Wszyscy narzekają na wygórowane koszty, ale wciąż istnieje trofeum ekonomiczne, w którym można oddychać pasją, jak za dawnych czasów: Motoestate. Na czele stoją Bruno Sandrini i Filippo Delmonte, organizatorzy serii, w której w każdym wyścigu bierze udział od 190 do 235 kierowców. Filippo Delmonte, znany wszystkim po prostu jako Delmo, jest synem sztuki. Jego ojciec, Franco, założył Motoclub Ducale di Parma w 1974 roku i dał początek MES. Motoestate to jedno z najdłużej działających i najbardziej lubianych trofeów, także ze względu na swój autentyczny, a jednocześnie nowoczesny duch.
Filippo Delmonte: jego historia
„Zacząłem jeździć z ojcem na tory wyścigowe, gdy miałem pięć lat, a może nawet wcześniej. Zrobiłem praktycznie wszystko: dziennikarz, mówca, komentator, rzecznik prasowy, menadżer zespołu, organizator, a nawet jeździec, ale jechałem dość wolno w siodle. Wystartowałem tylko w pięciu wyścigach Motoestate i wyścigu wytrzymałościowym na Monzy, po czym zdałem sobie sprawę, że lepiej zostawić to w spokoju. Zawsze pomagałem ojcu w organizacji wyścigów, a od 2011 roku jestem całkowicie zaangażowany w Motoestate razem z Bruno Sandrinim. Niedawno ponownie otworzyłem zespół Delmo Racing.”
Sekrety sukcesu Motoestate
„Możesz przyjechać do nas także z motocyklem, który posiadasz w przydomowym garażu oraz ze znajomymi. Nie trzeba rywalizować drużynowo, są tacy, którzy to robią i tacy, którzy wydają, ale nie jest to obowiązkowe. Trudno mi podać liczby, ale mniejsze klasy i poziom podstawowy są naprawdę tanie. Za dziesięć, dwanaście lub piętnaście tysięcy euro możesz przejechać sezon, ale jeśli masz już motocykl, być może możesz wydać jeszcze mniej. Rywalizujemy tylko przez dwa dni, mamy regulamin opracowany specjalnie po to, aby utrzymać koszty na niskim poziomie. Panuje tu luźniejsza atmosfera niż w innych trofeach: bawimy się, siedzimy pod namiotem, organizujemy świąteczne inicjatywy, aby stworzyć grupę i spędzić czas w towarzystwie. Środowisko jest piękne, dla entuzjastów”.
Motoestate, trofeum dla każdego
„W klasie open może startować naprawdę każdy. Jeśli chce zdobyć dzikie karty, mogą przyjechać nawet zawodowi lub byli kierowcy zawodowi, nie jest to zabronione. Od czasu do czasu bierze udział w zawodach Motoestate Ivan Goi. Valter Bartolini wygrywał różne edycje naszego trofeum, ale MES był także odskocznią dla dzieciaków, które następnie wylądowały w CIV. Jeśli młody człowiek chce zacząć biegać, brać udział w zawodach, u nas bez problemu może to zrobić.”
Wiadomości
„Motoestate zawsze było krokiem naprzód w wielu obszarach. Pamiętam, że jako jedni z pierwszych wprowadziliśmy na rynek model 600 Stock, klasę, która później miała swoją historię. Zainaugurowaliśmy różne tory, w tym Cremona, Modena… Startowaliśmy w Cervesinie już w 2016 roku, a wrócimy w 2024. Wśród głównych innowacji w przyszłym roku będzie Pirelli jako wyłączny dostawca. Tak naprawdę we wszystkich kategoriach Trofeów MES wykorzystywane będą opony Pirelli. Co więcej, klasa Twins Cup, innowacyjna i szybko rozwijająca się kategoria, zostanie wzmocniona z myślą o roku 2025.”