MotoGP 2023: Johann Zarco zdjął z siebie duży ciężar

Rekord podium bez zwycięstw zaczynał robić swoje, czego Johann Zarco nie ukrywał. Jednak GP Australii zapewniło mu jedną z najsmaczniejszych okazji w jego karierze i zawodnik Pramaca zdecydował, że nie może dłużej pozwolić, aby ten wynik wymknął się spod kontroli. Tym samym powraca świętowanie z jego „znakiem firmowym”, backflip, skok w tył, z którego zasłynął zwłaszcza podczas dwuletniego triumfu w Moto2. W MotoGP zajęło mu to znacznie dłużej, ale teraz Zarco jest także częścią prestiżowej rodziny zwycięzców GP: często o tym zapominamy, ale od narodzin MotoGP niewielu zawodników może powiedzieć, że im się to udało. Wyzwanie Hondy jest teraz na horyzoncie. Czy uda jej się je wygrać?

Siedem lat później

Tyle czasu zajęło Johannowi Zarco złożenie wszystkich elementów w całość i móc ryczeć. Jak już wspomnieliśmy, są tacy, którzy nigdy nawet nie byli blisko zwycięstwa w MotoGP lub większego w całej MotoGP. Wydawało się, że tak też jest w przypadku doświadczonego francuskiego kolarza, który już w pierwszym roku swojej kariery w najwyższej klasie ryzykował zwycięstwo… Jednak drobne błędy wystarczą, aby przełożyć długo oczekiwane spotkanie, jak to zawsze bywa. przy okazjach, w których wydawał się blisko. Tymczasem podium szło jedno za drugim, a Colin Edwards, dotychczasowy rekordzista podium, który nigdy nie odniósł zwycięstwa w klasie premium, już dawno został w tyle.

Sam Zarco tego nie ukrywał, ten pierwszy triumf stał się teraz przekleństwem, czymś w rodzaju kompleksu! Ale w tym roku jego moment został zapisany, czar został złamany i to nie przy spokojnym wyścigu, biorąc pod uwagę, że o sukces walczyło pięciu, cztery Ducati i KTM. Dopóki Zarco nie miał passy zwycięstw, pokonując na mecie jedynie Bagnaię, Di Giannantonio, Bindera i Martina. Wśród oklasków jego nieuniknionych fanów, ale szerzej całej publiczności, która świętowała powrót backflipa.

Zarco przechodzi do Hondy

Nie ma lepszego sposobu na pożegnanie drużyny, dla której wniósł ogromny wkład. Do zdobycia tytułu niezależnego potrzebni są obaj kierowcy, ale sam Zarco zdobył już uznanie jako najlepszy kierowca niezależny. W tym roku Pramac rzeczywiście chciał przesadzić, przede wszystkim dzięki Jorge Martinowi, który walczył o mistrzostwo aż do ostatniego Grand Prix sezonu. Rok 2023 warty zapamiętania, ale w 2024 przed 33-latkiem z Cannes stoi spore wyzwanie.

Nazywa się LCR Honda, ale przede wszystkim jazda na trudnym RC-V sprawiła, że ​​nawet Marc Marquez, który na tym motocyklu wygrał wszystko w MotoGP, znalazł się w poważnych trudnościach. Ale to odległe czasy, teraz Honda nie jest już zwycięskim motocyklem, ale trwają prace rekonstrukcyjne, które nie wiadomo, jak długo potrwają. Oczywiście ustępstwa bardzo pomogą (HRC zaczęło już z nich korzystać podczas ostatnich prywatnych testów w Jerez), ale zwycięzcą nie zostaniesz z dnia na dzień. Jednak nawet w Ducati podkreślili wrażliwość Zarco, jeśli chodzi o testowanie nowych komponentów. Czy może okazać się cenną pomocą także dla Hondy?

Zdjęcie: Social-Johann Zarco