MotoGP, Dall’Igna: „Nie chcieliśmy Marqueza. Koncesje? Coś jest nie tak”

Mistrzostwa MotoGP 2023 zakończyły się kolejnym triumfem, ale w Ducati nie możemy od razu cieszyć się sukcesem. Tak naprawdę dzisiaj w Walencji odbywa się test, podczas którego pracujemy nad ukierunkowaniem rozwoju z myślą o roku 2024. Tworzone są fundamenty pod motocykl na przyszły sezon. Oczywiście dużym zainteresowaniem cieszy się debiut Marca Marqueza na Desmosedici GP23 zespołu Gresini Racing.

MotoGP, Dall’Igna i przybycie Marqueza

Gigi Dall’Igna, oczywiście obecna na Ricardo Tormo, została zapytana o przybycie Marqueza do środowiska Ducatista i powtórzyła kilka znanych już koncepcji: „Ducati nie chciało Marca – raporty La Gazzetta dello Sportale teraz jestem ciekaw komentarzy jednego z najważniejszych zawodników w historii motocykli. To zaszczyt, że zdecydował się ścigać naszym motocyklem„.

Producent Borgo Panigale nie szukał Hiszpana, nie jest tajemnicą, że był to kontrakt realizowany przez zespół Gresini. Powód jest jasny: „Z pewnością jest to uciążliwy sterownik – dodaje dyrektor generalny Ducati Corse – będziemy musieli dobrze zarządzać relacjami między kierowcami a zespołami. Harmonia to jedna z mocnych stron Ducati„.

Marc wygrywa z Ducati?

Jak ośmiokrotny mistrz świata poradzi sobie na Desmosedici GP23? Wenecki inżynier nie ma wielu wątpliwości: „Prawie wszyscy zawodnicy wygrywali na naszym rowerze, myślę, że dla niego też będzie odpowiedni i jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy mogli go dostosować. Wszystkich zawodników słucham w ten sam sposób, błędem byłoby podążać tylko za jednym. Będzie korzystał z roweru, na którym Zarco zakończył sezon„.

Według Dall’Igny obecność Marca nie będzie miała wpływu na Francesco Bagnaię: „W Pecco niewiele się zmieni – wyjaśnia – a jego celem będzie zdobycie Pucharu Świata po raz trzeci, co jest osiągnięciem nielicznym. Staje się jednym z najważniejszych kierowców„.

Dall’Igna na Martinie i koncesje

Dyrektora Ducati Corse zapytano także o to, czy Jorge Martin nie dołączył do oficjalnego zespołu, co by się stało, gdyby zdobył tytuł MotoGP: „Miał niesamowite mistrzostwo i zasłużył na to. Ale mamy tylko dwa motocykle i umowy muszą być przestrzegane. Następnie pod koniec roku ocenimy najlepsze opcje. Spełniliśmy wobec niego nasz obowiązek, dając mu rower, na którym będzie mógł walczyć o mistrzostwo świata do samego końca, nigdy go nie karząc„.

Nieuniknione jest także komentowanie nowych ulg wprowadzonych, aby pomóc firmom budowlanym znajdującym się w trudnej sytuacji. Dall’Igna był za, ale nie jest do końca zadowolony z dokonanych wyborów: „Są ważne dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji – Przyznaje – i zgadzam się oddać je Japończykom. Nie sądzę jednak, że sprawiedliwe jest dawanie ich producentom, którzy zwyciężyli lub którzy konsekwentnie z tym walczyli. W perspektywie średnioterminowej może to nas ukarać pod względem wydajności. Będziemy mieć mniej opon do rozwoju niż pozostali i to mnie trochę martwi„. Mowa tu o KTM i Aprilii, które jego zdaniem nie potrzebowały korzyści w porównaniu do Ducati.

Zdjęcie: Facebook Gigi Dall’Igna