Aprilia? Hondy? Nie, Yamasze. Fabio Quartararo zdecydował się nadal ufać firmie Iwata i podpisać nowy kontrakt wygasający w 2026 roku. Pomimo podkreśleń, że M1 jest wciąż bardzo daleki od sukcesu i plotek o możliwym pożegnaniu, mistrz MotoGP 2021 dokonał wyboru ciągłość.
MotoGP, Yamaha przekonała Quartararo
Częściowo była to niespodzianka, zwłaszcza czas, ponieważ spodziewaliśmy się, że Quartararo poświęci trochę więcej czasu na ocenę i podjęcie decyzji. Najwyraźniej Yamaha przedstawiła tak przekonujące argumenty, że już teraz skłoniła go do podpisania kontraktu. Oczywiście łatwo sądzić, że duży wpływ na wybór miała oferowana duża kwota pieniędzy.
Początek sezonu zespołu nie był szczególnie udany i nie brakowało negatywnych komentarzy ze strony kierowcy, który w ostatnich latach często narzekał na swoją M1, a także na podejście ludzi Iwaty. Jednakże w tej ostatniej kwestii nastąpił wyraźny krok naprzód. Tak naprawdę Fabio kilkakrotnie podkreślał, że w tym roku zmieniła się mentalność, jest bardziej otwarta i mniej konserwatywna. Przeszliśmy na bardziej europejskie podejście, co jest niezbędnym posunięciem, aby zmniejszyć różnicę w stosunku do Ducati, KTM i Aprilii. Zatrudnienie Maxa Bartoliniego („skradzionego” Ducati) na nowego dyrektora technicznego było decydujące, nawet jeśli projekt nadal wymaga czasu, aby przynieść określone rezultaty.
Nowa pensja Fabio
Quartararo ufa Yamasze i danym mu gwarancjom, jest gotowy ciężko pracować nad rozwojem M1 i poczekać, aż będzie mógł wrócić do walki o najlepsze pozycje. Musi zaakceptować fakt, że nie może wygrać w krótkim i średnim terminie, co nie jest łatwe dla zawodnika, który był mistrzem MotoGP w 2021 r. i wicemistrzem w 2022 r. Zobaczymy, czy uda mu się utrzymać kontrolę i uzbroić się w cierpliwość.
Tymczasem przyjdzie miły czek od Iwata. Koledzy z Motorsport.com ujawnić, że nowy kontrakt przewiduje pensję w wysokości 12 milionów euro, w porównaniu do nieco ponad 4, które zaproponowałaby mu Aprilia. Niektórzy mówią, że 10, ale w każdym razie Quartararo otrzymał niezłą podwyżkę w porównaniu z 6-7 milionami przewidzianymi w poprzedniej umowie. Na poziomie ekonomicznym nie było konkurencji, Yamaha przedstawiła bardzo bogatą propozycję. Oprócz Aprilii Francuz nie miał dziś alternatywy. Honda ma ogromne trudności, podczas gdy Ducati i KTM mają inne priorytety. Ciekawie byłoby zobaczyć go na RS-GP, stojącego przed nowym wyzwaniem, ale wolał kontynuować pracę w obecnym zespole.
Zdjęcie: Yamaha MotoGP