Po weekendzie pod górę Pecco Bagnaia i mężczyźni z Ducati odetchnęli z ulgą pod koniec rozgrzewki. Valencia zapewniła trochę emocji, zwłaszcza w 1. PR, z najlepszym czasem Fabio Quartararo i bez punktów dla Piemontu. To był najgorszy scenariusz, jaki mógł się wydarzyć, tytuł MotoGP groził wyślizgnięciem się z rąk najpiękniejszej. Pod koniec 20-minutowej „rozgrzewki” w niedzielny poranek Gigi Dall’Igna & co. zrozumieli, że wielkie przedsięwzięcie jest już blisko.
Ducati wraca do pisania historii
Z przewagą 23 punktów Pecco Bagnaia mądrze poradził sobie na 27 okrążeniach GP Walencji. Nie jest to łatwe zadanie, gdy masz w rękach samochód wyścigowy o pojemności 290 KM i pojemności 1000 cm3, z oponami, które muszą być ciepłe, jeśli nie chcesz rozbijać się z zakrętu na zakręt. Sekret sukcesu tkwi w tym, że zaatakował rywala Yamahy na pierwszych okrążeniach wyścigu, zwalniając jego tempo tak, by zwiększyć dystans do czołówki Rinsa, Martina i Marqueza. “Był dobry w sprawianiu, że tracił cenne dziesiąte części – mówi wenecki strateg Dall’Igna -. Jest to wynik, który jest dobry nie tylko dla mnie, Gigi i tych, którzy pracują w Ducati, ale dla wszystkich naszych fanów i klientów na całym świecie. Powtórzenie triumfu Casey zajęło 15 lat, ale wierzę, że teraz możemy otworzyć cykl, z Pecco, które w 2023 roku znajdziemy jeszcze silniejszych“.
Po MotoGP czas na Superbike
Sezon 2022 zostanie na zawsze zapamiętany w Borgo Panigale, z bezprecedensową Potrójną Koroną. Przez trzy lata Ducati zmonopolizowało klasyfikację konstruktorów, był to wyraźny znak, że do mistrzostw świata MotoGP brakowało tylko zwycięskiego konia, ale marzenie trwa. Ponieważ w przyszły weekend w Indonezji Alvaro Bautista może również rozdać tytuł Superbike. “Tam też mieliśmy szalony sezon, a Alvaro teraz dobrze się bawi. Oczywiście w MotoGP, podobnie jak w Superbike, mamy najlepszy rower– z dumą przyznaje dyrektor generalny Ducati Corse. Oto impreza, eksplozja radości w dołach, czerwone peruki, rzeki musującego wina i trochę cygar. Następnie w Bolonii odbędzie się finałowa impreza czekająca na triumf w WorldSBK.
Decydujące etapy Dall’Igna i Bagnaia
W 2013 roku Dall’Igna zgodził się podjąć wyzwanie Ducati, trzy razy dotknął tego wyczynu z Andreą Dovizioso, ale czasy nie były jeszcze dojrzałe. A przed nim był święty potwór jak Marc Marquez. “GP15 był rowerem, na którym ryzykowaliśmy najbardziej„, mówi inżynierowi z Wenecji do „La Gazzetta dello Sport”. “Ale od tego momentu nastąpiły ewolucje, zmiany, poprawki, które zaprowadziły nas tak daleko”. Nawet mistrzostwa MotoGP 2022 nie rozpoczęły się pod szczęśliwą gwiazdą, a Desmosedici GP22 opóźniło rozwój zimowy. Aż do rozkwitu motocyklowych mistrzostw świata i punktu zwrotnego na Silverstone, gdzie Pecco Bagnaia wygrał, mimo że nie był najszybszy. “Znak świadczący o dojrzałości mistrza“.