Francesco Bagnaia ponownie rozpoczyna kontratak w wyścigu na Phillip Island i wyprzedza rywala Jorge Martina, który popełnia błąd w wyborze tylnej opony. W garażu mistrza Piemontu wszystko działa dobrze, a duża zasługa szefa jego załogi Cristiana Gabarriniego, głębokiego eksperta w dziedzinie MotoGP i już zwycięzcy z Caseyem Stonerem w 2007 i 2011 r. oraz z Markiem Marquezem w latach 2013, 2014 i 2016 jako koordynator inżynierów HRC.
Gabarrini i Bagnaia szukają drugiego mistrzostwa świata
Pomiędzy Gabarrinim i Bagnaią nie ma filtrów, ustalono relację „osmotyczną” i nierdzewną. W sobotę w Mandalice nie było łatwo wyprzedzić go w klasyfikacji Jorge Martina. „Bardziej niż Martin, który jechał bardzo szybko, to Pecco osiągnął nieco słabsze wyniki w porównaniu do swoich standardów. A te dwie rzeczy razem wzięte stworzyły lukę– mówi szef załogi „La Gazzetta dello Sport”. Do osobliwych cech Pecco należy z pewnością szacunek do przeciwnika. Nigdy niebezpieczny manewr w stosunku do rywali, styl jazdy, który jest zawsze czysty i sportowy. W przeciwieństwie do innych, jak Brad Binder, często agresywny i winny wypadków Mariniego i Oliveiry w Indonezji…”Pecco jest bardzo uważny, ale większość innych nie jest taka. Jeśli chcesz walczyć o zwycięstwo, musisz się dostosować„.
Ostatni sprint
Wyzwaniem o tytuł MotoGP będzie Jorge Martin, który również prowadził przez prawie cały wyścig w Australii, zanim zdradził go miękki tył. Biada, jeśli stracisz czujność w starciu z Madrileniańczykiem z zespołu Pramac, który między innymi może pochwalić się oficjalnym Ducati Desmosedici, bez presji zespołu fabrycznego. „Łatwo jest pozostać w oficjalnym zespole przebranym za drużynę satelitarną i korzystać ze wszystkich zalet zespołu wewnętrznego bez żadnych wad. Najpierw ciśnienie – wyjaśnia Cristian Gabarrini. Cokolwiek się stanie, Martin poradzi sobie dobrze.” Po Phillip Island pozostały jeszcze cztery tory, nie da się przewidzieć, jak zakończą się te mistrzostwa. „Zwycięży ten, kto będzie bardziej spokojny, pogodny i skoncentrowany„.