Nicola Carraro oficjalnie rozpoczął swój pierwszy pełny sezon w Mistrzostwach Świata Moto3. Start na nieznanym mu torze Lusail International Circuit z różnych powodów nie był szczególnie łatwy, mimo że ostatecznie zdobył kilka punktów. Coś, co omal nie przegapił w Portimao, pod koniec kolejnego trudnego GP. Jednak nosiciel MTA Racing wie, nad czym musi popracować i już „studiuje” tor w Teksasie w Austin, na którym odbędzie się kolejna runda Mistrzostw Świata Moto3. Czekając na powrót na tor, kierowca z Padwy, urodzony w 2002 roku, opowiedział nam, jak poszły te dwa pierwsze wydarzenia sezonu 2024.
Nicola Carraro, to twój prawdziwy debiut w Mistrzostwach Świata Moto3. Jak poszło w Katarze?
To był dla mnie nowy tor, ale miałem trochę pecha, ponieważ w pierwszym zakręcie od razu upadłem z powodu podkładki zmiany biegów z Asia Talent Cup, na którym ścigałem się wcześniej. Potem udało mi się wrócić, ale ostatecznie przejechałem tylko kilka okrążeń. Miałem też pewne problemy z tylnym hamulcem, którego moim zdaniem w Pirellisach należy używać jak najmniej. Drugi trening przebiegł całkiem nieźle, aż w ostatnich minutach zaczęło padać… Kwalifikacje poszły źle, przejechałem tylko jedno okrążenie ze względu na problemy ze strategią i wystartowałem z 22. pozycji. W wyścigu jednak zrobiłem złą oponę, założyłem miękką na przód, ale ostatecznie zająłem 14. miejsce.
Następnie przenieś się do Portugalii. Zacząłeś „późno”, czy jedna sesja Moto3 mniej miała na Ciebie wpływ?
Podczas pierwszej sesji tor był brudny, a nawet w połowie mokry, co oznaczało katastrofę. Czasu było mało, ale uratowaliśmy się dzięki testom, które już wykonaliśmy. Tor był jednak w zupełnie innych warunkach, ale na szczęście nie było wiatru, nie podoba mi się mój styl, nie mam wyczucia. Kwalifikacje poszły jednak całkiem nieźle, bo z Q1 udało mi się dostać do Q2, ale wyścig poszedł tak sobie. Zacząłem dobrze, chyba 11., z podwójną średnią, by pod koniec mieć trochę więcej. Zamiast tego zacząłem przegrywać, oni mnie wyprzedzali, a ja nie byłem mocny w kontrataku.
Czy zrozumiałeś dlaczego?
Być może muszę trochę więcej popracować nad ustawieniem roweru, aby był nieco mocniejszy podczas hamowania. Jednak w ostatnim zakręcie nie byłem wcale mocny, co jest bardzo ważne, ponieważ po wyjściu z czwartego biegu jest długa prosta. Jeśli nie jesteś mocny w tym momencie, ryzykujesz częste wyprzedzanie na końcu prostej, co ostatecznie mi się przydarzyło. Mogłem ukończyć wyścig na 15. pozycji, ale w sprincie przegrałem z Ogdenem, ponownie i tym razem o 9 tysięcznych. Przykro mi, jeden punkt to niewiele, ale też poprawił mi humor.
Generalnie nad czym musisz jeszcze popracować?
Zdecydowanie muszę pewne rzeczy naprawić, zespół musi zrozumieć, jak jeżdżę, rower i opony są nowe… Jesteśmy przeciętni, jeśli chodzi o nowe zgłoszenia, ale już widzę, że moi byli koledzy z drużyny, Esteban i Roulstone, jadą szybciej ode mnie i trochę: „Przepraszam, ponieważ w zeszłym roku byliśmy całkiem zgodni. Na pewno będziemy musieli poprawić siebie i zespół. Ale jesteśmy dopiero w drugim wyścigu, jest czas.
Jednak w Portimao z pewnością spodziewałeś się więcej, ponieważ dobrze znałeś tor.
W zeszłym roku ścigałem się tam 20 dni po złamaniu obojczyka w Jerez, w ogóle nie trenowałem. Ale od razu poszło mi dobrze i w wyścigu pomimo małego problemu z motocyklem byłem w czołówce. Nowy KTM Mistrzostw Świata to ten sam, którego używałem w zeszłym roku, różnią się jedynie oponami. Po kilku latach spędzonych w Dunlopach wciąż mam pewne trudności i naprawdę potrzebuję innego stylu w przypadku Pirellis. Muszę się jeszcze przystosować i w pełni zrozumieć wymagania tej opony.
Następny wyścig Moto3 odbędzie się w Austin. Czy „studiujesz” obwód?
Tak, oglądam ponownie wiele wyścigów z poprzednich lat, aby zobaczyć linie, deski różnych zawodników, sposób, w jaki pokonują zakręty i jak wkładają biegi… Poprosiłem już zespół o pewne dane, aby spróbować się ich nauczyć. Moim zdaniem będzie to jednak trudny tor do nauczenia się, bo jest bardzo długi. Ale oczekiwania są dobre, spróbujmy od razu dobrze wystartować.