MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon

MotoGP, złe nastroje w Ducati. Davide Barana: „Nie wydaje mi się to sportowe”

W następnym sezonie MotoGP Ducati nadal będzie startować ze słabszymi pozycjami, ale droga może być pod górę. Nowy system koncesji utrudni ewolucję Desmosedici GP i nie da się ukryć niezadowolenia w Borgo Panigale. Przyjęli prośby Dorny, aby nie działać przeciwko całemu wybiegowi. Ale oprócz przyznania czegoś producentom znajdującym się dalej w tyle, będą musieli obejść się bez pewnych przydatnych warunków.

Nowe koncesje „anty-Ducati”.

W 2024 r. Ducati będzie mieć do prywatnych testów zaledwie 170 opon, bez dzikich kart, maksymalnie osiem silników i zamrożenie prac rozwojowych, a także tylko jedną aktualizację aerodynamiczną rocznie. Dział techniczny musiał dokonać przeglądu planów pracy w okresie zimowym i przedsezonowym. „Coś się zmieniło, ponieważ zmniejszyli opony do testów. Co prawda nie jest to liczba, która bardzo Cię ogranicza, ale trzeba bardziej uważać, żeby nie zmarnować opon„, wyjaśnia dyrektor techniczny Davide Barana „Marca”. „Czasami podczas testów dokonuje się wielu porównań z nowymi oponami i po kilku okrążeniach opony już nie ma. Dlatego lepiej mieć więcej opon„.

Rywale twierdzą, że Ducati jest jedynym producentem, który ma osiem motocykli w stawce MotoGP. Inżynierowie Rossy z pewnością mają do dyspozycji więcej danych przed weekendem wyścigowym, ale testy odgrywają kluczową rolę w ewolucji. W ostatnich latach Michele Pirro nie tylko z pasji robił dzikie karty, ale także wprowadził ważne aktualizacje toru, na przykład podwozie. Nowy system koncesji nie podoba się obecnym mistrzom. „Byliśmy skłonni podpisać się pod pierwszą propozycją, którą złożyła nam Dorna, która w zasadzie pomogła jedynie Hondzie i Yamasze… Inni producenci jednak skorzystali z okazji, aby skorzystać na sobie i podobało im się to znacznie mniej„.

Prawa ręka Gigi Dall’Igna wyjaśnia prawdziwy powód, dla którego zaakceptowali najnowsze rozwiązanie. „Próbowaliśmy się temu przeciwstawić, ale żeby zrobić dobre wrażenie na wszystkich, musieliśmy się zadowolić. Jasne jest, że zarówno w MotoGP, jak i Superbike… wydaje się, że gdy wygrywa Ducati, przepisy są złe, a gdy wygrywa ktoś inny, przepisy są dobre. To trudna sprawa, ale bardzo Ci to przeszkadza… Może pewnego dnia to my będziemy mieć trudności, ale karanie tych, którzy dobrze pracują, nie wydaje mi się zbyt sportowe„.

Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon