Moto2, Celestino Vietti próbuje w Australii „Jeszcze nie na 100%”

Od kontuzji minął niecały miesiąc, ale Celestino Vietti jest zdeterminowany, aby wystartować w GP Australii. Oczywiście, aby mieć pewność, będzie musiał poczekać na kwalifikację (dziś wieczorem dla Włoch), ale zawodnik Fantic jest gotowy do rywalizacji na pokładzie swojego KALEX Triumph w 16. rundzie sezonu. Po raz pierwszy dołączy do nowicjusza Mattii Casadei, który w wyścigu przejął obowiązki od Borji Gomeza.

Wzrost zatrzymał się

Kontuzja, która nastąpiła w momencie, gdy Celestino Vietti wykazywał interesujące oznaki wzrostu. Zwycięstwo na Red Bull Ring i podium w Misano nie wydawało się odosobnionym przypadkiem, ale częścią procesu powrotu na szczyt, który niestety został przerwany. W ogromnym wypadku na starcie wyścigu w Indiach to Vietti ucierpiał najbardziej: złamanie kości miednicy, druga kontuzja w okolicy kości krzyżowej, krwiak na ramieniu. Nie jest to do końca prosta sytuacja na tym etapie sezonu, gdy do końca jest tak wiele wyścigów.

Vietti w drodze powrotnej

Ale teraz „Celin” chce spróbować jeszcze raz i jest w Australii, na pewno nie po to, by być widzem. „Trudno jest zostać w domu i patrzeć, jak inni biegają” jest to właściwie pierwszy komentarz Celestino Viettiego. „Nie jestem jeszcze w stu procentach dobrej kondycji fizycznej, ale teraz jest już lepiej. Mam nadzieję, że uda mi się przejechać okrążenie bez zbyt wielu problemów, także dlatego, że podoba mi się tor i miło jest ścigać się na Phillip Island. Miejmy nadzieję także na pogodę, bo ona może być niewiadomą. Ale w międzyczasie cieszę się, że tu jestem i ponownie mogę objąć drużynę.”

Zdjęcie: Fantic Motor