Z Manuela Pecino/motosan.es
W pierwszej części naszego wywiadu Pol Espargaro opowiedział nam o trudnych momentach, które przeżył w ostatnim sezonie i które spowodowały, że w MotoGP zrobił krok w bok. Osiemnaście lat w Mistrzostwach Świata to jednak dużo czasu i Espargaro chciał przypomnieć sobie niektóre momenty swojej kariery w najwyższej klasie, a także przeanalizować ewolucję mistrzostw.
Pol Espargaro, podjąłeś ważne decyzje w swojej karierze sportowej. W 2016 roku pojechałeś do KTM, w 2021 zostawiłeś rower stworzony dla siebie. Złe wybory?
To być może jeden z najbardziej dumnych momentów w mojej karierze sportowej. Kiedy zdecydowałem się podpisać kontrakt z KTM, już zdecydowałem, że po trzech latach w zespole satelickim niczego się nie nauczyłem, dali mi rower do jazdy i zrobiłem to. Nie czułem się produktywny ani użyteczny, a tego właśnie potrzebowałem.
Pol Espargaro, nie brakuje ci cierpliwości?
Problem w tym, że żyjemy w czasach, w których zespoły klientów dysponują oficjalnymi materiałami. My natomiast nie mieliśmy wszystkich silników Jorge Lorenzo i Valentino Rossiego. Jak nowicjusz z niewielkim doświadczeniem i mniejszą ilością materiału może być od nich szybszy? To było niemożliwe. Miałem także ofertę od Suzuki, kiedy przybył do mistrzostw, ale ją odrzuciłem, chciałem udać się do fabrycznej Yamahy. Potem zobaczyłem wyniki Suzuki i powiedziałem sobie „Następna fabryka, która pojawi się w MotoGP, czymkolwiek ona będzie, pojadę tam”i był to KTM. Dotknąłem rzeczywistości, kiedy w Katarze dojechaliśmy przedostatni i przedostatni, dwie sekundy za Tito Rabatem z przodu i prawie dublowaliśmy. W garażu byli szczęśliwi, ponieważ ukończyliśmy wyścig MotoGP, ale pracując i pracując, docierasz tam, gdzie możesz.
Pol Espargaro, sześć lat później odszedłeś.
„Przepracowałem te lata w KTM, dałem dla nich wszystko, wszyscy bardzo ciężko pracowaliśmy. Ale nadszedł moment, kiedy powiedziałem sobie, że zostałem zatrudniony, aby wprowadzić ten motocykl do pierwszej piątki mistrzostw: dojechałem na piątym miejscu, mając tyle samo punktów co czwarte. Dotrzymałem części umowy i chciałem rozpocząć nowy rozdział, wtedy pojawił się Repsol Honda. Factory Ducati jest niesamowite, podobnie jak Yamaha Factory, ale to nie Repsol Honda.
Chociaż wiedziałem, że motocykl nie jest dobry, bycie obok Marca Marqueza w Repsol Honda jest szalone, nie można odmówić. Bardzo cierpiałam, ale nigdy nie żałowałam podjętej decyzji. W tamtym momencie wierzyłem, że to jest decyzja, którą muszę podjąć i gdybym wrócił do tego momentu, zrobiłbym to samo, ponieważ wierzyłem w ten projekt, chciałem to zrobić. Gdybym nie poszedł tą ścieżką, może miałbym w sobie coś, co powiedziałoby: „Dlaczego tego nie zrobiłeś?”
Czego nauczyłeś się u Marca Marqueza?
Nauczyłem się być bardziej konkurencyjny. Marc jest bardzo konkurencyjny pod każdym względem: bycie u jego boku to zupełnie inny poziom, a w garażu osiąga on maksymalny wyraz konkurencyjności. Zatem okres przygotowawczy był bardzo dobry, w Katarze walczyliśmy już w pierwszym wyścigu i udało mi się go wyprzedzić. Tam zrozumiałem, że to była wojna, mieliśmy niesamowitą wojnę wewnętrzną, ale podobało mi się to. To było zupełnie inne środowisko niż to, do czego byłem przyzwyczajony w KTM, gdzie wszystko było przejrzyste, podczas gdy w Hondzie było znacznie bardziej nieprzejrzyste, nikt nie współpracował, wszyscy podążali zupełnie innymi ścieżkami. Dla mnie to zły sposób pracy. Pochodzę z innego stylu pracy, w którym osiągaliśmy niesamowite wyniki, pracując razem jako zespół.
Pol Espargaro, co Japończycy sądzą o tej metodzie pracy?
Problem w tym, że są przyzwyczajeni do tej metody pracy. Widzieliśmy, że co roku japońskie marki mają najlepsze przetworniki, ze ścianami w garażu, a jeśli spojrzymy na nowe europejskie fabryki, jest zupełnie odwrotnie. Informacje są wspólne, wszyscy kolarze mają informacje o swoich kolegach z drużyny i nie stanowi to problemu, lecz korzyść pozwalającą na rozwój i doskonalenie. Gdy już dotrzesz na górę, możesz się z nim trochę pobawić. Możesz, mówiąc prostym językiem, spróbować być bardziej „dziwką” niż twój kolega z drużyny, aby uzyskać trochę więcej informacji. Ale żeby dostać się na sam szczyt, trzeba dużo pracować”.
Pol Espargaro, jak bardzo zmieniło się MotoGP od początku Twojej kariery?
Odkąd dołączyłem do MotoGP dziesięć lat temu, elektronika się zmieniła, ale zmieniły się także opony, aerodynamika, silniki i sposób jazdy. Zmiana jest fatalna, niesamowita, a przystosowanie się do tych wszystkich zmian jest trudne. Od tego, jak jeździło się KTM, kiedy tam byłem, po to, jak jeździ teraz, jest czarno-białe. Myślę, że fakt przystosowania się do wszystkich tych faz jest godny podziwu, to coś znacznie więcej niż szybkie działanie przez zaledwie rok. Podobnie jak to, co robi teraz Marc, czy to, co zrobił Valentino [Rossi] w swoim czasie. Właśnie tam kieruję się moim podziwem – pokonywanie tych faz i umiejętność dostosowywania się do wszystkiego, aby być konkurencyjnym.
Czy przy 44 wyścigach w przyszłym roku nie byłoby sensu wyrównać wyniku, eliminując najgorszych zawodników?
Tak, ale przedstawię ci to inaczej. Ludzie chcą działań, a my mamy to w tym roku: mamy dwa wyścigi i od piątku jesteśmy pod presją. Zawodnicy chcą mniej kontuzji, może było ich więcej niż w zeszłym roku, bo było mniej intensywnie, ale trzeba znaleźć kompromis. To pierwszy rok z takim kalendarzem i zadziałał. Zobaczymy w przyszłym roku, co dalej będzie się działo z kontuzjami. Oczywiście, jeśli wszystko będzie się nadal rozwijać, rozumiem, że decyzje podejmą Mistrzostwa. Ale na razie muszę powiedzieć, że to był sukces.
Pol Espargaro jednak usunięcie tych wyników pozwoliłoby kolarzom nie musieć naciskać za wszelką cenę.
Być może, to nie jest zły pomysł. Dzieje się tak, że już odbierasz punkty mistrzostwom i przestaje to być tak intensywne. Świadomość, że masz trzech „Jokerów”, pozwala ci zrobić sobie przerwę, co oznacza mniejszą konkurencyjność. Bo jeśli powiesz trzy wyścigi na każdego kierowcę, to będzie dużo wyścigów, więc pozbawiasz mistrzostwa zachęty. To mogłoby być dobre, ale odbierasz działanie.
Zdjęcie: GASGAS Factory Racing Tech3
Oryginalny artykuł na motosan.es