MotoGP, Marc Marquez realistycznie: „Dziś nie jestem światowej klasy”

Tylko czternasty raz dla Marca Marqueza dzisiaj w Sepang, gdzie próbuje przystosować się do Ducati Desmosedici GP23, którego jeszcze nie czuje jako swojego. W porządku, po tylu latach spędzonych w Hondzie to normalne, że przyzwyczajenie się do zupełnie innego motocykla zajmuje mu trochę czasu. Co więcej, tor w Malezji nie należy do jego ulubionych, co jeszcze bardziej komplikuje jego zadanie. Jutro on i zespół Gresini Racing spróbują podjąć pewne kroki, aby być bardziej gotowym na kolejne testy w Katarze.

MotoGP, test w Sepang: Marquez nie jest jeszcze w formie

Dzisiaj Marquez przejechał 72 okrążenia, oto jego raport: „Jestem całkiem zadowolony z tego, jak poszło – podaje Motosan.es – może nawet zrobiłem za dużo okrążeń. Po południu zamiast atakować czas, chciałbym przebiec 10 okrążeń, symulując wyścig sprinterski, aby zrozumieć motocykl. To jest to, czego teraz potrzebuję. Jeśli chodzi o tempo, nie jestem zły, radzi sobie całkiem nieźle. To atak czasu, w którym tracę najwięcej tutaj, w Malezji. Trudno mi zrozumieć, jak uzyskać czas na miękkiej oponie„.

Ośmiokrotny mistrz świata zdradził, że jego brat Alex ostrzegał go, że będzie miał problemy z najszybszym okrążeniem: „Zimą powiedział mi, że to dla niego najtrudniejsze. Pod koniec sezonu zaczął konsekwentnie znajdować się w Q2, jednak na początku wielokrotnie był pomijany. Jutro rano spróbuję wykonać dwa ataki czasowe, aby zrozumieć, gdzie jest granica i jak najlepiej wykorzystać tylną oponę. Na używanych jeżdżę podobnie jak Ducati, na nowych dużo tracę„.

Marc chce się rozwijać wraz z Gresinim i Ducati

Były kierowca Hondy ma jasny pomysł na to, co musi poprawić i będzie ciężko pracował ze swoim zespołem, aby być konkurencyjnym. Chce osiągnąć ważne wyniki, ale jednocześnie zjednoczenie się ze swoim Ducati zajmuje trochę czasu: „Oczekiwania są wysokie – oświadczył – ale zawsze jestem realistą. Jestem w sytuacji, w której przeżyłem najtrudniejsze 3-4 lata w mojej karierze sportowej i nie wyraziłem się na najwyższym poziomie. Muszę na nowo odkryć to zaufanie, a ci, którzy mówią o unicestwieniu innych, zapominają o tym. Będą wyścigi, w których zakończę dziesiątą lub piątą pozycję, inne, w których mam nadzieję powalczyć o czołowe miejsca. Na niektórych torach będę cierpieć, a na innych mniej„.

Marquez w ogóle nie wierzy, że zmiażdży innych kolarzy teraz, gdy jeździ na Desmosedici, nie chce tego rodzaju presji, biorąc pod uwagę, że nie czuje, że jest jeszcze w stanie pokonać czołowych zawodników obecnego nurtu MotoGP: „potrzebuję czasu – Przyznaje – i tego się spodziewałem. Kiedy wsiadasz na nowy motocykl, jest tak. W tej chwili nie jestem wystarczająco szybki, aby walczyć o mistrzostwo świata„. Bardzo jasne słowa.

Zdjęcie: MotoGP