Pasja do motocykli jest czymś tak potężnym, że wymyka się czasowi. Enzo Chiapello ma 73 lata, nadal jeździ na motocyklu i startował jeszcze kilka sezonów temu. Ma na swoim koncie 41 lat wyścigów i wspaniałą karierę jako kierownik zespołu Nowego M2, z wieloma sukcesami na poziomie włoskim i międzynarodowym. Enzo Chiapello wprowadził na rynek wielu zawodników, aw 2023 roku wystawi czołową drużynę włoskich mistrzostw Superbike z Lucą Bernardim, Alexem Bernardim i Samuelem Cavalieri na Apriliasach. Ponadto będzie miał kilka młodych talentów w Aprilia 660 Trophy.
„Zacząłem jeździć motocyklem po drogach w 1972 roku w wieku 23 lat – Enzo Chiapello mówi Corsedimoto – w swoim życiu przejechałem na motocyklu w sumie milion 600 tysięcy kilometrów. Jeździłem na motocyklach na wszystkie wyścigi Mistrzostw Świata i do dziś jeżdżę na CIV ze Złotymi Skrzydłami. Używam tego roweru do długich podróży, potem mam Ducati Multistrada i Aprilia RSV4″.
Wszyscy znają cię jako kierownika zespołu, ale jako kierowca masz bardzo ciekawą przeszłość.
„Zacząłem chodzić na tor późno, w wieku 32 lat. Pierwszy raz pojechałem do Vallelunga. Dużo się ścigałem, a także kilka wyścigów w Mistrzostwach Świata Formuły TT, fabrycznych mistrzostwach pochodnych, które istniały przed WSBK. Pracowałem, ale cztery lub pięć weekendów w roku było poświęconych wyścigom. Rywalizowałem także z zawodnikami takimi jak Joey Dunlop na torach takich jak Spa, Assen i ścigałem się także w Mistrzostwach Świata Superbike w 1999 roku, mając 50 lat. Potem nie dawali mi już licencji, więc ścigałem się w Endurance World Championship. Tam można było startować do 55 roku życia, a ja ścigałem się w BRNO, Imola i Vallelunga. Przejechałem CIV i National aż 3 lata temu, pomimo wypadku w Mugello w 2018 roku. Byłem ciężko ranny i spędziłem w szpitalu 50 dni”.
I wróciłeś na właściwe tory?
„Wydaje się to niewiarygodne, ale wróciłem w wieku 70 lat i byłem szybszy niż wcześniej! Zdublowałem na 1,59 m w Mugello i biorąc pod uwagę mój wiek i kontuzję rok wcześniej, był to dla mnie wspaniały czas. Potem miałem wypadek na rowerze szosowym, straciłem trochę ruchomości w lewym kciuku i teraz jeżdżę tylko po szosie”.

Jak narodził się zespół Nuova M2?
„To nie był tak naprawdę wybór, ale naturalna rzecz. Byłem zawodnikiem starego zespołu M2, lubiłem zespół i ogólnie strukturę. Stary właściciel zmęczył się i postanowił odejść. Byłem przedsiębiorcą, wielkim pasjonatem i wziąłem sprawy w swoje ręce, otwierając z kilkoma przyjaciółmi nową firmę. Po prostu dodaliśmy słowo „New” do nazwy M2. Na początku biegałem i pomagałem w zarządzaniu finansami. Następnie skontaktowała się z nami firma Aprilia, której menadżerem był wówczas Dall’Igna i tak narodziła się nasza współpraca z firmą z siedzibą w Noale. Potem pomógł nam Romano Albesiano iw 2015 roku wygraliśmy Superstock 1000 World Cup z Lorenzo Savadori”.
To był niezwykły sezon.
„Była seria pozytywnych kombinacji: mieliśmy świetny motocykl, doskonałego jeźdźca, dobrą grupę. W tamtym roku wszystko poszło dobrze”.
W CIV zawsze byłeś na czele. Mistrzowie Włoch 2020 z Savadorim i wielokrotni wicemistrzowie Włoch. Jaki jest Twój sekret?
„Posiadanie takiego producenta jak Aprilia jest łatwiejsze niż w przypadku innych zespołów, ponieważ mamy wsparcie, w tym wsparcie techniczne, którego inni nie mają. W związku z tym, jeśli masz odpowiedni rower, możesz łatwiej znaleźć silnych jeźdźców. Również w tym roku mamy znakomity zespół”.
Potencjalnie, na poziomie zespołu, najsilniejszy w CIV Superbike.
„Luca Bernardi to bardzo młody chłopak, w którego bardzo wierzę. Ma wielki potencjał, szerokie marginesy wzrostu i myślę, że z nami naprawdę może odbudować się po trudnym sezonie w Mistrzostwach Świata. Ma cały czas, żeby wrócić do WSBK. Zrobię wszystko, co możliwe, aby mu pomóc i dać mu szansę dołączenia do wielkiej rodziny Aprilia. Ponadto mamy Samuele Cavalieri, który jest kolejnym utalentowanym jeźdźcem, który potrafi naprawdę dobrze. I mamy Alexa Bernardiego, faceta, który jest z nami od jakiegoś czasu, jest szybki, miły i nawet jeśli nie jest kierowcą na pełny etat, może dążyć do ważnych wyników”.
Zrobiłeś wszystko, co możliwe, aby zatrzymać Alexa Delbianco, ale on odszedł do Keope. Czy jest jakiś żal?
„Alessandro jest naprawdę silnym zawodnikiem i to normalne, że był poszukiwany przez konkurencję. Yamaha zaoferowała mu dzikie karty w Mistrzostwach Świata Superbike, czego Aprilia nie mogła w tej chwili zrobić. Przykro mi, że odszedł, ale jednocześnie cieszę się, że dostał szansę. Utrzymuję z nim wspaniałe relacje, jak również ze wszystkimi jeźdźcami, których miałem w przeszłości, takimi jak Vitali, Mantovani i wszyscy inni. Bardzo dobrze dogaduję się również z Pirro: dobrze, że robi CIV, to tylko moja przyjemność, dodaje mistrzostwu prestiżu i jest bodźcem dla wszystkich innych”.
Enzo Chiapello, kilka miesięcy temu mówiono o powrocie Lorenzo Savadori do CIV. Co jest prawdą?
„Plotki były mniej więcej prawdziwe, mogę to potwierdzić. Pomysł był, ale zaczęliśmy za późno i zasadniczo brakowało nam czasu technicznego, aby wszystko przygotować w najlepszy możliwy sposób. Gdyby przyszedł, zrobiłby to, aby być bohaterem i dążyć do tytułu”.
