Superbike: Andrea Iannone znów znajduje światło „Mamy doskonałą bazę”

Zawodnik i taki charakter jak on, w centrum uwagi Superbike, może łatwo stracić panowanie nad sobą, gdy sprawy nie układają się tak, jak powinny. Ale nic, Andrea Iannone zbiera i idzie swoją drogą. Po tym, przez co przeszedł w ostatnich latach, widok jego nowych przeciwników strzelających jedną długą oponą za drugą i widok jego nazwiska na monitorach w dolnej części rankingów przyprawia go o mdłości. W najwyższej klasie opon w testach jest niewiele, wszyscy mniej więcej pracują na wyścig. W Superbike jest jednak inaczej, ubezpieczenie kwalifikacyjne SCQ jest w promocji, więc każdy może skorzystać z tylu, ile chce. Ale wicher okrążeń sensacyjnych za niecały miesiąc na Phillip Island będzie się liczyć jako zero, raczej ważne będzie, aby nie spalić opony po kilku okrążeniach. Oto wszystkie czasy testów.

IA29 znów widzi światło

Andrea od razu zrozumiał, czego potrzeba i nie dba o końcowy wynik dwóch dni Portiamo: 17. raz, 1″465 za dzikim Toprakiem Razgatlioglu. W Jerez kilka dni wcześniej był najszybszy pod względem tempa wyścigowego, nawet lepszy od Jonathana Rei i Alvaro Bautisty, dwóch starych lwów, które – podobnie jak Iannone – zrezygnowały z pogoni za najszybszym czasem, martwiąc się o uporządkowanie spraw z perspektywy dużej odległości. Podczas wzlotów i upadków w Portimao pierwszy dzień nie powiódł się z powodu problemów z konfiguracją elektroniki. Pierwszy raz na portugalskiej kolejce górskiej, którą przeciwnicy Superbike znają od podszewki, okazał się znacznie większym wyzwaniem, niż się spodziewano. Jednak podczas drugiego wypadu Iannone i technicy Go Eleven znaleźli klucz do problemu. Jeśli chodzi o tempo wyścigowe, nie było wcale źle, chociaż w SCQ jeszcze nie osiągnęliśmy takiego poziomu: Iannone nie był w stanie wykorzystać dodatkowej przyczepności. Ale to szczegóły: co więcej, na Phillip Island najmiększą dostępną oponą będzie SC0, czyli średnia.

„Jestem bardzo podekscytowany, ciekawi mnie, gdzie jesteśmy”

Z pewnością nastąpiła ewolucja pod względem tempa, staliśmy się bardziej skuteczni, nieco bardziej konkurencyjni.” skomentował Andrea Iannone. „Na używanej oponie uzyskałem najlepszy czas, wynoszący 15/16 okrążeń, 1,40,6. Jestem z tego zadowolony. Zamiast tego muszę lepiej zrozumieć, w jaki sposób mogę lepiej wykorzystać nowszą oponę, aby była bardziej skuteczna. To ostatni test w Europie przed Australią, wciąż mamy dużo pracy do wykonania, ale myślę, że mamy doskonały punkt wyjścia i to napawa mnie nadzieją. Jestem podekscytowany, zobaczymy, co da się zrobić na Phillip Island.”

Ciężkie życie prywatnego pilota

Nie należy zapominać, że Iannone zaczyna ponownie jako prywatny kierowca, nawet jeśli ma potężnego Ducati V4 R Panigale. Zespół Go Eleven ma dobrą bazę operacyjną, ale porównanie z dużymi strukturami fabrycznymi jest wyraźniejsze. Możliwość reakcji, czyli szybkiego wyjścia z problemów, jest z konieczności bardziej ograniczona. Dennis Sacchetti, były kierowca, a obecnie menadżer zespołu, jest tego świadomy. „Portimao trochę skomplikowało nam życie. Z pewnością jest to bardzo trudny tor do interpretacji po pierwszych przejazdach. Andrea natychmiast poprawił swoje wyczucie, nie martwię się zbytnio dystansem wyścigu, ponieważ najlepsze czasy często osiągałem na używanych oponach. Nadal jednak musimy zrozumieć, jak w pełni wykorzystać dodatkową przyczepność nowych opon. Te dwa dni były fundamentalne. Zarówno po to, aby umożliwić kierowcy zrozumienie reakcji motocykla na zmiany, jak i zapewnić większą wiedzę na temat opon.