MotoAmerica, Petrucci: “Przyszłość? Z pewnością nie opuszczę Ducati ponownie”

Ritratto di Marco Caregnato

„Jeszcze nic nie zdecydowałem, zrobię dziką kartę w SBK, a potem dokonam oceny. Muszę jeszcze zrozumieć, co chcę robić, ale po Dakarze chciałbym też ścigać się w Daytonie i 24-godzinnym wyścigu. Le Mans”

Danilo Petrucci kontynuuje swoją przygodę w MotoAmerica, ale mało kto myśli o jego przyszłości w Stanach Zjednoczonych. W rzeczywistości wielu chce go z powrotem w Europie, być może w mistrzostwach świata SBK, ale kolarz z Terni nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie i pozostaje wulkanem pomysłów. Dzika karta Portimao wyjaśni, jaki może być jego poziom w mistrzostwach świataale Danilo musi przede wszystkim dokonać wyboru życiowego, a potem sportowego.

W rozmowie z kolegami z Crach.net Petrucci poruszył wiele tematów, od jego przygody w Dakarze po debiut w MotoAmericaaż do sugestii dotyczących jej przyszłości, która w planach Danilo i tak będzie powiązana z firmą Borgo Panigale.

„W zeszłym roku byłem zmęczony wszystkim i wiedziałem, że przejście do Mistrzostw Świata Superbike wiązałoby się z mniej więcej taką samą presją, jaką miałem w MotoGP. Nie chciałem odchodzić na emeryturę, po prostu cieszyć się wyścigami bez tego rodzaju presji. Z tego powodu spróbowałem Dakaru, tylko jako doświadczenie i żeby zobaczyć, czy jestem w stanie to zrobić. To było naprawdę coś niesamowitego. Nieoczekiwany. Nadal nie mam słów, żeby to opisać, Dakar jest tak trudny, że trudno go nawet opisać! Zwłaszcza, że ​​był to mój pierwszy rajd, a wystartowałem od najtrudniejszego!”.

Zabawna anegdota opowiedziana przez Danilo.
„Wysłali miejsce, w grupie WhatsApp, które było około 120 kilometrów od naszego hotelu na środku pustyni poza Dubajem, o 6:30. Musieliśmy zrobić sesję zdjęciową. Zapytałem: „Muszę zabrać „Sprzęt do jazdy?”. A oni odpowiedzieli: ‘Tak, rowerem trzeba jechać’! Mówię tylko, żeby wyjaśnić, że moja wiedza o rajdach była kompletnie zerowa!”.

Danilo wyjaśnił również, jak bardzo nie był lubiany przez mężczyzn na boisku w KTM.
„Podczas testów niektórzy członkowie ekipy rajdowej nie traktowali mnie dobrze. Zdałem sobie sprawę, że stanowię problem, bo wyobraź sobie, że masz ekipę siedmiu fabrycznych motocyklistów, a we wrześniu twoi szefowie decydują się na kolejny rower. inny rower, posiadanie innych części, inny van, szukanie innego mechanika, wszystko dla kolarza, który nie wie, czy na pierwszej wydmie spadnie i odniesie obrażenia. Tak więc podczas testów odniosłem wrażenie, że nie jestem mile widziany! W krótkich słowach. Również w kwestii motocykla, ustawień i organizacji wyścigu zostałem sam. Z tego powodu spędziłem dużo czasu z kolegami z drużyny, którzy bardzo mi pomogli od pierwszego do ostatniego. Wszyscy się mną zaopiekowali, a niektórzy członkowie zespołu przyjęli mnie pozytywnie. Ale problem pojawił się z jednym z liderów, w dniu, w którym doznałem kontuzji na środku pustyni i przejechałem 160 kilometrów ze złamaną strzałką i kością skokową. Ten facet podszedł do mnie i powiedział: „Mówiłem ci, że ten sport nie jest dla maminsynków”. Odpowiedziałem: „Będę o tym pamiętał”.

Po Dakarze przygoda w MotoAmerica.
„Zacząłem myśleć: ‘Ok, może wyjazd do Ameryki jest fajny, widzę inny kontynent, inny kraj. Z pewnością presja jest mniejsza. Zdałem sobie sprawę, że tory bardzo różnią się od tego, do czego jestem przyzwyczajony w MotoGP. To jak chodzenie do brytyjskiego Superbike, gdzie trzeba dobrze znać tory, bo są bardzo wyboiste, z różnymi rodzajami asfaltu i zakrętami, których nigdy wcześniej nie widziałem. Ale to dobra mieszanka, ponieważ jest gdzieś pomiędzy zabawą a presją / wydajnością! Mój motocykl MotoAmerica jest podobny do Ducati w World Superbike, główną różnicą są opony Dunlop, których nigdy wcześniej nie próbowałem.”

Danilo mówił także o poziomie bezpieczeństwa w MotoAmerica, który według zawodnika Ducati można poprawić.
„W MotoAmeryce czasami trzeba pokonywać zakręty wolniej niż to możliwe, tylko dlatego, że może są dwa lub trzy rodzaje asfaltu, a ściana jest tak blisko. Myślisz: „Nie mogę wcisnąć się w ten zakręt, gdzie mógłbym zyskać może jedną lub dwie dziesiąte, bo jak upadnę to mogę się bardzo zranić Nie da się jechać tak szybko jak to możliwe w tak ryzykownym miejscu. Jest to zatem inne podejście i inny poziom niebezpieczeństwa, ale po MotoGP bardzo zależy mi na bezpieczeństwie zawodników i ludzi. Oczywiście Dakar jest bardzo, bardzo niebezpieczny i kiedy narzekam na standardy bezpieczeństwa w MotoAmerica, wszyscy mówią do mnie: „Daj spokój, wygrałeś etap Dakaru, a teraz narzekasz na to? Ale jest zupełnie inaczej, dlaczego w Dakarze, gdy coś jest niejasne, jeśli nie wiesz, co jest za przepaścią, możesz zahamować i rozejrzeć się. Niebezpieczeństwo pojawia się, gdy myślisz, że masz sytuację pod kontrolą i rozbijasz się z tak dużą prędkością.

W końcu Petrucci opowiedział o swojej własnej przyszłości, którą musi jeszcze wyjaśnić.
„Nie chcę ponownie opuszczać Ducati, a w tej chwili Ducati nie ma roweru do Dakaru! Zobaczymy, muszę zrozumieć, co mnie uszczęśliwia. Chciałbym spróbować wygrać 200 mil Daytona , czy 24h Le Mans, może w przyszłości spróbuję wystartować w niektórych z tych wspaniałych wyścigów!”.