Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli

Pirelli coraz większym bohaterem Formuły 1: sukces się umacnia

Sezon Formuły 1 dobiegł już końca i należy wyrazić uznanie dla doskonałej pracy wykonanej przez Pirelli. Włoska firma oponiarska wykonała doskonałe usługi, pozostawiając zespoły prawie zawsze zadowolone. Mediolański producent zareagował znakomicie nawet wtedy, gdy ze względu na pogodę i warunki na torze mogła uruchomić się duża grupa alarmów. Wszystko to pokazuje, jak bardzo ta firma skupia się na sportach motorowych i kto wie, może w przyszłości będzie aspirować do innych mistrzostw, biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku powróci także do mistrzostw świata, jako jedyny dostawca Moto2 i Moto3.

Pirelli okazało się konkurencyjne również w Las Vegas

Klasyczne tory były znane i przede wszystkim ścigano się na nich w znajomych warunkach. Można było więc przewidzieć, że Pirelli wykonało dobrą robotę. Zaskoczeniem był weekend w Las Vegas. Zespoły nie narzekały na problemy strukturalne z oponami, zdarzały się rzadkie problemy, ale to część gry. Byliśmy świadkami sezonu, w którym zespoły nigdy nie powiedziały, że przegrały wyścig lub mistrzostwo z powodu opony, co miało miejsce w MotoGP z Michelinami. Wszyscy pamiętamy najpierw słowa Francesco Bagnaia, a potem Jorge Martina.

Doskonały występ Pirelli był z pewnością uwieńczony wydarzeniem w mieście Nevada. Alarm podniosła sama mediolańska firma, biorąc pod uwagę, że w nocy temperatury byłyby zbyt niskie. Istniała obawa, że ​​samochody mogą się poślizgnąć, jednak tak się nie stało, owiewki opon trzymały się bardzo dobrze, pozwalając nam cieszyć się wspaniałym wyścigiem. Punkt, który z pewnością pomógł włoskiej firmie kontynuować współpracę z Liberty Media jako wyłącznym dostawcą opon do Formuły 1. Dzieje się tak również dlatego, że nie widać na horyzoncie żadnych znaczących zmian w tym zakresie.

Rozwój Formuły 1 znajduje odzwierciedlenie w produkcji

Kiedy firma produkująca opony samochodowe decyduje się na udział w mistrzostwach jako dostawca, ma kilka celów. Jednym z nich jest reklama, posiadanie własnej marki w najsłynniejszych mistrzostwach samochodowych napędza sprzedaż opon szosowych. Ile razy widzimy na sprzedaż opony lub części z napisem: „Wykonane z części pochodzących z Formuły 1?” Często niemal praktyką każdej marki jest zwiększanie sprzedaży. Kolejnym faktem, być może najważniejszym, jest fakt, który wynika z rozwoju karoserii gumowych do samochodów Formuły 1.

Opracowywanie takich opon o wysokich osiągach jest niezbędne, aby być jedyną firmą dostarczającą macierzyste mistrzostwa pojazdów na czterech kołach. Logiczne jest więc, że Pirelli dużo pracowało i nadal dużo pracuje nad tymi oponami. Po znalezieniu odpowiedniego połączenia technologie te trafiają na drogi, zwiększając w ten sposób bezpieczeństwo również na typowych drogach. Istotna zaleta i być może prawdziwy powód, który popycha firmę do współpracy przy tych mistrzostwach. To gra, w którą każdy gra i zastanawia się, ile innowacji zapoczątkowano w Formule 1, a następnie wprowadzono na drogi.

Od przyszłego roku Pirelli będzie także uczestniczyć w mistrzostwach świata

Pirelli, które już zapowiedziało, że od przyszłego roku przywiezie na weekend do Melbourne nowe opony, wydało też jeszcze bardziej sensacyjną zapowiedź. Od przyszłego roku mediolańska firma będzie dostarczać swoje opony na mistrzostwa Moto2 i Moto3, a od czasu testów w Walencji zaobserwowano już poprawę w porównaniu z przeszłością z oponami Dunlop. Być może ostrzeżenie dla Michelin, a może na przyszłość w MotoGP? Firma zaopatruje już mistrzostwa świata Superbike, więc kto wie. Doskonała praca, jaką wykonuje w Formule 1, daje nam przynajmniej nadzieję, że uda mu się dotrzeć do najwyższych mistrzostw w jednośladach, co może również oznaczać kolejne zwycięstwo włoskiej doskonałości w dziedzinie sportów motorowych.

FOTO: społeczne Pirelli