Podobnie jak Jorge Martin, Marc Marquez również startował w wyścigu w Australii z miękką tylną oponą i wybór ten nie przyniósł pożądanego rezultatu. Dopiero na piętnastym miejscu na mecie doznał gwałtownego załamania w ostatniej części wyścigu i stopniowo tracił pozycje. Niedziela mogła pójść lepiej w sprincie, biorąc pod uwagę, że przy mniejszej liczbie okrążeń miękkie opony z pewnością przydadzą się, jeśli deszcz nie zmieni wszystkiego.
MotoGP Australia, ocena Marqueza
Na koniec Marquez wyjaśnił wybór dokonany przed rozpoczęciem wyścigu: „Obstawiam też, że w zeszłym roku – powiedział Motosan.es – i ten zakład zapewnił mi podium. Dzisiaj nie był właściwy dzień. Martin od początku mocno naciskał, wyścig stał się bardzo szybki, a on był w stanie kontrolować opony. Już podczas testów nie był w stanie sobie z nimi poradzić„.
Naprawdę skomplikowany wyścig, który nie przebiegł zgodnie z planami kierowcy Hondy: „Kiedy zobaczyłem, że Jorge traci 29,5 lub 29 punktów, zadałem sobie pytanie: „Co mam zrobić?”. Czy mam naciskać, czy czekać?”. Postanowiłem pchnąć. Od dziesiątego do dwudziestego okrążenia udało mi się uratować sytuację, na ostatnich sześciu jechałem 2 sekundy wolniej, bo opona zupełnie się rozjechała. To było bardzo trudne, ale to była moja decyzja i nie była słuszna. Na sprint wybiorę też miękkie i będę musiał też radzić sobie z przodem, dla mnie to będzie główny problem„.
Martin zawsze faworytem do tytułu
Nawet jeśli Pecco Bagnaia awansowałby w rankingach na +27, Marc wierzy, że ostatecznie to Martin zostanie mistrzem: „Obecnie ma większą prędkość. Do końca pozostały cztery wyścigi, a sprintów osiem, a Jorge jedzie bardzo dobrze„.
Jeśli chodzi o decyzję rodaka o zamontowaniu miękkiego tyłu, oto komentarz ośmiokrotnego mistrza świata: „Miał dzisiaj dodatkową prędkość. Dzięki temu udało mu się poprowadzić wyścig na miękkiej oponie. To był błąd, ale wyciągnie z niego wnioski. Kiedy zobaczyłem jego wybór, było to dla mnie duże zaskoczenie. Kierowcy tacy jak ja, jak Pol, mogą stawiać. Podobnie jak w zeszłym roku postawię zakład i zobaczę, co się stanie. Wtedy to działało, teraz nie. Jorge był dzisiaj znacznie szybszy niż wszyscy, przy średnich oponach i tak byłby„.
Marquez nie wie, czego się spodziewać w 2024 roku
Marqueza zapytano także o jego przyszłość w Ducati zespołu Gresini i nie krył pewnej niepewności: „Mam wątpliwości i będę je miał do czasu przetestowania roweru. To normalne, ponieważ jest to ważna decyzja. Jestem o tym z pewnością przekonany, ale Ty masz wątpliwości. Po jedenastu latach jazdy na jednym typie roweru będę musiał zmienić wiele rzeczy w swoim stylu, aby się dostosować. To nie jest łatwe„.
Zanim wsiądzie na Desmosedici, chce dać z siebie wszystko, aby pomóc Hondzie: „Teraz jestem całkowicie skupiony na rowerze. Nie chcę tam być tylko po to, żeby tam być. Nie będę nalegać, jeśli nie będę się czuła dobrze, ale zrobię to, jeśli poczuję, że mogę. Nadal będę dawać wszystko. Nie mogę podchodzić do wyścigów z inną mentalnością„.
Zdjęcie: Repsol Honda