SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari

SF-24 to siedemdziesiąte Ferrari F1, Enzo by go lubił

13 lutego tego roku Ferrari zaprezentowało swój SF-24. Jednomiejscowy numer siedemdziesiąty w historii Prancing Horse w Formule 1, okrągła liczba: miło byłoby móc ją wspominać razem z triumfem. Enzo Ferrari, gdziekolwiek obecnie się znajduje, chciałby, aby nowy czerwony samochód mógł na nowo odkryć ducha zwycięstwa i walki, który zawsze wyróżniał go w świecie wyścigów. Powrót do zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans sprawi mu radość. Chęć powrotu do wywalczenia tytułu mistrzowskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej motoryzacji z pewnością będzie go dręczyć.

Czy Enzo spodobałby się SF-24?

Testy SF-24 przeprowadzone przez Fiorano dały pozytywne sygnały, dlatego dane uzyskane w tunelu aerodynamicznym wydają się potwierdzać. Wygląda na to, że morświny zniknęły, w rzeczywistości obaj piloci nie napotkali tego problemu. Ból głowy, który od 2022 roku wraz ze zmianą przepisów jest czynnikiem negatywnym dla niemal całej sieci. Problem, który, jeśli zostanie rozwiązany, może znacznie poprawić osiągi samochodu i tym samym zbliżyć go do rywala Red Bulla. Wyobraziłem sobie Enzo Ferrariego, który swoimi zwykłymi oczami obserwuje dzień kręcenia czerwonego samochodu znad toru Fiorano. Był tam, aby zrozumieć, jak obaj piloci po raz pierwszy wydostaną się z kokpitu.

Kiedy twoi dwaj chorążowie wychodzą z uśmiechem, wiesz, że obrana ścieżka jest właściwa. Nie wiesz jednak, jak pracowali inni i jakie kroki poczynili do przodu. W każdym razie nadal widzisz satysfakcję u swoich ludzi. To zawsze podnosi na duchu kogoś takiego jak Enzo Ferrari, który nigdy nie lubił otrzymywać złych słów na temat swoich jednomiejscowych samochodów. Niki Lauda dobrze o tym wie, ale Ferrari wie również, że tylko szczerość prowadzi do świetnych wyników, a nie bezwarunkowa akceptacja. Potem wyobraziłem sobie, jak wyglądałaby tegoroczna pogawędka między dwoma czerwonymi pilotami, gdyby Drake wciąż tu był.

Enzo Ferrari i wyimaginowane porównanie z kierowcami

Oto SF-24 powracający do boksów z Charlesem Leclerkiem na pokładzie. Monako opuszcza kokpit i od razu widzimy zbliżającego się do niego Enzo Ferrari. Pogawędka o tym, jak zachowuje się samochód, a potem przypomnienie Charlesowi obietnicy, którą dał wszystkim i którą sam złożył. Enzo od razu mu przypominał, dlaczego zdecydował się pozostać w kolorze czerwonym i dlaczego każde jego słowo ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju samochodu w trakcie sezonu. Przypomniałoby mu to również, że musi rywalizować w każdym wyścigu sezonu z pragnieniem bycia kierowcą Ferrari, które zawsze okazywał. Jestem pewien, że Ferrari polubiłoby kogoś takiego jak Leclerc i dlatego postrzegam go niemal tak, jakby mógł być ojcem Charlesa, gotowym udzielić mu jakiejkolwiek rady.

Teraz kolej na Carlosa Sainza, który po przetestowaniu nowego samochodu Prancing Horse wraca do boksów. Sainz to ktoś, kto mówi wszystko od razu, nie boi się mówić, a czasem nawet nie słucha ściany; dlatego moim zdaniem byłby bardziej bezpośredni niż jego towarzysz. Enzo Ferrari poprosił Carlosa o więcej porad na temat samochodu. Ferrari nie lubił, gdy jego dzieła były krytykowane. Enzo też lubimy z tego powodu, lubiliśmy go, bo zawsze bronił swoich samochodów, ale wiedział też, jak zrozumieć, jeśli coś jest nie tak.

Rok 2024 będzie zatem, jak co roku, liczyć na pomoc z góry

Dzisiejszy dzień jest niemal grą lub marzeniem, marzeniem chłopca, który nigdy nie miał szczęścia przeżyć sezonu na czerwono z Enzo Ferrari na czele firmy. Zmarł już zanim się urodziłem, ale zawsze dużo o nim czytałam, zwłaszcza o tym, jak zachowywał się w stosunku do swoich pracowników. Ferrari przeżywa obecnie zły okres, jeden z tych, który z pewnością zasmuca Drake’a, ale on zawsze wierzy w swoich ludzi i kierowców i dlatego jestem pewien, że nawet teraz miałby dla wszystkich słowa głębokiej motywacji. Dziś jest 18 lutego, dokładnie 126 lat temu urodził się Enzo, ale zostałby zarejestrowany dopiero 20 lutego, gdyż według źródeł padał gęsty śnieg, który uniemożliwiałby jakikolwiek ruch. Wydaje się jednak, że do tych opadów nigdy nie doszło, a powód odroczenia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego pozostaje owiany tajemnicą. Być może i słusznie, gdyż tak legendarny człowiek od początku swoich dziejów otaczał baśniową aurę.

ZDJĘCIE: Media społecznościowe Scuderia Ferrari