Test Superbike w Portimao: Andrea Iannone, problematyczny dzień

Andrea Iannone bardzo chciał kontynuować karierę w klasie Superbike po ekscytującym podwójnym dniu w Jerez. Na andaluzyjskim torze były zawodnik MotoGP był bardzo szybki na miękkich oponach, a zwłaszcza w konfiguracji wyścigowej, ustanawiając najlepszy czas. A zatem IA29 w superlatywnej formie, jakiej nikt by się nie spodziewał po czterech latach zatrzymania i zmagania się z trudną nauką nowego kontekstu. Motocykle, rodzaj pracy, zarządzanie oponami: dla tych, którzy pochodzą z najwyższej klasy, Superbike to zagadka. W Portimao sytuacja uległa jednak radykalnej zmianie. W tym przypadku Andrea nigdy nie jeździł na rowerze wyścigowym, a okrążenia, które przejechał kilka tygodni wcześniej na szosowym Panigale V4, miały niewielką wartość. Problemy z elektroniką i ogólnymi ustawieniami, w połączeniu z brakiem wiedzy na temat bardzo trudnych wzlotów i upadków Luzytanii, dopełniły obraz dnia pełnego problemów. Oto pory dnia.

Ciężkie życie prywatnego pilota

W kontekście technicznym pełnym niewiadomych Andrea Iannone zobaczył z pierwszej ręki, jak trudne jest aspirowanie na szczyt podczas ścigania się jako korsarz. Pod względem wyposażenia technicznego jego Panigale V4 R nie ma wiele do pozazdroszczenia w stosunku do „fabrycznej” wersji Bautisty i Bulega. Ale to dodatek robi różnicę. Urzędnicy stale mają za sobą dział wyścigów, szeregowcy nie, nawet jeśli koordynator Marco Zambenedetti często kursuje między oficjalnym warsztatem a garażem klientów. W Portugalii Andrea przetestował wersję ’24, której będzie używał na Phillip Island przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata. Musiał jednak pracować prawie wyłącznie nad drugim motocyklem, to znaczy nad modelem 23 zaktualizowanym o kilka nowych szczegółów. Dzieje się tak dlatego, że zaraz po teście w Portimao sprzęt poleci do Australii, a lepiej uniknąć ryzyka wysłania skrzynki z odłamkami na drugi koniec świata.

Strażnik różnicy

Największym problemem była przede wszystkim konfiguracja elektroniki, która odgrywa zasadniczą rolę na torze pełnym szybkich zakrętów, zmian kierunku i wysokości. Co więcej, założył tylko miękką oponę, którą słabo wykorzystał ze względu na wyżej wymienione problemy. Ostatecznie stoper pokazuje różnicę w stosunku do zwykłego Nicolò Bulega wynoszącego 1”295, nawet nie tak bardzo, biorąc pod uwagę kontekst. „To był męczący dzień, mieliśmy problemy z konfiguracją elektroniki w rowerze 1″. Iannone ogłosił to za pośrednictwem biura prasowego Go Eleven. „Teraz rozumiemy, nad czym możemy popracować, aby się poprawić. To był bardzo skomplikowany dzień, jeden z najbardziej skomplikowanych, odkąd wróciłem na tor. Rower nr 2 jest lepszy, ale nie możemy go używać, ponieważ to na nim będziemy jeździć od pierwszego wyścigu.

„Dziwny dzień”

Menedżer zespołu Denis Sacchetti podał dalsze szczegóły na temat sytuacji technicznej. „To był trochę dziwny dzień, w którym napotkaliśmy problemy, których się nie spodziewaliśmy. Dla Andrei był to pierwszy występ na tym torze, który był już trudny i szczególny. IW rzeczywistości na początku miesiąca przejechał tylko kilka okrążeń na rowerze szosowym. Chociaż nie czuł się komfortowo na motocyklu, Andrea nadal utrzymywał dobre tempo na twardej oponie wyścigowej. Nadal jednak musimy zrozumieć, jak wykorzystać potencjał miękkich opon”.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie