Zacięty pojedynek pomiędzy Francesco Bagnaią i Jorge Martinem o tytuł MotoGP trwa, a zwycięzcę wyłonią trzy wyścigi: Malezja, Katar i Walencja. W ostatnich dniach źródła hiszpańskie mówiły o możliwym skoku dla Madrileniańczyka w postaci dołączenia do zespołu fabrycznego Ducati, gdyby miał zostać mistrzem świata, ale wszystko jest w rękach producenta Borgo Panigale.
Bastianini i kontrakt pancerny
Za to powinna zapłacić Enea Bastianini, autorka niefortunnego sezonu 2023 bez świetnych wyników. Jego najlepsze występy nie przekroczyły ósmego miejsca na torze Sachsenring oraz w Indonezji, kontuzje mocno wpłynęły na jego debiut w oficjalnym zespole Ducati. W przeciwieństwie do Jorge Martina, który dzięki czterem zwycięstwom w niedzielnych wyścigach i sześciu w sprincie pędzi pełną parą w stronę szczytów rankingów, których do tej pory utrzymywał Pecco Bagnaia. „Bestia” z pewnością zawiodła oczekiwania ścisłego kierownictwa firmy, choć było to spowodowane różnymi kontuzjami, które wytrąciły ją z równowagi. Ale z wyższych poziomów zapewniają, że w 2024 roku jego miejsce w fabrycznym pudełku pozostanie opancerzone. Chyba, że sam zdecyduje się cofnąć o krok i przenieść do Pramac, aby mieć mniejszą presję.
Jeśli Jorge Martin zostanie mistrzem…
Po zajęciu trzeciego miejsca w mistrzostwach w 2022 r., jadąc na Desmosedici z poprzedniego roku, Bastianini na początku sezonu w Portugalii rozbił się, złamując obojczyk, co wykluczyło go z rywalizacji na pięć wyścigów. Wracając do akcji w Mugello w czerwcu, we wrześniu ponownie rozbił się w Katalonii, co zmusiło go do wycofania się również z Misano w Indiach i Japonii z powodu złamań prawej kostki i nadgarstka. Enea z pewnością zasługuje na kolejną szansę w kolejnym sezonie MotoGP, jednak musi zmierzyć się z markowym rywalem, który mógłby odnieść mistrzowski sukces. W tym momencie fabryczne siodło powinno być „psychologicznie” Twoje.
Albert Valera, menadżer Jorge Martina, wyjaśnia, że intencją zawodnika jest zapewnienie sobie miejsca w fabryce Ducati na lata 2025-2026. „Konsekwencją jego wspaniałego roku byłoby dotarcie do zespołu fabrycznego w 2024 roku. Ale wszystko jest w rękach Ducati, oni dowodzą i jak dotąd nic nam nie powiedzieli„, powiedział Autosport. Logiczne jest myślenie, że wynik mistrzostw będzie miał wpływ na to, co może się wydarzyć, a pewne dyskusje prawdopodobnie zostaną przełożone na mecz z Valencią. Istnieją jednak umowy ze sponsorami i spory umowne, które są trudne do rozwiązania, szczególnie po stronie Bastianiniego. Jego agent Carlo Pernat w rozmowie z Motosan wspomina: „Powinni przyjechać do mnie pod koniec listopada i powiedzieć, że zmienili zdanie, a ja powiem nie, bo mam oficjalny kontrakt”.