MotoGP, Enea Bastianini: przełom techniczny na GP23 i plotki o przyszłości

Enea Bastianini powrócił do zwycięstwa w Malezji czternaście lat po swoim ostatnim sukcesie w Aragonii we wrześniu 2022 roku. Od tego czasu doznał dwóch kontuzji, które zmusiły go do opuszczenia siedmiu Grand Prix w tym sezonie MotoGP, co zrujnowało jego debiut w fabrycznym zespole Ducati. I prawie ryzykując, że zostanie pominięty (wcześniej) w przypadku zwycięstwa w mistrzostwach świata przez swojego wiecznego kolegę i rywala Jorge Martina.

Punkt zwrotny w Malezji

Triumf w Sepang nastąpił w najbardziej skomplikowanym momencie jego kariery, po 23 wyścigach w abstynencji i kiedy plotki na jego temat zaczęły być denerwujące. Enea Bastianini ponownie zaczął wierzyć w Desmosedici i wraz ze swoim szefem załogi Marco Rigamontim znalazł odpowiednie rozwiązania optymalizujące ustawienie Ducati GP23, takie jak tylny hamulec kciukowy. „Było tam na GP21, ale ponieważ nigdy z niego nie korzystaliśmy, usunęliśmy je – wyjaśnia 25-latek z Romagna „La Gazzetta dello Sport” –. Potem patrząc na dane zrozumieliśmy, że w przypadku tego roweru lepiej byłoby go mieć. I od razu miałem dobre przeczucia„.

Nawet po miesiącach stan fizyczny „Bestii” nadal nie jest optymalny. W Portimao doznał złamania prawej łopatki, w Barcelonie złamał lewą kostkę i rękę. Zima pozwoli na pełną regenerację po ostatnich dolegliwościach i zagranie o ważny kawałek przyszłości w kolejnych mistrzostwach MotoGP. Jego trwałość w oficjalnym zespole jest niemal pewna, a ewentualne zwycięstwo Francesco Bagnaii w świecie rozwieje wszelkie wątpliwości. Z tego też powodu obaj połączyli siły podczas malezyjskiego weekendu i spróbują ponownie podczas kolejnych wydarzeń w Katarze i Walencji. „Jeśli pewnego dnia coś tam zagramy, będzie inaczej, ale będzie miło. Bardzo chciałbym bitwę u siebie„.

Bastianini i siodło „fabryczne”.

Jednak pogłoski o jego możliwym spadku do Pramaca na kolejny sezon MotoGP wywołały pewną irytację. Być może jest to wina niektórych menadżerów Borgo Panigale, którzy raczej wspierali niż zaprzeczali plotkom krążącym po padoku. Davide Tardozzi przypomniał niedawno, że najwyższe kierownictwo firmy ma swobodę podejmowania własnych decyzji, a oficjalni kierowcy mają bezpośrednią umowę z firmą…”Moim zdaniem nie są to dyskusje prowadzone przez Ducati. Trzymam się z daleka od tego, jestem spokojny– podsumowuje ze smutkiem Enea Bastianini. „Na razie czuję się dobrze tu, gdzie jestem i nie myślę o niczym innym„. W grę wchodzą przede wszystkim umowy ze sponsorami, o czym przypomina nam menedżer Carlo Pernat. Właśnie dlatego zwycięstwo Pecco Bagnai w mistrzostwach świata pomogłoby w archiwizacji każdej plotki.

Wspaniała biografia Jonathana Rei: „In Testa” dostępna na Amazon