MotoGP, aerodynamika i „za duża prędkość”: żądania KTM

Ambicje KTM na nowy sezon MotoGP nie są dla nikogo tajemnicą. Przy okazji oficjalnej prezentacji Pit Beirer otwarcie powiedział, że chce walczyć o mistrzostwo świata po 4. miejscu, z którym Brad Binder zakończył sezon 2023. Punkt wyjścia, by patrzeć coraz wyżej i zostać wielkim pretendentem do dużego Ducati rangi, która obecnie monopolizuje tę kategorię. KTM chce przerwać swoją dominację, właściwie już próbował, ale wyraźnie szuka kolejnego kroku ze skonsolidowaną grupą techników i dwoma zawodnikami, którym darzy największe zaufanie.

KTM mówi jasno: „Chcemy powalczyć o mistrzostwo”

Testy MotoGP w Sepang wyszły całkiem dobrze dla KTM, nawet jeśli Ducati na razie pozostaje na prowadzeniu. „Robią świetną robotę i widać to na torze” – zauważył Pit Beirer. „Musimy spróbować poprawić każdy szczegół, od elektroniki po podwozie, od zawieszenia po silnik. Ćwiek [Binder] w testach był o 7 dziesiątych szybszy w kwalifikacjach, ale zajął 7. miejsce: to wciąż za mało, potrzebujemy więcej, ale w każdej sesji wszystko analizujemy. Im lepiej sobie poradzimy, tym bliżej będziemy walki z Ducati.” Ale jaki jest realistyczny cel na rok 2024? Beirer mówi to wyraźnie: „Zaczynamy ponownie od czwartego miejsca. Następnym krokiem jest wejście na światowe podium, ale biorąc pod uwagę nasze zaangażowanie, to nam nie wystarczy: chcemy walczyć o mistrzostwo.

KTM i kwestia kontraktów

Podczas trudnego dla KTM roku 2023 ze względu na problem pięciu kolarzy na cztery motocykle (o czym Beirer mówił podczas prezentacji GASGAS), wydawało się, że hipoteza innego RC16 rozwiąże sytuację. „W tej chwili nie ma takiej opcji” powiedział dyrektor sportowy KTM. Jeśli chodzi o kwestię kontraktów, jedynie Brad Binder jest zamknięty, a pozostałym trzem wygasają. „Przyglądamy się tym, którzy jeszcze nie podpisali” – przyznał Beirer. „Ale na razie jest jeszcze wcześnie, przyjrzymy się temu w trakcie sezonu i zobaczymy, czy jest ktoś gotowy na zmianę motocykla, czy nie. W tej chwili jednak myślimy tylko o naszych czterech kierowcach, z których jesteśmy bardzo zadowoleni i dlatego nie widzimy powodu, aby rozmawiać z innymi.

Pedro Acosta

W ten sposób odrzuca nadawcę krążące od miesięcy pogłoski o tym, że Marc Marquez będzie potencjalnym kierowcą KTM w 2025 roku. Przynajmniej na razie… Ale „kwestia Acosty” pozostaje otwarta, zapowiadany talent, który właśnie przybył do MotoGP . „Widziałem to, co wszyscy” – stwierdził Pit Beirer. „Każdego dnia udaje mu się osiągać lepsze wyniki, a jego ostatni czas był o około dwie dziesiąte lepszy od zeszłorocznego pole position. Ale to, co powiedział inżynierom, również było imponujące, bardziej niż jego prędkość. A co, jeśli poradzi sobie lepiej niż oficjalne KTM? „Jeśli Brad stanie na podium, a Pedro będzie szybszy, jestem pewien, że poradzimy sobie z problemem” jest odpowiedzią. „Nie wywierajmy na niego zbyt dużej presji, jest młody i dopiero debiutuje w tej kategorii. Jednakże pomiędzy członkami drużyny istnieje zdrowa rywalizacja, która pozwala sobie wzajemnie motywować i osiągać lepsze wyniki. Mam nadzieję, że to jest nasz duży problem!”

Aerodynamika i zbyt wiele wyścigów

Temat regularnie powracający w tym okresie. Jednak sceptycy co do aktualizacji aerodynamicznych rosną… „Nie mogę wypowiadać się w imieniu pozostałych, ale osiągnęliśmy porozumienie począwszy od 2027 roku. Nie pozbędziemy się go całkowicie, ale potrzebujemy limitu, w którym się utrzymamy, aby umożliwić kierowcy kontrolowanie roweru, a nie odwrotnie”. – zauważył Beirer. Jednak od KTM są konkretne prośby: „Pozbądź się obniżania, zmniejsz aerodynamikę, zmniejsz osiągi silnika. Dzieje się tak ze względów bezpieczeństwa: w przypadku wypadków staje się to problemem, ponieważ motocykle jeżdżą za szybko”. Co sądzisz o kalendarzu? „Liczba wyścigów jest naprawdę ograniczona, lepiej byłoby mieć trochę mniej, szczególnie dla dzieci w zespole i ich rodzin. Musimy uważać” – powiedział Beirer.

Foto: Philip Platzer/KTM Images

MotoGP, aerodynamika i „za duża prędkość”: żądania KTM

Ambicje KTM na nowy sezon MotoGP nie są dla nikogo tajemnicą. Przy okazji oficjalnej prezentacji Pit Beirer otwarcie powiedział, że chce walczyć o mistrzostwo świata po 4. miejscu, z którym Brad Binder zakończył sezon 2023. Punkt wyjścia, by patrzeć coraz wyżej i zostać wielkim pretendentem do dużego Ducati rangi, która obecnie monopolizuje tę kategorię. KTM chce przerwać swoją dominację, właściwie już próbował, ale wyraźnie szuka kolejnego kroku ze skonsolidowaną grupą techników i dwoma zawodnikami, którym darzy największe zaufanie.

KTM mówi jasno: „Chcemy powalczyć o mistrzostwo”

Testy MotoGP w Sepang wyszły całkiem dobrze dla KTM, nawet jeśli Ducati na razie pozostaje na prowadzeniu. „Robią świetną robotę i widać to na torze” – zauważył Pit Beirer. „Musimy spróbować poprawić każdy szczegół, od elektroniki po podwozie, od zawieszenia po silnik. Ćwiek [Binder] w testach był o 7 dziesiątych szybszy w kwalifikacjach, ale zajął 7. miejsce: to wciąż za mało, potrzebujemy więcej, ale w każdej sesji wszystko analizujemy. Im lepiej sobie poradzimy, tym bliżej będziemy walki z Ducati.” Ale jaki jest realistyczny cel na rok 2024? Beirer mówi to wyraźnie: „Zaczynamy ponownie od czwartego miejsca. Następnym krokiem jest wejście na światowe podium, ale biorąc pod uwagę nasze zaangażowanie, to nam nie wystarczy: chcemy walczyć o mistrzostwo.

KTM i kwestia kontraktów

Podczas trudnego dla KTM roku 2023 ze względu na problem pięciu kolarzy na cztery motocykle (o czym Beirer mówił podczas prezentacji GASGAS), wydawało się, że hipoteza innego RC16 rozwiąże sytuację. „W tej chwili nie ma takiej opcji” powiedział dyrektor sportowy KTM. Jeśli chodzi o kwestię kontraktów, jedynie Brad Binder jest zamknięty, a pozostałym trzem wygasają. „Przyglądamy się tym, którzy jeszcze nie podpisali” – przyznał Beirer. „Ale na razie jest jeszcze wcześnie, przyjrzymy się temu w trakcie sezonu i zobaczymy, czy jest ktoś gotowy na zmianę motocykla, czy nie. W tej chwili jednak myślimy tylko o naszych czterech kierowcach, z których jesteśmy bardzo zadowoleni i dlatego nie widzimy powodu, aby rozmawiać z innymi.

Pedro Acosta

W ten sposób odrzuca nadawcę krążące od miesięcy pogłoski o tym, że Marc Marquez będzie potencjalnym kierowcą KTM w 2025 roku. Przynajmniej na razie… Ale „kwestia Acosty” pozostaje otwarta, zapowiadany talent, który właśnie przybył do MotoGP . „Widziałem to, co wszyscy” – stwierdził Pit Beirer. „Każdego dnia udaje mu się osiągać lepsze wyniki, a jego ostatni czas był o około dwie dziesiąte lepszy od zeszłorocznego pole position. Ale to, co powiedział inżynierom, również było imponujące, bardziej niż jego prędkość. A co, jeśli poradzi sobie lepiej niż oficjalne KTM? „Jeśli Brad stanie na podium, a Pedro będzie szybszy, jestem pewien, że poradzimy sobie z problemem” jest odpowiedzią. „Nie wywierajmy na niego zbyt dużej presji, jest młody i dopiero debiutuje w tej kategorii. Jednakże pomiędzy członkami drużyny istnieje zdrowa rywalizacja, która pozwala sobie wzajemnie motywować i osiągać lepsze wyniki. Mam nadzieję, że to jest nasz duży problem!”

Aerodynamika i zbyt wiele wyścigów

Temat regularnie powracający w tym okresie. Jednak sceptycy co do aktualizacji aerodynamicznych rosną… „Nie mogę wypowiadać się w imieniu pozostałych, ale osiągnęliśmy porozumienie począwszy od 2027 roku. Nie pozbędziemy się go całkowicie, ale potrzebujemy limitu, w którym się utrzymamy, aby umożliwić kierowcy kontrolowanie roweru, a nie odwrotnie”. – zauważył Beirer. Jednak od KTM są konkretne prośby: „Pozbądź się obniżania, zmniejsz aerodynamikę, zmniejsz osiągi silnika. Dzieje się tak ze względów bezpieczeństwa: w przypadku wypadków staje się to problemem, ponieważ motocykle jeżdżą za szybko”. Co sądzisz o kalendarzu? „Liczba wyścigów jest naprawdę ograniczona, lepiej byłoby mieć trochę mniej, szczególnie dla dzieci w zespole i ich rodzin. Musimy uważać” – powiedział Beirer.

Foto: Philip Platzer/KTM Images