Z Manuela Pecino/motosan.es
Przeprowadziliśmy wywiad z Gregorio Lavillą, szefem Mistrzostw Świata Superbike. Rozmawialiśmy na bardzo ciekawe tematy: jak będzie wyglądał kolejny sezon WorldSBK i jakie zmiany zostaną wprowadzone w stosunku do tego, który właśnie się zakończył.
Superbike, rosnące zainteresowanie
„Musimy przyznać, że kiedy zaczynaliśmy w 2013 roku, była przed nami długa droga. Wystąpiły jednak również problemy dotyczące pilotów i uprawnień, które należało zmienić. Nasze parametry widowni, abonentów, obecności w sieci… Rosną, liczby są bardzo dobre. Dzieje się tak dlatego, że w ciągu ostatnich trzech lat mieliśmy szczęście, że do ostatniej chwili rywalizowały ze sobą trzy marki z trzema kierowcami, więc zainteresowanie jest zauważalne.” skomentował Gregorio Lavilla na temat wzrostu liczby widzów.
«Po pierwsze, jeśli jesteś marką o ugruntowanej pozycji, możesz sobie pozwolić na roczną nieobecność. Ale kiedy tak nie jest, nie możesz ponieść porażki. Trzeba tam być, u podnóża kanionu. Ten sport wymaga wielu emocji, a w Superbike jest wielu entuzjastów, którzy przeżywają to doświadczenie” – dodał następnie.
Zmiany w Superbike na rok 2024
Jak dobrze wiemy, SBK zmieni się bardzo dużo w stosunku do sezonu 2023. Wśród najbardziej rzucających się w oczy zmian znajdziemy m.in. kwestię masy roweru, limitu obrotów, kontroli przepływu paliwa, super ustępstw… między innymi (szczegóły) .
„Kiedy rozpoczynaliśmy mistrzostwa, Superbike miał prawie całkowitą swobodę w zakresie tego, nad czym mogliśmy pracować. W rzeczywistości jednak tylko nielicznym markom udało się osiągnąć ten cel ze względów ekonomicznych. Kiedy przyjechaliśmy, zaczęliśmy dbać o to, aby nawet prywatna drużyna miała szansę wygrać. Mogę być z tego bardzo dumny, rozwijamy prywatne zespoły. Począwszy od lat 2017-2018 nastąpiła zmiana w cyklu, bo są marki, które idą dalej i takie, które wolą pozostać w miejscu. Oznaczało to, że różnic było coraz więcej” wyjaśnił Gregorio Lavilla.
„W tym kontekście pojawiły się ograniczenia i zaczęliśmy wprowadzać pewne rzeczy, aby móc działać dalej. Te małe rzeczy pokazują, skąd pochodzimy, jak sobie radzimy i dokąd zmierzamy. dodał odnosząc się do zmian, jakie w ostatnim czasie zaszły w konkurencji.
„Nie wystąpimy przeciwko nikomu”
„Satysfakcja ze zwycięstwa jest wtedy, gdy masz rywali. Jeśli nic nie zmienimy, ty też odejdziesz. Jeśli wygrywasz co roku, w końcu traci to na wartości, jest to bardzo proste i zdecydujesz się odejść. Musisz zrozumieć, że każdy broni swojego: od czasu do czasu dajesz kierowcom ogólną perspektywę, a oni to akceptują, zgadzają się z tobą. Kwestia łącznej wagi wymaga, aby balast dodany do roweru wynosił od 8 do 10 kilogramów, ale jeśli różnica między dwoma rowerzystami wynosi 20-30 kilogramów, mamy problem. To sposób na wyrównanie tego strategicznego czegoś dla każdego budowniczego. dodał Gregorio Lavilla odnośnie jednej z najważniejszych zmian w Superbike na rok 2024.
„Jeśli mowa o rewolucjach, jasne jest, że wprowadziliśmy temat ograniczeń, aby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli. Szczerze mówiąc było mi jednak przykro, bo wyglądało to tak, jakbyśmy chcieli z kimś wystąpić, podczas gdy tak naprawdę chodziło o pomoc innym.
„Każdemu własne możliwości”
W Superbike działa łącznie pięć marek, które dziś konkurują na tym samym poziomie. Gregorio Lavilla mówił otwarcie o procesie równoważenia, aby żadna z obecnych marek nie miała przewagi nie do pokonania.
„W tym przypadku nigdy nie chcieliśmy grać na Play Station, aby zobaczyć, kto wygra, a kto nie. Zmiany w Superbike miały na celu stworzenie warunków, w których każdy miałby swoje możliwości, bez żadnych manipulacji. Zajęło to trochę czasu, ale w końcu ludzie zrozumieli, że to, co próbujesz zrobić, jest najlepszą rzeczą dla wszystkich. To nie jest łatwe” – podsumował.
Zdjęcie: worldsbk.com
Oryginalny artykuł na motosan.es