To będzie sezon MotoGP, w którym KTM, które zaprezentowało się dzisiaj, będzie szukać dużego skoku. W szczególności z Bradem Binderem, niezachwianą gwiazdą austriackiej marki i jednym z niewielu, którzy nie mają problemów z kontraktami w tym sezonie. Nie bez powodu, biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku jako jedyny dał armii Ducati kilka razy w kość. Poprzeczka została podniesiona jeszcze wyżej: począwszy od pierwszego GP w roku Binder zawsze chce być bohaterem, dlatego nieustannie walczy o podium i zwycięstwa. „Prośba” o walkę o tytuł pochodzi od najwyższego kierownictwa KTM: zaczynamy od 4. miejsca w mistrzostwach świata, naprawdę nie wydaje się to zbyt absurdalnym pomysłem… Południowoafrykanin wyraźnie trzyma się na uboczu, myśląc o jednej rzeczy na raz, ale pojawia się wyzwanie.
KTM na polowaniu
„To dobry początek sezonu dla nas. Testy w Sepang przebiegły naprawdę dobrze i jestem bardzo zadowolony z postępów poczynionych w każdym obszarze. ” Oczywiście nie wszystko jest jeszcze idealne, ale te zdania Brada Bindera już dają do myślenia. Testy na torze w Malezji nigdy wcześniej nie przebiegały tak dobrze, ale tym razem KTM wystartowało dobrze i z jeszcze większym optymizmem patrzy na kolejne testy w Katarze. Świadomy kwalifikacji, które należy jeszcze uporządkować, ale testów w startach, które zamiast tego wypadły pozytywnie. „Znacznie lepsze niż kwalifikacje” Binder zażartował, wspominając jednak ogromny postęp, jaki poczynił w porównaniu z poprzednimi sezonami.
Pierwsze awantury w 2023 r. były wcześniej nie do pomyślenia. Ale w Sepang widzieliśmy też coś innego. „Pierwszą oczywistą różnicą była poprawa hamowania silnikiem” – zauważył Binder. „Poczyniliśmy również postępy w zakresie układu kierowniczego i przyczepności tylnej, a to aspekty, które z pewnością pomogą nam w trakcie sezonu”. Nie brakowało różnorodnych rozwiązań aerodynamicznych. „Niektóre pomagają nam być szybszymi i zwinniejszymi na prostych, inne zapewniają lepszą przyczepność z tyłu. Musisz zrozumieć, który aspekt sprawia, że jesteś szybszy, niezależnie od tego, czy wolisz zwinność, przyczepność, czy coś innego. Jednak prace nie są jeszcze zakończone, w ciągu najbliższych trzech dni w Lusail będą podejmowane dalsze kroki.
Segregator wymienia „wady”
Nie tylko rower, kolarz z Afryki Południowej przygląda się także sobie i temu, co musi poprawić. Wracamy więc przede wszystkim do dyskusji o kwalifikacjach. „Gdybym mógł spisać się trochę lepiej, byłaby to ogromna pomoc. Dużo łatwiej będzie, jeśli zaczniesz od 2-3 najwyższych pozycji” – zauważył Brad Binder. „Drugą rzeczą, którą chciałbym poprawić, jest lepsze dbanie o opony. Ważne jest, aby dojechać do końca wyścigu z oponami nadal całkiem konkurencyjnymi. W zeszłym roku zawsze miałem wrażenie, że jest jakiś większy problem. Jeśli mi się to uda, mam znacznie większą szansę na osiągnięcie szybkości na koniec wyścigu”.
Nieuchronnie uwaga skupia się przede wszystkim na armii Ducati, która już w testach na Sepang jest w doskonałej formie. „Zrobiliśmy krok do przodu, ale to samo dotyczy innych” – podkreślił Binder, który ma jasne pomysły. „Chcemy walczyć o czołowe miejsca i konsekwentnie wygrywać.” Czasy widziane w Sepang nie wyjaśniają tej kwestii, ale szczególnie kolarz z Republiki Południowej Afryki przeżył finałowy dzień z obu stron. „Rano miałem drobne problemy, ale ostatecznie uzyskałem dobry czas, gdy było cieplej. To napawa mnie pewnością siebie: jeśli uda nam się przeprowadzić atak w czasie tak jak inni, nie będziemy daleko”.
Foto: Philip Platzer/KTM Images