Nie był to genialny Pecco Bagnaia widziany w sprinterskim wyścigu MotoGP w Tajlandii. Problematyczny start spowodował, że natychmiast stracił pozycje, następnie miał trudności z wyprzedzaniem i zakończył wyścig dopiero na siódmym miejscu, tuż za Marco Bezzecchi. Jego główny rywal Jorge Martin zatriumfował i zmniejszył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej do 18 punktów.
MotoGP Tajlandia, wyjaśnienia Bagnaii
Bagnaia przeanalizował jego wyścig w Sky Sport MotoGP i wyjaśnił, co uniemożliwiło mu dzisiaj przynajmniej stanięcie na podium w Buriram: „Start pod względem liczbowym był dobry, jednak nie znalazłem sprzęgła tam, gdzie się spodziewałem. Wyłączyłem później niż zwykle, przez co straciłem zdolność reagowania. W dzisiejszych czasach, jeśli nie zaczniesz dobrze, później będzie ciężko. Na pierwszym zakręcie czułem się trochę zablokowany i starałem się być na jak najlepszej pozycji, ale gdy wszyscy z zewnątrz starają się cię dogonić, jest to trudne. Większy problem miałem z reakcją niż z dystansem. Potem dużo straciłem na pierwszym okrążeniu z Zarco, on trochę wyprzedził na limicie i straciłem trochę czasu„.
Według oficjalnego zawodnika Ducati Johann Zarco nie poradził sobie najlepiej: „Straciłem dużo czasu po dwóch, trzech okrążeniach, ponieważ Johann stoczył walkę na śmierć i życie z Alexem Marquezem. Straciliśmy życie. Byliśmy blisko prowadzących, a potem znaleźliśmy się 1,6 sekundy za nimi. To trochę bezsensowne było rozgrywanie tej walki w tym miejscu, ale to się zdarza„.
Pecco jest pewny siebie przed niedzielą
Pecco nie osiągnął dzisiaj takiego wyniku, na jaki liczył, ale czuje się mocny na torze Chang International Circuit: „Jak to zawsze bywa, pozostali w większym stopniu wykorzystują tylną oponę na początku i mają trudności na końcu. W końcu wyzdrowiałem. W środkowej fazie wyścigu byłem najszybszy, ale to nie wystarczyło. Ale kiedy źle zaczynasz i marnujesz czas, jest to skomplikowane. Jednak w ten weekend czuję się dobrze, jadę bardzo szybko, potrafię naciskać i jestem szybki nawet na bardzo zużytych oponach. Spodziewałem się więcej, ale straciłem za dużo czasu, w sumie dwóch strażników, którzy nie pozwolili mi walczyć o podium„.
W praktyce nie wydawało się, żeby miał trudności w trzecim sektorze, ale dzisiaj dokonał pewnych ulepszeń: „W wyścigu widziałem, że jestem mocny w T3, mimo że jak dotąd to tam miałem najwięcej problemów. Różnica polega na tym, jak używana jest tylna opona na wyjściu. Zawsze staram się zachować ostrożność, aby mieć jasne wyczucie, jak spada ona podczas wyścigu. To zawsze prowadzi do tego, że trochę tracimy. Dzisiaj dużo straciłem w drugim sektorze, w zakrętach 4 i 5 Jorge był naprawdę mocny. Będąc z tyłu, zrozumiałem kilka rzeczy przed T3 i czułem się dobrze, zobaczymy jutro. Czuję się lepiej na twardej oponie, ważny będzie dobry start. Nie martwię się zużyciem opon, jesteśmy w bardzo dobrej formie, ale musimy być mądrzy i dobrzy, aby wyjść z pewnych bitew, w których nie powinniśmy się znaleźć.„.
Na koniec żart o sprzęgle: „Opór węgla może się różnić w zależności od temperatury. Jest tu bardzo gorąco i być może ma inną przerwę. Podczas rozgrzewki start był normalny, półtorej minuty później sprzęgło było na prowadzeniu. Moim zdaniem był to po prostu zbieg okoliczności„.
Zdjęcie: Ducati Corse