Będzie to drugi sezon MotoGP z udziałem pięciu producentów po odejściu Suzuki pod koniec 2022 roku. Livio Suppo, były menadżer zespołu Hamamatsu, opowiada nieco o niesamowitej decyzji najwyższego kierownictwa firmy o rezygnacji z podobnego świata demonstracją cięć środków finansowych przeznaczonych na samochody elektryczne. Zdaniem menadżera pochodzącego z Piemontu coś jednak nie gra.
Suzuki i pożegnanie… na horyzoncie
Po długiej i pełnej sukcesów karierze w Ducati i Hondzie, gdzie udało mu się zapewnić długą passę tytułów mistrza świata, Livio Suppo zdecydował się opuścić (jako zwycięzca) padok MotoGP. Kiedy jednak zadzwonił telefon od Suzuki, który miał wypełnić pustkę pozostawioną przez Davide Brivio, nie wahał się ani chwili. Kilka miesięcy później zaczęła wyciekać wiadomość, że japońska marka opuści MotoGP wraz z końcem tego samego sezonu! Wielka szkoda, biorąc pod uwagę wyniki osiągnięte przez Joan Mir (mistrzynię świata 2020) i Alexa Rinsa. Między innymi w okresie, w którym zaczynał się upadek rodaków Hondy i Yamahy…
Włoski menedżer próbuje wyjaśnić przeciwny trend Suzuki. „Dla mnie kluczową kwestią jest to, aby nie mieć inżynierów w Europie„, wyjaśnia Crash.net. „Organizacja Suzuki była dobra. Na torze było wielu europejskich dzieciaków i Japończycy słuchali, co mówili. Myślę, że to był sekret Suzuki. Jestem pewien, że kiedy przeszliśmy na emeryturę, Suzuki było najsilniejszym japońskim producentem do tego stopnia, że wygraliśmy dwa z trzech ostatnich wyścigów„. Uczucie, jakie powstało między europejskimi technikami a inżynierami z Kraju Kwitnącej Wiśni, było fundamentalne, a duża w tym zasługa Livio Suppo, a także jego poprzednika Davide Brivio.
Ostatni epilog Suzuki
Honda, która odziedziczyła Joana Mira i Kena Kawauchi, skorzystała na wyjściu marki Hamamatsu. Ten ostatni”wykonał dobrą robotę, więc szczerze mówiąc miałem nadzieję, że Honda zrobi coś lepszego„. Trudno stworzyć coś wyjątkowego w tak krótkim czasie, ale RC213V testowany w Walencji w listopadzie ubiegłego roku już wydaje się mieć przewagę. „Być może praca wykonana w zeszłym sezonie coś teraz pokazuje”.
Na koniec Livio Suppo ujawnia kilka informacji na temat odejścia Suzuki z MotoGP. Pomimo wielu wysiłków mężczyzn w boksie i poza nim. Decyzja nieodwracalna i w pewnym sensie niewytłumaczalna. „Nie było niczego [che potessimo fare]… Io, Sahara-san, Ken [Kawauchi] próbowaliśmy na wszystkie sposoby. Ale nie było szans, żeby przekonać ich, żeby zostali. Również [proponendo] zmniejszając budżet i próbując zrobić wszystko trochę taniej, nie było mowy. Oznacza to, że nie była to decyzja dotycząca pieniędzy„.
W 2023 roku menadżer z Piemontu i koordynator zespołu Roberto Brivio zajęci byli sprzedażą sprzętu przechowywanego w warsztacie logistycznym pod Mediolanem. „Sprzedaliśmy praktycznie wszystko„. Na razie Suppo będzie oglądał Grand Prix MotoGP jako widz, ale nigdy nie mów nigdy…”Niestety na razie nic się nie dzieje, ale nigdy nic nie wiadomo…„.
Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon