Spotkanie w Portimao na drugi etap sezonu 2024. Spektakularny i jedyny w swoim rodzaju tor pełen wzlotów i upadków oraz ślepych zakrętów, na którym Moto3 i Moto2 miały już okazję poznać nowe Pirellis dzięki zimowym testom . Pomimo niestabilnej pogody, były to nadal przydatne dni na zebranie informacji w związku z drugim GP w tym roku, a także danych, które można było dodać do tych, które już zebrano na Superbike. Tym razem żadnych nowych opon, jak to miało miejsce w Katarze, a przydział standardowy, czyli podstawowy, oczekiwany na całe mistrzostwa. Po problemach napotkanych w Lusail idziemy znaną już ścieżką.
Charakterystyka Portimao
Całkowicie odnowiona nawierzchnia, ale nadal charakteryzująca się niewielką przyczepnością i w związku z tym niską przyczepnością. Problem, który można rozwiązać za pomocą bardziej miękkich mieszanek, ale twardsze są bardziej odporne na zużycie, to dwa aspekty, które należy wziąć pod uwagę podczas wyścigów długodystansowych. Nie zapominając o różnicach wysokości do 12% w dół i 6% pod górę, przydomki „kolejka górska” i „kolejka górska” nie są przypadkowe.

W Portimao nie brakuje też nagłego hamowania. Aż 10 punktów hamowania na portugalskim torze, co szczególnie obciąża przednią oponę. Największym wyzwaniem dla Pirelli będzie z pewnością zakręt nr 1 na końcu głównej prostej o długości prawie 1 km, ale także zakręt nr 5, zjazd w lewo i zakręty 10-11. Na koniec zwróć uwagę na temperatury: w niektórych zakrętach tylne opony osiągają bardzo wysoką temperaturę (szczególnie po prawej stronie) na barku, a w innych jest bardzo zimno.

Pirelli, komentarz Giorgio Barbiera
„Portimao prezentuje dość wymagający układ opon, z interesującą mieszanką podjazdów i zjazdów oraz specyfiką, którą należy należycie wziąć pod uwagę” podkreślił dyrektor Racing Moto Pirelli. „W przeciwieństwie do tylnej opony, która poddawana jest niewielkim, ale intensywnym obciążeniom mechanicznym/termicznym, przednia opona stale bierze udział w wolno poruszających się i szybkich zakrętach o małym promieniu krzywizny. Zmusza to rowerzystę do nagłego hamowania, nawet podczas zjazdu. Jednakże jest to tor, który dobrze znamy, ponieważ ścigaliśmy się na nim kilka razy z drużynami World Superbikes i podczas różnych testów, zwłaszcza w lutym ubiegłego roku z zawodnikami Moto2 i Moto3. Niestety, na te ostatnie testy miała wpływ zła pogoda i deszcz, więc piloci mogli jedynie posmakować naszych opon”.
„Zdecydowaliśmy się oprzeć na standardowym przydziale na rok 2024, więc nie będzie opon rozwojowych, ale wyłącznie opony asortymentowe” dodał Barbier. „Wiemy, że ten tor, pomimo odnowienia nawierzchni w 2020 roku, zapewnia niewielką przyczepność, a zwłaszcza niskie temperatury. Nierzadko można zauważyć ziarnowanie i większe zużycie, także na skutek buksowania i trudności w doprowadzeniu opon do odpowiedniej temperatury. W przypadku wysokich temperatur, które w tym okresie są mało prawdopodobne, przyczepność na torze byłaby jeszcze mniejsza. Dlatego też przy wyborze opon ważne będzie, aby wziąć pod uwagę wszystkie te aspekty i znaleźć najlepszy kompromis dla panujących warunków.”