Formuła 1: Czas trwania wyścigu porównywalny z przesileniem zimowym

Dziś jest 22 grudnia, co oznacza, że ​​od 4 rano wkroczyliśmy w zimę. Przesilenie zimowe oznacza nie tylko wejście w najzimniejszą porę roku, ale także najkrótszy słoneczny dzień w całym roku. To wydarzenie przypomina nam zatem trzy wyścigi, być może różne od siebie, ale które ustanowiły rekordy krótkich wyścigów w Formule 1. W najwyższych mistrzostwach ten rekord czasu trwania prawie zawsze idzie w parze z warunkami pogodowymi; dlatego z tego powodu zapamiętamy dwa najkrótsze. Przypomnimy sobie także tradycyjny wyścig, który trwał najkrócej.

Adelaide 1991, wyścig odbył się na zaledwie 14 okrążeniach

3 listopada 1991 roku bezpośrednio z Adelajdy w Australii odbyło się zakończenie sezonu GP. Tytuł został już przyznany w poprzednim wyścigu. Tak naprawdę, dzięki drugiemu miejscu, które zdobył po celowym przepuszczeniu kolegi z drużyny Gherharda Bergera na koniec, Senna został mistrzem świata po raz trzeci w swojej karierze. Rok ten zostaje zapamiętany przez triumf McLarena także dzięki rezygnacji ze starego silnika V10 Hondy na rzecz 12-cylindrowego silnika również japońskiej firmy. Scena na lądzie oceanicznym była zatem imprezą na zakończenie roku, pożegnalnym konkursem. Przewaga brytyjskiego producenta w tym roku pozwoliła Sennie wywalczyć w sobotę Polak przed kolegą z drużyny. Wyścig został uznany za mokry już przed startem. Ulewne deszcze były zbyt obfite, co skłoniło komisarzy wyścigu do podjęcia takiej decyzji.

Test i tak się rozpoczyna, a Brazylijczyk kontroluje swoją pozycję. Deszcz wzmaga się w okolicach dziesiątego okrążenia, kiedy zaczyna się katastrofa. Pierwszym, który wpadł w aquaplaning, jest Pierluigi Martini, który traci kontrolę nad swoim Minardi na środku prostej. Tak zaczyna się walc kierowców, którzy lądują na zewnątrz. Sytuacja jest na tyle niebezpieczna, że ​​Ayrton postanawia przekazać całą swoją pogardę komisarzom wyścigu. Wyścig nie może się odbyć, pozostawanie na torze jest zbyt niebezpieczne, dlatego na 17. okrążeniu zapada decyzja o zawieszeniu wyścigu. Test zostaje ogłoszony jako zakończony. Jednak komisarze popadają w chaos jak w zegarze czasu. Wszystko przez zbyt dużą liczbę błędów kierowców decyduje, że klasyfikacja końcowa wyścigu będzie miała miejsce na koniec czternastej rundy. Zwycięstwo należy do Senny, przed Nigelem Mansellem i Bergerem. Przyznane punkty stanowią połowę, biorąc pod uwagę, że 75% testu nie zostało przeprowadzone. Wyścig ten będzie trwał 30 lat i będzie najkrótszym, jaki kiedykolwiek odbył się w Formule 1.

Katastrofa w Spa-Francorchamps, absurd

29 sierpnia 2021 roku Formuła 1 powróciła po roku nieobecności na belgijskim torze. Na wyczekiwaną przez wszystkich scenę czeka na trybunach ogromna publiczność. Wynika to z faktu, że Max Verstappen i Lewis Hamilton punkt po punkcie walczyli o tytuł. Wszystkie trybuny były pomarańczowe, biorąc pod uwagę bliskość państw belgijskich i holenderskich. Sobotnie pole position przypadło Verstappenowi, przed zaskakującym Georgem Russellem w Williamsie i Hamiltonie, który zajął dopiero trzecie miejsce. Sobota ucieka, nie myśląc o katastrofie, która wydarzyłaby się w niedzielę. W dniu wyścigu padało tak dużo deszczu, że padało i padało nadal, że kierownictwo wyścigu zdecydowało się przełożyć start.

Nie ma warunków, ryzyko jest zbyt duże. Czas mija, a deszcz nie przestaje padać, zły nastrój na trybunach zaczyna się nasilać także dlatego, że nikt nie wie, co robić. Kierownictwo wyścigu, widząc już zachodzące słońce, zdecydowało się rozpocząć wyścig za samochodem bezpieczeństwa. Całość jest jednak oszustwem. Wyścig trwa 3 okrążenia za Safetyem, przed wywieszeniem czerwonej flagi. Prowadzi to najpierw do przerwania, a następnie potwierdzenia zakończenia testu. Fani czują się zdradzeni. W rzeczywistości przepis FIA stanowi, że test musi przejść co najmniej trzy okrążenia, aby był ważny. Fani są wściekli, bo bilety nie podlegają już zwrotowi. Zatem Verstappen wygrywa, ale nie ma ochoty imprezować na podium. Oczywiście połowa punktów jest przyznawana. Będzie to najkrótszy wyścig w historii Formuły 1.

Monza 2003 to wyścig rekordów prędkości

Nasza historia prowadzi nas do najkrótszego wyścigu, jaki kiedykolwiek odbył się ze względu na jego prędkość, w tradycyjnym teście. GP Włoch 2003 odbyło się w pięknym słońcu, po tym jak Michael Schumacher w sobotę zapewnił Polakowi rekordowe okrążenie. W niedzielę na Monzy wszystko było gotowe na czerwone świętowanie, które faktycznie w niecałe półtorej godziny zamieniło się w ogromny tłum. Wyścig trwał tylko 1 godzinę i 14 minut, co było prawdziwym rekordem, także dzięki charakterystyce toru. Tor Monza jest jednym z najszybszych w całym kalendarzu, a Ferrari F2003 było bardzo szybkim samochodem. Niemiec również przejechał tego dnia najszybsze okrążenie, triumfując przed Williamsem Juana Pablo Montoyi i drugim czerwonym, Rubensem Barrichello. To najkrótszy regularnie ukończony wyścig w historii Formuły 1, kamień milowy, którego do dziś nikt nie przekroczył.

Bestseller: „Jak zaplanowałem swój sen”, biografia Adriana Neweya NOWE WYDANIE

FOTO: społeczna Formuła 1