, potem zaczął rywalizować, coraz bardziej awansując w kategorii. Bardzo dobrze radzi sobie w różnych klasach Ohvale, zdobywając także wicemistrzostwo CNV (National Speed Championship).
Ciekawe małe znaki dla tego chłopczyka, który jednak miał wtedy dość drobną budowę ciała. Żebyście zrozumieli, nawet nie dotknął ziemi stopami, ale potrzebował pomocy przy wsiadaniu i zsiadaniu z motocykla! Również za radą innych osób w 2020 roku nastąpi pierwszy kontakt z PreMoto3: jednak po testach wszystko chwilowo ustanie z powodu przybycia Covida, ale po kilku miesiącach rozpoczynają się mistrzostwa Włoch. Volpato przygotowuje się również do swojego sezonowego debiutu w Mugello.

Wypadek
Dzień testów mija bez problemów, dzień po wypadku: wypadek w Bucine powoduje złamanie szyjki kości udowej lewej nogi, na wysokości miednicy. Młody wenecki pilot, który przeszedł szybką operację, pozostawał w łóżku przez 45 dni, poddając się ciągłym kontrolom w celu oceny sytuacji, aż do czasu, gdy odkryto, że pękła płytka przymocowana do jego nogi. Zaczynamy od nowa: operacja, około pięćdziesiąt dni w łóżku, a potem wreszcie właściwa rehabilitacja, fizjoterapia…
To bardzo długi proces i najwyraźniej odbywa się głównie z dala od motocykli: lekarze nie mieli wątpliwości, że jakiekolwiek uderzenie może nawet zagrozić jego zdolności do chodzenia. Musimy poczekać do maja 2022 roku, kiedy to odbędzie się trzecia i ostatnia operacja usunięcia wszystkich żelazek z nogi, zanim ponownie pomyślimy o dwóch kołach. Aby naprawdę wrócić na rower, blizna musi się zagoić, czyli do lipca.
Volpato i motocykle, restart
Co skłoniło Cię do powrotu na motocykl po tego typu problemie? „Przede wszystkim pasja, ale także chęć zwycięstwa, która nigdy nie zniknęła. Jednak było to również osobiste wyzwanie, chciałem zobaczyć, czy dam radę” Vittorio Volpato powiedział Corsedimoto. „Boliło mnie również to, że kierowcy, z którymi bawiłem się przed wypadkiem, jadą sobie w drogę, podczas gdy ja leżałem na sofie”. Znów wyruszył na tor kartingowy na motorze, co było nieco traumatycznym momentem. „Odzyskanie automatyki było skomplikowane. Prędkość też była przerażająca, czułem się prawie jak w MotoGP!”
Kwestia nawyków do ponownego odnalezienia, ale nie zajęło to zbyt długo pomimo długiego postoju. Następnie Vittorio Volpato rozpoczął treningi na PreMoto3 oraz na większych torach, takich jak Cremona czy Varano, aż do marca i kwietnia tego roku. Pojawiło się już kilka ofert powrotu do prawdziwych mistrzostw: lepiej jechać powoli, ale nadal istnieje pomysł weekendu wyścigowego, aby ocenić swoją sytuację. Również dlatego, że nie jest już tak mały jak kiedyś, teraz jest wręcz za ciężki dla PreMoto3!
Volpato, powrót do wyścigów
Jego pierwsze wydarzenie sportowe od czasu kontuzji odbywa się w Mugello z okazji przedostatniej rundy CIV 2023: jeździ na nieco unowocześnionym rowerze, ale to naprawdę niewielki problem. Dla Volpato żaden wypadek nie wpisał się na listę wyników, w pierwszym wyścigu był 15. i tym samym zdobył także pierwszy punkt, w drugim wyścigu jednak wycofał się z powodu problemu technicznego. Po tym powrocie następuje kontakt z Claudio Bucci w sprawie ewentualnej rundy w Imola, ostatniej zaplanowanej na rok 2023 Mistrzostw Włoch. Ostatecznie Volpato będzie także na starcie pomiędzy zakrętami Enzo i Dino Ferrari, co będzie drugą okazją w sezonie do ponownego sprawdzenia się. Musi poznać zupełnie nowy dla niego rower i tor w bardzo konkurencyjnej kategorii, ale 15-latek z Camposampiero jest bardzo zmotywowany i chce, żeby go zauważono.

Runda w Imoli
Podczas weekendu pełnego wypadków Volpato ulega awarii tylko raz, podczas pierwszego treningu. „Byłem trochę jak kurczak. Byłem blisko Tesiniego, ale zaczęliśmy mocno naciskać na torze, którego nie znałem, i rozbiłem się. powiedział. „Opuściłem całą sesję darmowych treningów, która była dla mnie fundamentalna”. W kolejnych rundach startuje ponownie z odnowioną motywacją i zajmuje 7. miejsce na starcie, a następnie 6. ze względu na sankcję nałożoną na innego kierowcę. „Ale w pierwszym wyścigu zacząłem naprawdę źle, na pierwszym zakręcie byłem 13.! Myślę, że wynika to z błędu wynikającego z braku doświadczenia.”
„Udało mi się jednak awansować i znaleźć się w drugiej grupie, z 4. na 7. miejsce”. Na mecie jest 5., a następnie 6. dzięki podaniu na greenie na ostatnim okrążeniu. Następnie czas na wyścig 2: „Zacząłem jeszcze gorzej. Byłem ostatni na pierwszym zakręcie i nawet ryzykowałem upadek! Ale mój duch trochę się zamknął i zacząłem wracać do zdrowia, aż trafiłem na Romito, który był wówczas ósmy. Nie mogłem zrobić nic więcej, ale stoczyliśmy dobrą bitwę. Ostatecznie na mecie jest 8., ale ostatecznie ponownie 9. ze względu na ograniczenia toru na ostatnim okrążeniu.
Volpato przełamał lody
„Może lepiej byłoby wrócić wcześniej. Pod koniec roku wszyscy byli już zaznajomieni z rowerami” – dodał następnie. Ale naprawdę niezły start: po wyraźnie ostrożnej rundzie w Mugello dwukrotnie znalazł się w pierwszej dziesiątce na torze Imola, w tempie bardzo zbliżonym do liderów w swojej kategorii. Zdecydowanie dobry początek, co teraz? Jakie są plany na przyszłość? „Chciałbym pojechać do Moto3 w przyszłym roku” – brzmi odpowiedź Vittorio Volpato. „W PreMoto3 jestem bardzo karany za moją wagę i tę moc. Rozmawiamy z niektórymi zespołami, ale chciałbym to zrobić z Bucci.” W tej chwili wszystko jest jeszcze do ustalenia, ale motywacja jest już ogromna. „Jestem podekscytowany przyszłym rokiem, jestem przekonany, że poradzę sobie dobrze” rzeczywiście – podkreślił kierowca z Padwy. Historia przerwana, następnie wznowiona i teraz wszystko do napisania.

