W Austin idealny weekend dla Mavericka Vinalesa i Aprilii: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Hiszpan stał się pierwszym, który zwyciężył w MotoGP z trzema różnymi markami. Awansuje także w klasyfikacji generalnej, gdzie jest obecnie trzeci z 56 punktami, -24 za liderem Jorge Martinem.
MotoGP Austin, Vinales cieszy się ze zwycięstwa
Były kierowca Suzuki i Yamahy przedstawił się Sky Sport MotoGP z szerokim uśmiechem: „Najlepszy wyścig, jaki wystartowałem w Mistrzostwach Świata, łącznie z tym na Silverstone, gdzie po raz pierwszy wygrałem w 125. Noszę to w sercu. To moment, o którym można marzyć i który jest trudny do zrealizowania, teraz żyjemy marzeniem„.
Vinales potwierdza, że jego RS-GP był dziś w szczególnie dobrej formie: „Byliśmy w tej samej sytuacji, co w Portimao, gdzie jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów, który zabierał mi dwie dziesiąte sekundy na okrążeniu na prostej. Tam mogłem walczyć z Martinem do końca. Szukam jednak tej konsekwencji, jeśli mam tę równowagę, to mogę dokonać niezwykłych rzeczy. Już chcę znowu się ścigać, od pierwszego okrążenia czułem się świetnie. Teraz musimy świętować, a potem pomyślimy o reszcie. Zamknięcie kręgu w ten sposób było niesamowite„.
Tytuł mistrza świata Aprilii?
Wydaje się, że w sezonie 2024 w grę wchodzi coś ważnego: Aprilia, niedaleko Ducati: „Szkoda Portimao – wyjaśnia Maverick – Dlaczego gdyby nie przejście na emeryturę, byłbym prawie na czele rankingów. Musimy spojrzeć na siebie, dalej tak postępować i dać z siebie 100%. Możemy tego dokonać, jeśli wyciągniemy z motocykla jak najwięcej, to właśnie mówię zespołowi: dajcie mi 100%, a ja też dam z siebie wszystko. Miło było widzieć wszystkich przekonanych i zjednoczonych. Jestem zadowolony z tego, co zrobił zespół„.
W pewnym momencie pod koniec Pedro Acosta wrócił do 7-8 dziesiątych, a Vinales wyjaśnia, że wszystko było pod kontrolą: „Otworzyłem dość dużą przerwę, ale próbowałem sobie z tym poradzić, bo za bardzo rozgrzewałem oponę. Wykonałem spokojne okrążenie, zobaczyłem, że Pedro się zbliża, a potem ponownie nacisnąłem, ponownie zwiększając przewagę. Radziłem sobie z tylną oponą, zaczynała się ślizgać, a nie chciałem zrobić tak, jak w niektórych wyścigach w przeszłości, których nie ukończyłem„.
Vinales i szczególne relacje z Cazeaux
Hiszpańskiego kierowcę zapytano, jak ważny jest szef jego załogi Manuel Cazeaux: „Dla mnie jest kluczową postacią, podobnie jak Francesco Lucca. Wszyscy mechanicy ciężko pracują, podobnie jak pozostali goście w garażu. Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Istnieje szczególna więź z Manu, poza tym wszechświatem. Patrzymy na siebie i od razu się rozumiemy. Z nikim nie miałem takiego kontaktu, z wyjątkiem mojej żony„.
Na koniec Maverick opowiedział o wyborze tylnej opony, on i Acosta wypadli średnio, w przeciwieństwie do swoich rywali z Ducati: „Oczywiście mieliśmy wątpliwości. Od razu ustaliłem średnią i byłem bardzo przekonany, bo rano pojechałem szybko, bez nadmiernego naciskania. Kiedy zobaczyłem, że pozostali jechali na miękkiej nawierzchni, pomyślałem, że może popełniamy błąd. Zamiast tego spisaliśmy się dobrze„.
Zdjęcie: Aprilia
W Austin idealny weekend dla Mavericka Vinalesa i Aprilii: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Hiszpan stał się pierwszym, który zwyciężył w MotoGP z trzema różnymi markami. Awansuje także w klasyfikacji generalnej, gdzie jest obecnie trzeci z 56 punktami, -24 za liderem Jorge Martinem.
MotoGP Austin, Vinales cieszy się ze zwycięstwa
Były kierowca Suzuki i Yamahy przedstawił się Sky Sport MotoGP z szerokim uśmiechem: „Najlepszy wyścig, jaki wystartowałem w Mistrzostwach Świata, łącznie z tym na Silverstone, gdzie po raz pierwszy wygrałem w 125. Noszę to w sercu. To moment, o którym można marzyć i który jest trudny do zrealizowania, teraz żyjemy marzeniem„.
Vinales potwierdza, że jego RS-GP był dziś w szczególnie dobrej formie: „Byliśmy w tej samej sytuacji, co w Portimao, gdzie jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów, który zabierał mi dwie dziesiąte sekundy na okrążeniu na prostej. Tam mogłem walczyć z Martinem do końca. Szukam jednak tej konsekwencji, jeśli mam tę równowagę, to mogę dokonać niezwykłych rzeczy. Już chcę znowu się ścigać, od pierwszego okrążenia czułem się świetnie. Teraz musimy świętować, a potem pomyślimy o reszcie. Zamknięcie kręgu w ten sposób było niesamowite„.
Tytuł mistrza świata Aprilii?
Wydaje się, że w sezonie 2024 w grę wchodzi coś ważnego: Aprilia, niedaleko Ducati: „Szkoda Portimao – wyjaśnia Maverick – Dlaczego gdyby nie przejście na emeryturę, byłbym prawie na czele rankingów. Musimy spojrzeć na siebie, dalej tak postępować i dać z siebie 100%. Możemy tego dokonać, jeśli wyciągniemy z motocykla jak najwięcej, to właśnie mówię zespołowi: dajcie mi 100%, a ja też dam z siebie wszystko. Miło było widzieć wszystkich przekonanych i zjednoczonych. Jestem zadowolony z tego, co zrobił zespół„.
W pewnym momencie pod koniec Pedro Acosta wrócił do 7-8 dziesiątych, a Vinales wyjaśnia, że wszystko było pod kontrolą: „Otworzyłem dość dużą przerwę, ale próbowałem sobie z tym poradzić, bo za bardzo rozgrzewałem oponę. Wykonałem spokojne okrążenie, zobaczyłem, że Pedro się zbliża, a potem ponownie nacisnąłem, ponownie zwiększając przewagę. Radziłem sobie z tylną oponą, zaczynała się ślizgać, a nie chciałem zrobić tak, jak w niektórych wyścigach w przeszłości, których nie ukończyłem„.
Vinales i szczególne relacje z Cazeaux
Hiszpańskiego kierowcę zapytano, jak ważny jest szef jego załogi Manuel Cazeaux: „Dla mnie jest kluczową postacią, podobnie jak Francesco Lucca. Wszyscy mechanicy ciężko pracują, podobnie jak pozostali goście w garażu. Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Istnieje szczególna więź z Manu, poza tym wszechświatem. Patrzymy na siebie i od razu się rozumiemy. Z nikim nie miałem takiego kontaktu, z wyjątkiem mojej żony„.
Na koniec Maverick opowiedział o wyborze tylnej opony, on i Acosta wypadli średnio, w przeciwieństwie do swoich rywali z Ducati: „Oczywiście mieliśmy wątpliwości. Od razu ustaliłem średnią i byłem bardzo przekonany, bo rano pojechałem szybko, bez nadmiernego naciskania. Kiedy zobaczyłem, że pozostali jechali na miękkiej nawierzchni, pomyślałem, że może popełniamy błąd. Zamiast tego spisaliśmy się dobrze„.
Zdjęcie: Aprilia
W Austin idealny weekend dla Mavericka Vinalesa i Aprilii: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Hiszpan stał się pierwszym, który zwyciężył w MotoGP z trzema różnymi markami. Awansuje także w klasyfikacji generalnej, gdzie jest obecnie trzeci z 56 punktami, -24 za liderem Jorge Martinem.
MotoGP Austin, Vinales cieszy się ze zwycięstwa
Były kierowca Suzuki i Yamahy przedstawił się Sky Sport MotoGP z szerokim uśmiechem: „Najlepszy wyścig, jaki wystartowałem w Mistrzostwach Świata, łącznie z tym na Silverstone, gdzie po raz pierwszy wygrałem w 125. Noszę to w sercu. To moment, o którym można marzyć i który jest trudny do zrealizowania, teraz żyjemy marzeniem„.
Vinales potwierdza, że jego RS-GP był dziś w szczególnie dobrej formie: „Byliśmy w tej samej sytuacji, co w Portimao, gdzie jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów, który zabierał mi dwie dziesiąte sekundy na okrążeniu na prostej. Tam mogłem walczyć z Martinem do końca. Szukam jednak tej konsekwencji, jeśli mam tę równowagę, to mogę dokonać niezwykłych rzeczy. Już chcę znowu się ścigać, od pierwszego okrążenia czułem się świetnie. Teraz musimy świętować, a potem pomyślimy o reszcie. Zamknięcie kręgu w ten sposób było niesamowite„.
Tytuł mistrza świata Aprilii?
Wydaje się, że w sezonie 2024 w grę wchodzi coś ważnego: Aprilia, niedaleko Ducati: „Szkoda Portimao – wyjaśnia Maverick – Dlaczego gdyby nie przejście na emeryturę, byłbym prawie na czele rankingów. Musimy spojrzeć na siebie, dalej tak postępować i dać z siebie 100%. Możemy tego dokonać, jeśli wyciągniemy z motocykla jak najwięcej, to właśnie mówię zespołowi: dajcie mi 100%, a ja też dam z siebie wszystko. Miło było widzieć wszystkich przekonanych i zjednoczonych. Jestem zadowolony z tego, co zrobił zespół„.
W pewnym momencie pod koniec Pedro Acosta wrócił do 7-8 dziesiątych, a Vinales wyjaśnia, że wszystko było pod kontrolą: „Otworzyłem dość dużą przerwę, ale próbowałem sobie z tym poradzić, bo za bardzo rozgrzewałem oponę. Wykonałem spokojne okrążenie, zobaczyłem, że Pedro się zbliża, a potem ponownie nacisnąłem, ponownie zwiększając przewagę. Radziłem sobie z tylną oponą, zaczynała się ślizgać, a nie chciałem zrobić tak, jak w niektórych wyścigach w przeszłości, których nie ukończyłem„.
Vinales i szczególne relacje z Cazeaux
Hiszpańskiego kierowcę zapytano, jak ważny jest szef jego załogi Manuel Cazeaux: „Dla mnie jest kluczową postacią, podobnie jak Francesco Lucca. Wszyscy mechanicy ciężko pracują, podobnie jak pozostali goście w garażu. Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Istnieje szczególna więź z Manu, poza tym wszechświatem. Patrzymy na siebie i od razu się rozumiemy. Z nikim nie miałem takiego kontaktu, z wyjątkiem mojej żony„.
Na koniec Maverick opowiedział o wyborze tylnej opony, on i Acosta wypadli średnio, w przeciwieństwie do swoich rywali z Ducati: „Oczywiście mieliśmy wątpliwości. Od razu ustaliłem średnią i byłem bardzo przekonany, bo rano pojechałem szybko, bez nadmiernego naciskania. Kiedy zobaczyłem, że pozostali jechali na miękkiej nawierzchni, pomyślałem, że może popełniamy błąd. Zamiast tego spisaliśmy się dobrze„.
Zdjęcie: Aprilia
W Austin idealny weekend dla Mavericka Vinalesa i Aprilii: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Hiszpan stał się pierwszym, który zwyciężył w MotoGP z trzema różnymi markami. Awansuje także w klasyfikacji generalnej, gdzie jest obecnie trzeci z 56 punktami, -24 za liderem Jorge Martinem.
MotoGP Austin, Vinales cieszy się ze zwycięstwa
Były kierowca Suzuki i Yamahy przedstawił się Sky Sport MotoGP z szerokim uśmiechem: „Najlepszy wyścig, jaki wystartowałem w Mistrzostwach Świata, łącznie z tym na Silverstone, gdzie po raz pierwszy wygrałem w 125. Noszę to w sercu. To moment, o którym można marzyć i który jest trudny do zrealizowania, teraz żyjemy marzeniem„.
Vinales potwierdza, że jego RS-GP był dziś w szczególnie dobrej formie: „Byliśmy w tej samej sytuacji, co w Portimao, gdzie jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów, który zabierał mi dwie dziesiąte sekundy na okrążeniu na prostej. Tam mogłem walczyć z Martinem do końca. Szukam jednak tej konsekwencji, jeśli mam tę równowagę, to mogę dokonać niezwykłych rzeczy. Już chcę znowu się ścigać, od pierwszego okrążenia czułem się świetnie. Teraz musimy świętować, a potem pomyślimy o reszcie. Zamknięcie kręgu w ten sposób było niesamowite„.
Tytuł mistrza świata Aprilii?
Wydaje się, że w sezonie 2024 w grę wchodzi coś ważnego: Aprilia, niedaleko Ducati: „Szkoda Portimao – wyjaśnia Maverick – Dlaczego gdyby nie przejście na emeryturę, byłbym prawie na czele rankingów. Musimy spojrzeć na siebie, dalej tak postępować i dać z siebie 100%. Możemy tego dokonać, jeśli wyciągniemy z motocykla jak najwięcej, to właśnie mówię zespołowi: dajcie mi 100%, a ja też dam z siebie wszystko. Miło było widzieć wszystkich przekonanych i zjednoczonych. Jestem zadowolony z tego, co zrobił zespół„.
W pewnym momencie pod koniec Pedro Acosta wrócił do 7-8 dziesiątych, a Vinales wyjaśnia, że wszystko było pod kontrolą: „Otworzyłem dość dużą przerwę, ale próbowałem sobie z tym poradzić, bo za bardzo rozgrzewałem oponę. Wykonałem spokojne okrążenie, zobaczyłem, że Pedro się zbliża, a potem ponownie nacisnąłem, ponownie zwiększając przewagę. Radziłem sobie z tylną oponą, zaczynała się ślizgać, a nie chciałem zrobić tak, jak w niektórych wyścigach w przeszłości, których nie ukończyłem„.
Vinales i szczególne relacje z Cazeaux
Hiszpańskiego kierowcę zapytano, jak ważny jest szef jego załogi Manuel Cazeaux: „Dla mnie jest kluczową postacią, podobnie jak Francesco Lucca. Wszyscy mechanicy ciężko pracują, podobnie jak pozostali goście w garażu. Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Istnieje szczególna więź z Manu, poza tym wszechświatem. Patrzymy na siebie i od razu się rozumiemy. Z nikim nie miałem takiego kontaktu, z wyjątkiem mojej żony„.
Na koniec Maverick opowiedział o wyborze tylnej opony, on i Acosta wypadli średnio, w przeciwieństwie do swoich rywali z Ducati: „Oczywiście mieliśmy wątpliwości. Od razu ustaliłem średnią i byłem bardzo przekonany, bo rano pojechałem szybko, bez nadmiernego naciskania. Kiedy zobaczyłem, że pozostali jechali na miękkiej nawierzchni, pomyślałem, że może popełniamy błąd. Zamiast tego spisaliśmy się dobrze„.
Zdjęcie: Aprilia
W Austin idealny weekend dla Mavericka Vinalesa i Aprilii: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Hiszpan stał się pierwszym, który zwyciężył w MotoGP z trzema różnymi markami. Awansuje także w klasyfikacji generalnej, gdzie jest obecnie trzeci z 56 punktami, -24 za liderem Jorge Martinem.
MotoGP Austin, Vinales cieszy się ze zwycięstwa
Były kierowca Suzuki i Yamahy przedstawił się Sky Sport MotoGP z szerokim uśmiechem: „Najlepszy wyścig, jaki wystartowałem w Mistrzostwach Świata, łącznie z tym na Silverstone, gdzie po raz pierwszy wygrałem w 125. Noszę to w sercu. To moment, o którym można marzyć i który jest trudny do zrealizowania, teraz żyjemy marzeniem„.
Vinales potwierdza, że jego RS-GP był dziś w szczególnie dobrej formie: „Byliśmy w tej samej sytuacji, co w Portimao, gdzie jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów, który zabierał mi dwie dziesiąte sekundy na okrążeniu na prostej. Tam mogłem walczyć z Martinem do końca. Szukam jednak tej konsekwencji, jeśli mam tę równowagę, to mogę dokonać niezwykłych rzeczy. Już chcę znowu się ścigać, od pierwszego okrążenia czułem się świetnie. Teraz musimy świętować, a potem pomyślimy o reszcie. Zamknięcie kręgu w ten sposób było niesamowite„.
Tytuł mistrza świata Aprilii?
Wydaje się, że w sezonie 2024 w grę wchodzi coś ważnego: Aprilia, niedaleko Ducati: „Szkoda Portimao – wyjaśnia Maverick – Dlaczego gdyby nie przejście na emeryturę, byłbym prawie na czele rankingów. Musimy spojrzeć na siebie, dalej tak postępować i dać z siebie 100%. Możemy tego dokonać, jeśli wyciągniemy z motocykla jak najwięcej, to właśnie mówię zespołowi: dajcie mi 100%, a ja też dam z siebie wszystko. Miło było widzieć wszystkich przekonanych i zjednoczonych. Jestem zadowolony z tego, co zrobił zespół„.
W pewnym momencie pod koniec Pedro Acosta wrócił do 7-8 dziesiątych, a Vinales wyjaśnia, że wszystko było pod kontrolą: „Otworzyłem dość dużą przerwę, ale próbowałem sobie z tym poradzić, bo za bardzo rozgrzewałem oponę. Wykonałem spokojne okrążenie, zobaczyłem, że Pedro się zbliża, a potem ponownie nacisnąłem, ponownie zwiększając przewagę. Radziłem sobie z tylną oponą, zaczynała się ślizgać, a nie chciałem zrobić tak, jak w niektórych wyścigach w przeszłości, których nie ukończyłem„.
Vinales i szczególne relacje z Cazeaux
Hiszpańskiego kierowcę zapytano, jak ważny jest szef jego załogi Manuel Cazeaux: „Dla mnie jest kluczową postacią, podobnie jak Francesco Lucca. Wszyscy mechanicy ciężko pracują, podobnie jak pozostali goście w garażu. Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Istnieje szczególna więź z Manu, poza tym wszechświatem. Patrzymy na siebie i od razu się rozumiemy. Z nikim nie miałem takiego kontaktu, z wyjątkiem mojej żony„.
Na koniec Maverick opowiedział o wyborze tylnej opony, on i Acosta wypadli średnio, w przeciwieństwie do swoich rywali z Ducati: „Oczywiście mieliśmy wątpliwości. Od razu ustaliłem średnią i byłem bardzo przekonany, bo rano pojechałem szybko, bez nadmiernego naciskania. Kiedy zobaczyłem, że pozostali jechali na miękkiej nawierzchni, pomyślałem, że może popełniamy błąd. Zamiast tego spisaliśmy się dobrze„.
Zdjęcie: Aprilia
W Austin idealny weekend dla Mavericka Vinalesa i Aprilii: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Hiszpan stał się pierwszym, który zwyciężył w MotoGP z trzema różnymi markami. Awansuje także w klasyfikacji generalnej, gdzie jest obecnie trzeci z 56 punktami, -24 za liderem Jorge Martinem.
MotoGP Austin, Vinales cieszy się ze zwycięstwa
Były kierowca Suzuki i Yamahy przedstawił się Sky Sport MotoGP z szerokim uśmiechem: „Najlepszy wyścig, jaki wystartowałem w Mistrzostwach Świata, łącznie z tym na Silverstone, gdzie po raz pierwszy wygrałem w 125. Noszę to w sercu. To moment, o którym można marzyć i który jest trudny do zrealizowania, teraz żyjemy marzeniem„.
Vinales potwierdza, że jego RS-GP był dziś w szczególnie dobrej formie: „Byliśmy w tej samej sytuacji, co w Portimao, gdzie jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów, który zabierał mi dwie dziesiąte sekundy na okrążeniu na prostej. Tam mogłem walczyć z Martinem do końca. Szukam jednak tej konsekwencji, jeśli mam tę równowagę, to mogę dokonać niezwykłych rzeczy. Już chcę znowu się ścigać, od pierwszego okrążenia czułem się świetnie. Teraz musimy świętować, a potem pomyślimy o reszcie. Zamknięcie kręgu w ten sposób było niesamowite„.
Tytuł mistrza świata Aprilii?
Wydaje się, że w sezonie 2024 w grę wchodzi coś ważnego: Aprilia, niedaleko Ducati: „Szkoda Portimao – wyjaśnia Maverick – Dlaczego gdyby nie przejście na emeryturę, byłbym prawie na czele rankingów. Musimy spojrzeć na siebie, dalej tak postępować i dać z siebie 100%. Możemy tego dokonać, jeśli wyciągniemy z motocykla jak najwięcej, to właśnie mówię zespołowi: dajcie mi 100%, a ja też dam z siebie wszystko. Miło było widzieć wszystkich przekonanych i zjednoczonych. Jestem zadowolony z tego, co zrobił zespół„.
W pewnym momencie pod koniec Pedro Acosta wrócił do 7-8 dziesiątych, a Vinales wyjaśnia, że wszystko było pod kontrolą: „Otworzyłem dość dużą przerwę, ale próbowałem sobie z tym poradzić, bo za bardzo rozgrzewałem oponę. Wykonałem spokojne okrążenie, zobaczyłem, że Pedro się zbliża, a potem ponownie nacisnąłem, ponownie zwiększając przewagę. Radziłem sobie z tylną oponą, zaczynała się ślizgać, a nie chciałem zrobić tak, jak w niektórych wyścigach w przeszłości, których nie ukończyłem„.
Vinales i szczególne relacje z Cazeaux
Hiszpańskiego kierowcę zapytano, jak ważny jest szef jego załogi Manuel Cazeaux: „Dla mnie jest kluczową postacią, podobnie jak Francesco Lucca. Wszyscy mechanicy ciężko pracują, podobnie jak pozostali goście w garażu. Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Istnieje szczególna więź z Manu, poza tym wszechświatem. Patrzymy na siebie i od razu się rozumiemy. Z nikim nie miałem takiego kontaktu, z wyjątkiem mojej żony„.
Na koniec Maverick opowiedział o wyborze tylnej opony, on i Acosta wypadli średnio, w przeciwieństwie do swoich rywali z Ducati: „Oczywiście mieliśmy wątpliwości. Od razu ustaliłem średnią i byłem bardzo przekonany, bo rano pojechałem szybko, bez nadmiernego naciskania. Kiedy zobaczyłem, że pozostali jechali na miękkiej nawierzchni, pomyślałem, że może popełniamy błąd. Zamiast tego spisaliśmy się dobrze„.
Zdjęcie: Aprilia
W Austin idealny weekend dla Mavericka Vinalesa i Aprilii: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Hiszpan stał się pierwszym, który zwyciężył w MotoGP z trzema różnymi markami. Awansuje także w klasyfikacji generalnej, gdzie jest obecnie trzeci z 56 punktami, -24 za liderem Jorge Martinem.
MotoGP Austin, Vinales cieszy się ze zwycięstwa
Były kierowca Suzuki i Yamahy przedstawił się Sky Sport MotoGP z szerokim uśmiechem: „Najlepszy wyścig, jaki wystartowałem w Mistrzostwach Świata, łącznie z tym na Silverstone, gdzie po raz pierwszy wygrałem w 125. Noszę to w sercu. To moment, o którym można marzyć i który jest trudny do zrealizowania, teraz żyjemy marzeniem„.
Vinales potwierdza, że jego RS-GP był dziś w szczególnie dobrej formie: „Byliśmy w tej samej sytuacji, co w Portimao, gdzie jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów, który zabierał mi dwie dziesiąte sekundy na okrążeniu na prostej. Tam mogłem walczyć z Martinem do końca. Szukam jednak tej konsekwencji, jeśli mam tę równowagę, to mogę dokonać niezwykłych rzeczy. Już chcę znowu się ścigać, od pierwszego okrążenia czułem się świetnie. Teraz musimy świętować, a potem pomyślimy o reszcie. Zamknięcie kręgu w ten sposób było niesamowite„.
Tytuł mistrza świata Aprilii?
Wydaje się, że w sezonie 2024 w grę wchodzi coś ważnego: Aprilia, niedaleko Ducati: „Szkoda Portimao – wyjaśnia Maverick – Dlaczego gdyby nie przejście na emeryturę, byłbym prawie na czele rankingów. Musimy spojrzeć na siebie, dalej tak postępować i dać z siebie 100%. Możemy tego dokonać, jeśli wyciągniemy z motocykla jak najwięcej, to właśnie mówię zespołowi: dajcie mi 100%, a ja też dam z siebie wszystko. Miło było widzieć wszystkich przekonanych i zjednoczonych. Jestem zadowolony z tego, co zrobił zespół„.
W pewnym momencie pod koniec Pedro Acosta wrócił do 7-8 dziesiątych, a Vinales wyjaśnia, że wszystko było pod kontrolą: „Otworzyłem dość dużą przerwę, ale próbowałem sobie z tym poradzić, bo za bardzo rozgrzewałem oponę. Wykonałem spokojne okrążenie, zobaczyłem, że Pedro się zbliża, a potem ponownie nacisnąłem, ponownie zwiększając przewagę. Radziłem sobie z tylną oponą, zaczynała się ślizgać, a nie chciałem zrobić tak, jak w niektórych wyścigach w przeszłości, których nie ukończyłem„.
Vinales i szczególne relacje z Cazeaux
Hiszpańskiego kierowcę zapytano, jak ważny jest szef jego załogi Manuel Cazeaux: „Dla mnie jest kluczową postacią, podobnie jak Francesco Lucca. Wszyscy mechanicy ciężko pracują, podobnie jak pozostali goście w garażu. Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Istnieje szczególna więź z Manu, poza tym wszechświatem. Patrzymy na siebie i od razu się rozumiemy. Z nikim nie miałem takiego kontaktu, z wyjątkiem mojej żony„.
Na koniec Maverick opowiedział o wyborze tylnej opony, on i Acosta wypadli średnio, w przeciwieństwie do swoich rywali z Ducati: „Oczywiście mieliśmy wątpliwości. Od razu ustaliłem średnią i byłem bardzo przekonany, bo rano pojechałem szybko, bez nadmiernego naciskania. Kiedy zobaczyłem, że pozostali jechali na miękkiej nawierzchni, pomyślałem, że może popełniamy błąd. Zamiast tego spisaliśmy się dobrze„.
Zdjęcie: Aprilia
W Austin idealny weekend dla Mavericka Vinalesa i Aprilii: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Hiszpan stał się pierwszym, który zwyciężył w MotoGP z trzema różnymi markami. Awansuje także w klasyfikacji generalnej, gdzie jest obecnie trzeci z 56 punktami, -24 za liderem Jorge Martinem.
MotoGP Austin, Vinales cieszy się ze zwycięstwa
Były kierowca Suzuki i Yamahy przedstawił się Sky Sport MotoGP z szerokim uśmiechem: „Najlepszy wyścig, jaki wystartowałem w Mistrzostwach Świata, łącznie z tym na Silverstone, gdzie po raz pierwszy wygrałem w 125. Noszę to w sercu. To moment, o którym można marzyć i który jest trudny do zrealizowania, teraz żyjemy marzeniem„.
Vinales potwierdza, że jego RS-GP był dziś w szczególnie dobrej formie: „Byliśmy w tej samej sytuacji, co w Portimao, gdzie jednak mieliśmy problem ze skrzynią biegów, który zabierał mi dwie dziesiąte sekundy na okrążeniu na prostej. Tam mogłem walczyć z Martinem do końca. Szukam jednak tej konsekwencji, jeśli mam tę równowagę, to mogę dokonać niezwykłych rzeczy. Już chcę znowu się ścigać, od pierwszego okrążenia czułem się świetnie. Teraz musimy świętować, a potem pomyślimy o reszcie. Zamknięcie kręgu w ten sposób było niesamowite„.
Tytuł mistrza świata Aprilii?
Wydaje się, że w sezonie 2024 w grę wchodzi coś ważnego: Aprilia, niedaleko Ducati: „Szkoda Portimao – wyjaśnia Maverick – Dlaczego gdyby nie przejście na emeryturę, byłbym prawie na czele rankingów. Musimy spojrzeć na siebie, dalej tak postępować i dać z siebie 100%. Możemy tego dokonać, jeśli wyciągniemy z motocykla jak najwięcej, to właśnie mówię zespołowi: dajcie mi 100%, a ja też dam z siebie wszystko. Miło było widzieć wszystkich przekonanych i zjednoczonych. Jestem zadowolony z tego, co zrobił zespół„.
W pewnym momencie pod koniec Pedro Acosta wrócił do 7-8 dziesiątych, a Vinales wyjaśnia, że wszystko było pod kontrolą: „Otworzyłem dość dużą przerwę, ale próbowałem sobie z tym poradzić, bo za bardzo rozgrzewałem oponę. Wykonałem spokojne okrążenie, zobaczyłem, że Pedro się zbliża, a potem ponownie nacisnąłem, ponownie zwiększając przewagę. Radziłem sobie z tylną oponą, zaczynała się ślizgać, a nie chciałem zrobić tak, jak w niektórych wyścigach w przeszłości, których nie ukończyłem„.
Vinales i szczególne relacje z Cazeaux
Hiszpańskiego kierowcę zapytano, jak ważny jest szef jego załogi Manuel Cazeaux: „Dla mnie jest kluczową postacią, podobnie jak Francesco Lucca. Wszyscy mechanicy ciężko pracują, podobnie jak pozostali goście w garażu. Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Istnieje szczególna więź z Manu, poza tym wszechświatem. Patrzymy na siebie i od razu się rozumiemy. Z nikim nie miałem takiego kontaktu, z wyjątkiem mojej żony„.
Na koniec Maverick opowiedział o wyborze tylnej opony, on i Acosta wypadli średnio, w przeciwieństwie do swoich rywali z Ducati: „Oczywiście mieliśmy wątpliwości. Od razu ustaliłem średnią i byłem bardzo przekonany, bo rano pojechałem szybko, bez nadmiernego naciskania. Kiedy zobaczyłem, że pozostali jechali na miękkiej nawierzchni, pomyślałem, że może popełniamy błąd. Zamiast tego spisaliśmy się dobrze„.
Zdjęcie: Aprilia