MotoGP, Jorge Lorenzo ostrzega: „Zawodnicy będą prosić o więcej pieniędzy”

Złote czasy MotoGP się zmieniły, kiedy niektóre marki pokrywały swoich mistrzów złotem. Najnowszym ultramilionowym kontraktem jest kontrakt Marca Marqueza z Hondą, który również został rozwiązany wcześniej ze względu na przejście do Ducati Gresini. Jorge Lorenzo mógł także liczyć na naprawdę szczęśliwy okres z ekonomicznego punktu widzenia, szczególnie w dwuletnim okresie Ducati, kiedy wypisano mu ośmiocyfrowy czek od Borgo Panigale. Była pierwsza dekada nowego tysiąclecia, kiedy sprzedaż motocykli kwitła, widownia telewizyjna była liczna, a producentów było stać na wielomilionowe pensje…

Pasja Jorge do luksusowych samochodów

Były to lata rozkwitu gospodarki motocyklowej, przed gwałtownym zatrzymaniem spowodowanym epidemią Covida. Podczas swojego ostatniego wystąpienia w podkaście Tengo un Plan były zawodnik MotoGP opowiedział o stylu życia, jaki prowadził, kiedy zaczął zarabiać przyzwoite kwoty, zwłaszcza w 2010 roku, kiedy zdobył swój pierwszy tytuł mistrza świata w najwyższej klasie. Jorge Lorenzo pamięta, że ​​miał wtedy 23 lata.i nie kupiłem jeszcze żadnego samochodu sportowego, jeździłem Fiatem 500… Nie rozumiałem bogatych ludzi, co to znaczy jeździć Ferrari czy Mercedesem. Nie, dopiero później to zrozumiałem, byłem zadowolony z mojego Fiata 500. Ale wtedy zrozumiałem…„.

Aktualne zarobki pilotów

Majorkanin zarobił już na niezłą lokatę w klasach pośrednich, nie ukrywa, że ​​kontrakt z Yamahą pozwolił mu na jeszcze więcej luksusów, dając początek jego pasji do supersamochodów. Aż do dwuletniego kontraktu (2017-2018) z Ducati, gdzie zarabiał blisko dziesięć milionów euro za sezon. Po pandemii Covid pięciokrotny mistrz świata podkreśla, że ​​„płacisz mniej” i twierdzi, że „marki wykorzystały to, aby nieco obniżyć pensje o połowę. Ducati stawiało tylko na młodych zawodników, którzy chcieli coś udowodnić, ja byłem ostatnim uznanym zawodnikiem. Potem pojawia się problem, że wyścigi w telewizji są płatne, mniej osób je ogląda i są mniej interesujące dla sponsorów i fabryk. Po Covid, pensje pilotów spadły„.

Rynek kierowców ożyje już za kilka tygodni i będzie dobrą okazją do zażądania więcej, dzięki wprowadzeniu wyścigów Sprint. „Teraz robią podwójne wyścigi, nawet jeśli są krótsze, a w kolejnym kontrakcie będą chcieli zarobić więcej. Premia i wynagrodzenie zostaną podwojone – podsumował Jorge Lorenzo –, ponieważ będzie dwa razy więcej wyścigów„.