BMW powróciło do Superbike w oficjalnej formie w 2019 roku i od tego czasu zrobiło nie wiadomo co: kilka Superpoles, sporadyczne miejsca na podium i jedyny zaimprowizowany sukces Michaela van der Marka w wyścigu sprinterskim w Portimao ’21 na mokrej i wilgotnej nawierzchni ścieżka . Czyli szczególne warunki, w jakich Holender wykorzystał swoje płazowe umiejętności i odpowiedni dobór opon. Wyniki znacznie poniżej oczekiwań, także w świetle astronomicznych budżetów, jakie niemiecki gigant położył na stół w ciągu tych pięciu lat. Wychodząc z tych przesłanek, wielu wyobrażało sobie, że nawet tak krystalicznie czysty talent, jak Toprak Razgatlioglu, wyrwany Yamasze za 2,5 miliona euro, będzie potrzebował dużo czasu, aby się z tym pogodzić. A może, według najbardziej pesymistów, nigdy. Zamiast tego, w ciągu zaledwie czterech (prawdziwych) dni, pomijając złą pogodę przesłuchania na początku grudnia, Turek znalazł klucz do problemu. M 1000 RR leci w jego rękach. Nie tylko na latającym okrążeniu z oponą kwalifikacyjną, ale także w konfiguracji wyścigowej. Oto analiza czasów Portimao.
Przedmowa w kontekście Australii
Obowiązują te same ostrzeżenia, co zawsze, to znaczy: bardzo często testy zimowe należy czytać między wierszami, wykluczając jednocześnie fantasmagoryczne rekordy z gumą SCQ, które w ogóle służą wyobrażeniu sobie fizjonomii, jaką mogą mieć składy wyjściowe Posiadać. Ale symulacje również wymagają interpretacji. W Portimao dostępna była wersja SC0 (średnia) i trzy wersje SCX: standardowa, B-800 i ewolucja w stanie testowym, która w planach Pirelli będzie spadkobiercą samego B-800. W momencie debiutu w Australii najmiększym dostępnym tyłem będzie SC0 (kwalifikacje i wyścig Superpole), natomiast na dwa długie wyścigi gotowy będzie twardy SC1 w konfiguracji A1126 (szczegóły tutaj). Dlatego wartości, które wyłoniły się w Portimao, mogły się zmienić, nawet radykalnie.
Toprak Razgatlioglu (BMW) P1 1’39″189
Przyjrzyjmy się najbardziej wyczekiwanym kolarzom biorąc pod uwagę czasy drugiego dnia. Toprak przejechał w sumie 74 okrążenia, podzielone na 13 przejazdów, co było najdłuższym z 14 okrążeń. Przypominamy, że w Portimao dystans do pokonania w długich wyścigach to 20 okrążeń. Symulacja odbyła się wczesnym popołudniem, czyli o tej samej porze. As BMW upadł dziewięć razy w czasie 1:40”, a najlepsze podanie w czasie 1:39”917 na drugim okrążeniu. W finale spadku nie było, najnowsze wyniki to: 1’40″674, 1’41″256 i 1’41″114. W drugim wyścigu zeszłej jesieni sam Toprak na Yamasze R1 sześć razy w ciągu 20 okrążeń spadł poniżej 1’41 cali, przegrywając sprint na rzecz Bautisty. Można więc powiedzieć: przynajmniej na tym torze i w tych okolicznościach Toprak jechał szybciej z BMW niż z Yamahą! Uwaga: M 1000 RR korzysta z superkoncesji, tj. może przyjąć szczegóły podwozia (w tym wymiary podwozia) i szczegóły silnika inne niż te homologacyjne. W praktyce jest podobnie jak w MotoGP. W zależności od wyników trzech początkowych rund (Phillip Island, Catalunya i Assen) BMW może stracić część lub całość swoich obecnych przewag.
Alvaro Bautista (Ducati) P14 1’40″645
Hiszpan nie jest jeszcze w doskonałej kondycji fizycznej, po strasznym wypadku na testach w październiku ubiegłego roku. Pracuje także nad zminimalizowaniem skutków niepełnosprawności osobistej, równej około sześciu kilogramom balastu. Nigdy nie wsiadł na SCQ, stąd jego pozycja w końcowej klasyfikacji, ale na dystansie był mocny, podobnie jak poprzednio w Jerez. W sumie przejechał 76 okrążeń podzielonych na 9 przejazdów, z których najdłuższy miał 15 okrążeń. Najlepszy czas 1’40″862, trzynaste miejsce. Podczas zwycięskiego wyścigu nr 2 w październiku ubiegłego roku najlepszy wynik wyniósł 1’40″475, więc nastąpiło lekkie pogorszenie. Jednakże Alvaro upadł pięć razy w ciągu 1 minuty 40 cali podczas ostatnich sześciu okrążeń symulacji. W wyścigu, w kłótniach i po Topraku, na ostatnim okrążeniu uzyskał czas 1:41”124. Można by pomyśleć, że Ducati już „wysterylizowało” skutki dodatkowego ciężaru. Bautista jest naszym faworytem do sukcesu na Phillip Island.
Jonathan Rea (Yamaha) P7 139″685
W kółko, jak widać, mamy do czynienia ze zwykłą wspaniałą Trójką. Jonathan Rea przejechał 62 okrążenia podzielone na 10 przejazdów. Najdłuższe z 13 okrążeń, najlepsze w 1:40″713 na okrążeniu numer 11. Irlandczyk z Irlandii Północnej na R1 może nie był groźny na szybkim okrążeniu, ale tempo jest już bardzo stałe. Podczas swojego ostatniego występu w Portimao za kierownicą Kawasaki dojechał niepocieszony na dziesiątej pozycji z powodu straszliwego zużycia opon. Dzięki Yamasze na nowo odkrywa zamiłowanie do wyzwań i wiemy, że przyjedzie do Australii, na jeden z jego ulubionych torów, w doskonałym stanie. Podobnie jak Toprak będzie miał dodatkową motywację do otwarcia nowej strony jako zwycięzca.
Andrea Locatelli (Yamaha) P6 1’39″658
Yamaha zrobiła znaczący krok naprzód, o czym świadczy doskonały potencjał, jaki pokazała Andrea Locatelli. Kto wcale nie cierpi z powodu przybycia świętego potwora takiego jak Jonathan Rea, wręcz przeciwnie, był od niego szybszy, zarówno na okrążeniu w locie, jak i podczas symulacji. Kierowca z Bergamo przejechał 78 okrążeń w 11 przejazdach, z czego najdłużej trwało 18 okrążeń. Najlepszy wynik był znakomity, 1:40″724, ale sekwencja jest jeszcze lepsza: Loca upadł 14 razy w czasie 1:40″, nawet przy ostatnim podaniu w 1:40″977. Imponujące tempo, od szlachetnych stopni podium. Miejmy na niego oko, bo już czwarty rok w Superbike chłopak jest gotowy na wielkie rzeczy.
Nicolò Bulega (Ducati) P2 1’39″275
Pomiędzy Jerez a Portimao mistrz Supersport prowadził przez trzy z czterech dni, przegrywając ostatnie wyzwanie z Toprakiem o kilka tysięcznych: pomyśleć, że nigdy jeszcze nie rywalizował z Ducati Panigale V4 R! Nicolò przejechał 62 okrążenia w 10 przejazdach, co było najdłuższym z 12 okrążeń. Najlepszy w 1’40’717 (pierwszy), potem jeszcze osiem razy upadł w 1’40. W Jerez nie dorównał tempu wyścigowemu Bautisty, tutaj mniej więcej jesteśmy na miejscu. „Mam jeszcze jeden problem” – powiedział Alvaro, nawiązując do potencjału swojego kolegi z drużyny.
Danilo Petrucci (Ducati) P8 1’39″956
Były zawodnik MotoGP przejechał 54 okrążenia podzielone na 7 przejazdów, z czego najdłuższy liczył 9 okrążeń, a najlepszy wynik wyniósł 1:40:976. Było to jedyne podanie w czasie 1:40”, więc w tej chwili Petrucci jest dość daleko nie tylko do poziomu Wielkiej Trójki, ale także do niektórych luźnych armat, takich jak Bulega i Locatelli. Ale Danilo jest kierowcą diesla i nawet w zeszłym roku był bardziej wybuchowy w drugiej części sezonu. Co więcej, nie zapominajmy, że ściga się dla Barni, prywatnego zespołu, ze wszystkim, co wiąże się z zarządzaniem ustawieniami. To naturalne, że operacje są wolniejsze niż to, co dzieje się w oficjalnym garażu.
Andrea Iannone (Ducati) P15 1’40″654
To samo dotyczy Iannone, z dalszymi komplikacjami związanymi z czteroletnią przerwą w rywalizacji i brakiem znajomości motocykla, zespołu, opon i środowiska. Nigdy nie jeździł na motocyklu wyścigowym w Portimao, podczas gdy dla innych to ich podwórko. W Jerez Andrea był najszybszy w wyścigu, tym razem miał większe trudności: w tej chwili taki wymiar jest bardziej normalny niż oglądanie go z przodu. Przejechał 76 okrążeń w 11 przejazdach, z czego najdłuższy miał zaledwie siedem okrążeń. Jednak jego występ był znakomity, 1’40″654, a także czterokrotnie spadł poniżej 1’40”. Podsumowując, Iannone był także bardzo mocny i tym razem. Pierwszy na Phillip Island, z zupełnie nowym asfaltem i dostępną tylko jedną oponą, jest wielką niewiadomą dla wszystkich, a co dopiero dla niego. Ale już w czasach MotoGP oczarował nas na tych zakrętach. Może…