MotoGP to mistrzostwa prototypów, a zatem maksymalny wyraz technologii na dwóch kołach. W ostatnich latach producenci wprowadzili różne innowacje, a tym, który naciskał najbardziej, było z pewnością Ducati, które jako pierwsze zdecydowanie zbadało taki obszar, jak aerodynamika. Pierwsze płetwy widzieliśmy na Desmosedici GP, a także inne rozwiązania skopiowane lub naśladowane przez konkurencję.
Co roku pojawiają się nowe rozwiązania, firmy inwestują dużo pieniędzy, a sytuacja osiągnęła taki poziom, że wywołuje wielkie dyskusje na temat przyszłości. Obecne przepisy techniczne wygasają w 2026 r., a producenci dyskutują o przepisach, które mają zostać przyjęte od 2027 r. Aerodynamika to jeden z najgorętszych tematów.
MotoGP, Pedrosa i ewolucja prototypów
Dani Pedrosa zaczął ścigać się w MotoGP w 2006 roku, a po przejściu na emeryturę pozostał w branży jako kierowca testowy KTM, obserwując, jak prototypy ewoluowały technologicznie w ostatnich latach. W rozmowie z Motorbike Magazin wyraził swoją opinię na temat obranego kierunku w zakresie aerodynamiki: „Jest to sektor, który nie został jeszcze w pełni zbadany, ale w ciągu ostatnich dwóch-trzech lat został zbadany w pełni. Nadal nie wiemy, co działa dobrze, a co nie, także dlatego, że każdy kierowca ma swoje preferencje. Nie ma pojęcia, jaki może być limit, przy każdej zmianie aerodynamiki zmieniasz wystarczającą liczbę części roweru. Wcześniej aerodynamika miała pomóc w poprawie kontaktu przedniej opony z asfaltem, ale analizując wpływ powietrza na motocykl, opracowywane są nowe owiewki, które wymuszają modyfikację konfiguracji motocykla, aby działał„.
Margines w polu aerodynamicznym nie jest jeszcze jasny, sektor ten jest wciąż badany i ciekawie będzie zobaczyć, jak daleko zajdzie. Pedrosa dodał także inne ważne uwagi: „Istnieje jeden dostawca elektroniki i jeden dostawca opon. Osiągnięto taki poziom równości, że jedynym sposobem, aby coś zmienić, jest próba uzyskania dodatkowych osiągów z opony w celu zarobienia dziesiątek. To właśnie robi różnicę. Rozumieli, że guma może lepiej działać z aerodynamiką niż bez niej. Jeśli chodzi o silnik, elektronikę, prowadzenie i nie tylko, wszystko jest na takim samym poziomie, że nie da się nic zmienić. Dlatego bada się aerodynamikę„.
Pilot jest mniej pośrodku
Jak aerodynamika wpływa na wyścigi? Trzykrotny mistrz świata odpowiada tak: „Jedziemy dużo szybciej, właściwie na każdym torze notujemy rekordy. Aby ustanowić takie rekordy, musisz hamować bardzo późno, bardzo wcześnie przyspieszać i być superszybkim w zakrętach. Tor staje się mniejszy, co oznacza, że masz mniejszy margines do wyprzedzenia. Wyprzedzanie staje się niemożliwe, jeśli rywal jest już na limicie. Pokonywanie stało się bardziej skomplikowane, dlatego widzimy tego typu wyścigi„.
Kierowca stracił trochę na znaczeniu, jest w stanie zrobić mniejszą różnicę. Pedrosa może jedynie potwierdzić: „Pilot skupia się teraz na innych rzeczach. Dzięki całej tej technologii kolarze zaczynają w ten sam sposób, rower robi za nich pewne rzeczy i dlatego wszystko staje się łatwiejsze. Każdy zaczyna tak samo, dojeżdża do pierwszego zakrętu z tą samą prędkością i tworzy mniej miejsca niż w przeszłości, kiedy trzeba było bardziej kontrolować motocykl i było więcej różnic między kolarzami. Dzisiaj trudniej jest coś zmienić ze względu na obecną technologię. Wszystko to zdejmuje z kierowcy odpowiedzialność za zarządzanie motocyklem. Dziś musi tylko myśleć o maksymalizacji potencjału, a nie o kontrolowaniu tego, co rower mógłby zrobić bez tych pomocy. Silni zawsze będą na czele, ale różnica w porównaniu z innymi jest mniejsza„.
Zdjęcie: MotoGP