Francesco Bagnaia zdobył dwa ostatnie tytuły kierowcy MotoGP, ale Ducati znajduje się na szczycie rankingów konstruktorów od sezonu 2020. Demonstracja wspaniałej pracy wykonanej przez Gigi Dall’Ignę i jego ludzi tworzących kadrę inżynieryjną skupioną na ewolucja GP Desmosedici. Technicy firmy Borgo Panigale od dawna udowodnili, że znajdują się w czołówce w sektorze aerodynamiki i nie tylko, udaje im się być na szczycie w każdym obszarze motocykla, łącznie z silnikiem. Ale konkurencja nie stoi z boku i już niedługo będzie Ci oddychać po karku…
Ducati celuje w pięć
Były mistrz świata Loris Capirossi, obecnie reprezentujący Dornę w Race Direction, przewiduje kolejne mistrzostwa MotoGP w imię „czerwonego”. „W tym momencie, gdy motocykle stoją w boksie, mam ochotę powiedzieć, że rok 2024 będzie kolejnym sezonem zdominowanym przez Borgo Panigale. W ostatnich latach wykonali świetną robotę w Ducati, mają najlepszy motocykl i wielu bardzo silnych zawodników w ramach kontraktów, a skład został dodatkowo wzmocniony wraz z przybyciem Marca Marqueza. Nie sądzę, że spowoduje to dalsze napięcie, w Ducati są przeszkoleni, jak radzić sobie w skomplikowanych sytuacjach i myślę, że w tym roku również nie będą mieli żadnych problemów„.
To będzie bardzo intrygujący rok 2024, nie tylko ze względu na wydarzenia na torze, ale także ze względu na to, co będzie się działo za kulisami na padoku. Rynek motocyklistów jest gotowy eksplodować wieloma zwrotami akcji, wielu kierowców szuka motocykla fabrycznego, a nawet w Ducati sytuacja może spowodować pewną nierównowagę psychiczną. Francesco Bagnaia zostanie ponownie potwierdzony, Jorge Martin jest głównym akredytowanym na jego partnera pudełkowego, w związku z czym Enea Bastianini może szukać innego zespołu. Ale będzie kilka podobnych przypadków i u każdego producenta, z Markiem Marquezem, który będzie czynnikiem decydującym w MotoGP…
Konkurencja postępuje…
Nie zapominając, że rynek inżynieryjny również działa równolegle. „Sytuację zaostrza, a dotyczy to wszystkich, fakt, że prawie wszystkim pilotom wygasną kontrakty – podkreśla Loris Capirossi w „La Gazzetta dello Sport” –. Dlatego wkrótce rynek się rozjaśni. Trzeba powiedzieć, że niektórzy kluczowi ludzie, jak Max Bartolini (nowy dyrektor Yamahy) wyszli. Max był ważnym elementem struktury organizacyjnej, ale duże firmy, takie jak Ducati, potrafią wiązać się z ważnymi pożegnaniami„. Tymczasem konkurencja rośnie, a KTM rośnie, a japońscy producenci również wkrótce powrócą. „W każdym razie w Ducati nie mogę spocząć na laurach: KTM bardzo się rozwinęło i jeśli zrobi ostatni krok, stanie się naprawdę podstępne„.
Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon