Latem 2022 roku otwierają się nowe scenariusze rynkowe dotyczące mistrzostw MotoGP ’23. Niektórzy zawodnicy zmienią barwy, inni mogą opuścić pierwszą klasę, ale z pewnością w stawce będzie nadal 22 zawodników, nawet po odejściu Suzuki (które może powrócić w ciągu najbliższych kilku lat). Pięć oficjalnych drużyn i sześć satelit: dwa wolne miejsca nie zostaną przydzielone innemu zespołowi klienckiemu pomimo dużego zainteresowania kilku menedżerów. Nadzieją padoku jest jak najszybsze odzyskanie szóstego konstruktora.
MotoGP 2024 z 22 zawodnikami
Równowaga, jaką tworzyło sześciu producentów i sześć prywatnych ekip została przerwana po pożegnaniu producenta Hamamatsu. Dorna bezskutecznie próbowała zaangażować BMW i Kawasaki, Triumph woli skoncentrować się na Moto2, może kiedyś wróci Suzuki. “Oddanie dwóch miejsc zespołowi satelitarnemu oznaczałoby zamknięcie szansy dla innego producenta – wyjaśnił Hervé Poncharal dla Motorsport-Total.com -. Kiedy zaczynasz łamać zasady, tworzysz dużo niepewności„. Z tego powodu organizatorzy nie przyznali jeszcze dwóch siodełek KTM, który zamierza wprowadzić Pedro Acostę do MotoGP. Francuski menedżer, prezes Irty i szef zespołu Tech3 zapewnia: „Nikt nie zbudowałby zespołu na rok, inwestycja jest za duża. To trwa co najmniej pięć lat„.
Istnieje duża nierównowaga w siatce, jeśli chodzi o zespoły satelitarne: trzy są powiązane z Ducati, jeden z KTM, Hondą i Aprilią, Yamaha pozostaje odizolowana. Dla niektórych osiem Desmosedici na torze „zabija mistrzostwo”, ale takie są prawa rynku… W 2025 roku VR6 mogło wybrać Yamahę, ze względu na głęboko zakorzenioną współpracę między Valentino Rossi a firmą z Iwaty. “Gresini, VR46 i Pramac są z Ducati, ponieważ była to najlepsza umowa, jaką mogli uzyskać pod względem wydajności i wsparcia“, wspominał Poncharal. “Kocham wolność i wolny rynek„.
Rynek pilotażowy
W przygotowaniu jest kilka nowych zmian w składzie kierowców. Czekając na odpowiedź Marca Marqueza, który był między Hondą a rokiem urlopowym, Alex Rins mógł wylądować w Yamasze w miejsce Franco Morbidelliego. Włoch-Brazylijczyk z Akademii VR46 z kolei oscyluje między Gresini a przejściem do Superbike. Na orbicie KTM Augusto Fernandez może znajdować się kolejny „baranek ofiarny”, który ma zostać odłożony na bok, aby zrobić miejsce dla Pedro Acosty. Wreszcie jest wielka niewiadoma Johann Zarco: w 2024 roku może nie otrzymać oficjalnego Ducati. Od swojego debiutu w MotoGP w 2017 roku nigdy nie odniósł zwycięstwa, co może mieć fatalne skutki dla jego kontinuum w klasie mistrzowskiej.
Zdjęcie: MotoGP.com

