MotoGP, Pecco Bagnaia-Ducati: liczby dotyczące odnowienia. Tardozzi: „To musiało tak wyglądać”

Podpisanie kontraktu pomiędzy Ducati i Pecco Bagnaia wisiało w powietrzu od miesięcy, jeśli nie od ostatniego sezonu MotoGP, kiedy on zmierzał do swojego drugiego tytułu mistrza świata, choć tuż za nim podążał Jorge Martin. Historia, która wydawała się napisana wiele lat temu, kiedy to kierowca z Piemontu marzył o tym czerwonym motocyklu od dzieciństwa, a producent z Borgo Panigale postawił na niego w przededniu jego ostatniego roku w Moto2 w 2018 roku.

Ducati i Pecco napiszą historię

Po dwuletnim okresie Pramac 2019-2020, podczas którego zdobył tylko jedno podium w Misano, Ducati decyduje się na awans do zespołu fabrycznego. O tytuł natychmiast walczy Fabio Quartararo, który zajmuje drugie miejsce, ale to odskocznia do chwały. W ciągu kolejnych dwóch sezonów potwierdził swoją pozycję mistrza świata MotoGP, przywracając markę Emilian na szczyt MotoGP po przerwie trwającej od 2007 roku. Nie sposób było nie znaleźć porozumienia w sprawie kontynuacji tego niezwykle udanego połączenie. „Pecco jest naprawdę idealnym kierowcą dla Ducati. Najlepiej reprezentuje nasze wartości, styl, elegancję i wydajność – podkreślił Claudio Domenicali. Jest nie tylko szybki, zdeterminowany i wytrwały na torze, ale wyróżnia się elegancją i wykształceniem„.

Komentarz menadżera zespołu

Relacje pomiędzy Ducati i Bagnaią nigdy się nie zachwiały, ani nie było śladu możliwej separacji. Oficjalne ogłoszenie nadeszło kilka dni przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata MotoGP ’24, po zakończeniu dość szybkich negocjacji. Kierowca z Chivasso domagał się dość znacznej i zasłużonej podwyżki w porównaniu do poprzedniej pensji, która wynosiła około 6 milionów. W umowie ustalono kwotę około 7 milionów na sezon z możliwymi premiami. Wszystko poszło gładko, po tym jak udowodnił, że nadal jest najszybszy podczas zimowych testów w Malezji i Katarze. „Odnowa pożądana przez obie strony. Jesteśmy dumni, że Pecco będzie z nami również w 2025 i 2026 roku – powiedział Davide Tardozzi dla Sky Sport. Tak musiało być, obiecaliśmy to w Madonna di Campiglio i podpisaliśmy kontrakt przed rozpoczęciem mistrzostw„.

Menedżer zespołu nie może ujawniać liczb ani szczegółów. „Strony zgłaszały prośby o poprawę sytuacji, jedyne co można było zrobić to dotrzymać porozumienia i zamknąć je przed pierwszym wyścigiem. Pecco zażądał większej wydajności, ponieważ w pozostałych szczegółach były to drobnostki, których żaden z nich nie chciał zbytnio przekręcać„. Pierwsza część meczu w Ducati jest już ustalona, ​​teraz trudny wybór, kto będzie jego kolegą z drużyny: Enea Bastianini czy Jorge Martin? „Teraz musimy zrozumieć, co będzie najlepszym wyborem na najbliższą przyszłość, potrzebujemy trochę czasu… Myślę, że Enea będzie w stanie pokazać to, czego nie udało mu się zrobić w zeszłym roku i będzie konkurentem dla tytuł. Jorge Martin z pewnością ma wszelkie szanse po udowodnieniu swojej wartości pod koniec sezonu 2023. To powiedziawszy – podsumował Tardozzi – decyzję podejmiemy dopiero w maju, może czerwcu„.

MotoGP, Pecco Bagnaia-Ducati: liczby dotyczące odnowienia. Tardozzi: „To musiało tak wyglądać”

Podpisanie kontraktu pomiędzy Ducati i Pecco Bagnaia wisiało w powietrzu od miesięcy, jeśli nie od ostatniego sezonu MotoGP, kiedy on zmierzał do swojego drugiego tytułu mistrza świata, choć tuż za nim podążał Jorge Martin. Historia, która wydawała się napisana wiele lat temu, kiedy to kierowca z Piemontu marzył o tym czerwonym motocyklu od dzieciństwa, a producent z Borgo Panigale postawił na niego w przededniu jego ostatniego roku w Moto2 w 2018 roku.

Ducati i Pecco napiszą historię

Po dwuletnim okresie Pramac 2019-2020, podczas którego zdobył tylko jedno podium w Misano, Ducati decyduje się na awans do zespołu fabrycznego. O tytuł natychmiast walczy Fabio Quartararo, który zajmuje drugie miejsce, ale to odskocznia do chwały. W ciągu kolejnych dwóch sezonów potwierdził swoją pozycję mistrza świata MotoGP, przywracając markę Emilian na szczyt MotoGP po przerwie trwającej od 2007 roku. Nie sposób było nie znaleźć porozumienia w sprawie kontynuacji tego niezwykle udanego połączenie. „Pecco jest naprawdę idealnym kierowcą dla Ducati. Najlepiej reprezentuje nasze wartości, styl, elegancję i wydajność – podkreślił Claudio Domenicali. Jest nie tylko szybki, zdeterminowany i wytrwały na torze, ale wyróżnia się elegancją i wykształceniem„.

Komentarz menadżera zespołu

Relacje pomiędzy Ducati i Bagnaią nigdy się nie zachwiały, ani nie było śladu możliwej separacji. Oficjalne ogłoszenie nadeszło kilka dni przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata MotoGP ’24, po zakończeniu dość szybkich negocjacji. Kierowca z Chivasso domagał się dość znacznej i zasłużonej podwyżki w porównaniu do poprzedniej pensji, która wynosiła około 6 milionów. W umowie ustalono kwotę około 7 milionów na sezon z możliwymi premiami. Wszystko poszło gładko, po tym jak udowodnił, że nadal jest najszybszy podczas zimowych testów w Malezji i Katarze. „Odnowa pożądana przez obie strony. Jesteśmy dumni, że Pecco będzie z nami również w 2025 i 2026 roku – powiedział Davide Tardozzi dla Sky Sport. Tak musiało być, obiecaliśmy to w Madonna di Campiglio i podpisaliśmy kontrakt przed rozpoczęciem mistrzostw„.

Menedżer zespołu nie może ujawniać liczb ani szczegółów. „Strony zgłaszały prośby o poprawę sytuacji, jedyne co można było zrobić to dotrzymać porozumienia i zamknąć je przed pierwszym wyścigiem. Pecco zażądał większej wydajności, ponieważ w pozostałych szczegółach były to drobnostki, których żaden z nich nie chciał zbytnio przekręcać„. Pierwsza część meczu w Ducati jest już ustalona, ​​teraz trudny wybór, kto będzie jego kolegą z drużyny: Enea Bastianini czy Jorge Martin? „Teraz musimy zrozumieć, co będzie najlepszym wyborem na najbliższą przyszłość, potrzebujemy trochę czasu… Myślę, że Enea będzie w stanie pokazać to, czego nie udało mu się zrobić w zeszłym roku i będzie konkurentem dla tytuł. Jorge Martin z pewnością ma wszelkie szanse po udowodnieniu swojej wartości pod koniec sezonu 2023. To powiedziawszy – podsumował Tardozzi – decyzję podejmiemy dopiero w maju, może czerwcu„.