Dzięki Toprakowi Razgatlioglu w silniku BMW zaczyna naprawdę straszyć Ducati, królową Superbike’ów. Po błyskach Jereza i Portimao (po jednym dniu z Bulega) mistrz Turcji był także najszybszy w testach na Phillip Island. Ostatni rzut oka na okres przedsezonowy oferuje nam kombinację gotową grać o wszystko: zwycięstwo w debiucie, które byłoby sensacyjnym zamachem stanu, ale także ostatecznym celem. Potencjał Topraka to nie wszystko, trzeba też wziąć pod uwagę, że BMW będzie mogło cieszyć się super ustępstwami na silnik i podwozie przynajmniej przez pierwsze trzy rundy (Australia, Katalonia i Holandia). W praktyce M 1000 RR jest obecnie „zamaskowanym” MotoGP. Liczy się jednak wynik, który jest w zasięgu ręki. Toprak uzyskał najlepszy czas w ostatniej chwili, kpiąc z rewelacyjnych Nicolò Bulega i Andrei Locatelli. W sobotę będzie pokaz sztucznych ogni!
Referencje nie mają już znaczenia
Po całkowitym odnowieniu asfaltu Phillip Island zamieniła się w stół bilardowy, a odniesienia do przeszłości nie mają już żadnego znaczenia. Toprak ustanowił nowy limit na 1’28″511, w porównaniu z absolutnym rekordem 1’29″230 ustanowionym w Superpole w 2020 roku przez samo BMW wraz z Tomem Sykesem. Zatem tutaj niemiecka marka również w przeszłości była bardzo silna na udanym okrążeniu: fakt ten należy wziąć pod uwagę i ocenić wartości w świetle potrójnego wyzwania weekendu. Oficjalny rekord to 1’30″075 ustanowiony przez Jonathana Reę w wyścigu sprinterskim w 2019 roku na motocyklu Kawasaki. W zeszłym roku Bautista zdominował drugi wyścig, uzyskując najszybszy czas okrążenia wynoszący 1 min 30 cali i 766 m, a wszystkie przeciwne marki znajdowały się w odległości gwiezdnej. Toprak uzyskał czas na średnim SC0, tutaj w Australii Pirelli nie zabrał SCQ na kwalifikacje. Dlatego można oszacować postęp utworu na dwie sekundy. Oczywiście porównania z MotoGP nie mają sensu, która w październiku zapewne będzie mogła celować w czasy bliskie bariery 1’25”.
Bulega i Locatelli niesamowici
BMW do ostatniej chwili uparcie goniło najszybsze okrążenie. Toprak uwielbia wyzwania, nawet te platoniczne, i przy ostatniej okazji wyciągnął potężną rundę z kapelusza. Trzeba było czegoś wyjątkowego, aby wyprzedzić Nicoò Bulega, który mimo że nigdy jeszcze nie ścigał się w wyścigu Superbike, zakończył okres przygotowawczy zaledwie 74 tysięczne od szczytu. Już w Jerez (dwa dni dominacji) i Portimao (po jednym dniu z Toprakiem) zawodnik Ducati zrobił iskry. Alvaro Bautista ma rację, ten Bulegass nas zadziwi. Andrea Locatelli również bierze udział w lotach. W Portimao był szybszy od Jonathana Rea (także tempem…) i tu powtórzył: trzeci najszybszy, natomiast lider zespołu zakończył dzień piętnasty, z niemal półtorej sekundy i to z kolanem na poważnie ranny w strasznym wypadku rano.

Zdjęcie: WorldSBK