Pasja do motocykli nie ma granic, zarówno czasowych, jak i przestrzennych. Historia NB Racing to czysty sportowy romans: mieszanka legendy Dawida przeciwko Goliatowi i mitu Górala. Bohaterowie Nicolò Battiato, jego zespół i wieczny Lorenzo Lanzi. Pomiędzy siedzibą zespołu w Katanii i Misano jest około 1100 kilometrów. Wyjazd na tor na wyścigi National Trophy to trochę jak wyjazd do Hiszpanii dla drużyn z północnych Włoch. Sycylijskiemu zespołowi trudno jest jednak nie tylko zorganizować wycieczki, ale także znaleźć części zamienne: Motor Valley jest daleko.
W National Trophy jest kilka najlepszych drużyn, które biorą udział w CIV lub w Mistrzostwach Świata, podczas gdy NB Racing to bardzo mały zespół. Ale z wielką pasją i góralem takim jak Lorenzo Lanzi udaje mu się walczyć o najwyższe pozycje i pojedynkować się z drużyną World Superbike jak B-Max. W tym przypadku pilot ma decydującą rolę. Bez mistrza takiego jak Lorenzo Lanzi sycylijski zespół prawdopodobnie nie byłby na szczycie, ale alchemia stworzona między kierowcą, mechanikami i menedżerami, których łączy ta sama ogromna pasja, jest bardzo piękna.
„Mój zespół narodził się w 2012 roku, ale ścigaliśmy się już wcześniej – mówi kierownik zespołu Nicolò Battiato z Corsedimoto – Zawsze wszystko robiłem sam. Byłem jeźdźcem i ścigałem się w Aprilia 250 i zrobiłem Trofeo Mobil. Zostałem tunerem rowerów wyścigowych: mam warsztat w szopie w przemysłowej dzielnicy Katanii. Wszystko robimy we własnym zakresie, jesteśmy jak najbardziej niezależni”.
Jak organizujecie wycieczki?
„Bierzemy ciężarówkę, ładujemy ją na statek, który wypływa z Katanii, dociera do Rawenny i tam kierowcy zabierają ją na tor wyścigowy. To kosztowne: każdy etap National Trophy na poziomie organizacyjnym nie przypomina wyścigu Pucharu Świata. Dokonujemy wielu poświęceń, ogromnych wysiłków i staramy się dać z siebie wszystko”.
Czy przygotowałeś V4 R na ostatnią chwilę?
„Kupiliśmy rower i dotarł 30 marca, w urodziny mojej mamy. 5 kwietnia rozpoczęliśmy prace nad tym, aby zdążyć na pierwszą rundę National Trophy 1000. Nie zamontowaliśmy jeszcze akwizycji danych na rowerze, ponieważ czekamy na przybycie niektórych części zamiennych i innych materiałów. Włamaliśmy się bezpośrednio do testów. Jest jeszcze wiele do zrobienia”.

Lorenzo Lanzi zdobył dwa piąte miejsca, które mają posmak sukcesu
„Lorenzo Lanzi dał nam ogromną satysfakcję i włożył w to wiele od siebie. Pierwszy weekend National Trophy był zdecydowanie pozytywny. Dobrze współpracujemy z zespołem i kolarzem i jesteśmy zadowoleni. Mamy nadzieję, że w Mugello pójdziemy jeszcze lepiej. Naszym celem jest iść naprzód i stale się poprawiać: tego chce moje serce. Naszą siłą jest pasja, miłość do motocykli, którą mamy w sobie”.
Zdjęcie: Salvatore Annarumma
