Dakar 2023, włoski patrol na starcie: od legendarnego Szczytu po wielu debiutantów

moto-dakar-2022

Wielkimi krokami zbliżamy się do Dakaru 2023. Wraz z oficjalizacją nowej trasy mamy też pełną listę nazwisk, które zmierzą się w tej edycji, która potrwa od 31 grudnia do 15 stycznia. Wśród nich wielu włoskich chłopaków, niektórzy weterani, inni z doświadczeniem, w końcu jest kilku debiutantów. Opowiadaliśmy już o Franco Picco, Tiziano Internò i debiutancie Alexie Salvinim, teraz przyjrzyjmy się wszystkim innym nazwiskom.

Paweł Łuc

Numer 46 na KTM zespołu BAS World KTM Racing Team. Pochodzący z Castiglione Fiorentino (podobnie jak niejaki Fabrizio Meoni), swój pierwszy Dakar zakwestionował na samym początku tego 2022 roku, 10 lat po swoim pierwszym kontakcie z rajdami po latach między motocrossem a enduro. Niestety nie miał szczęścia, silnik jego pojazdu odmówił posłuszeństwa na ósmym etapie, ale zdecydowanie nadrobił to w innych imprezach World Rally-Raid Championship, zajmując świetne 9. miejsce. Pamiętamy 2. miejsce w klasie Rally 2 w Andaluzji i Maroku oraz P3 w Abu Dhabi Desert Challenge. Młody pretendent, który w Dakarze znów stanie na starcie, tym razem w szeregach zdecydowanie prestiżowego zespołu. Pierwszym celem jest ukończenie wyścigu, potem zobaczymy.

Cezar Zacchetti

Numer 49 w KTM Team Lucky Explorer. Jedyny włoski kolarz, razem ze wspomnianym Tiziano Internò, który wystartuje w tym Dakarze w kategorii Malle Moto, „Original by Motul”, jeśli chcemy używać obecnej terminologii. Wszystkie jego występy należały do ​​tej kategorii: Zacchetti zawsze stawiał czoła prestiżowym konkursom „od najtrudniejszej strony”, bez żadnej pomocy. Przypomnijmy, że w 2021 roku finiszował jako najlepszy Włoch, ale nie tylko: on i legenda Franco Picco, obaj w Malle Moto w tej edycji, byli jedynymi włoskimi kolarzami, którzy ukończyli Dakar! W zeszłym roku Zacchetti ponownie przekroczył linię mety prestiżowego wyścigu na pustyni, bez szczególnych problemów i już zapowiedział, że jest gotowy do ponownego startu. Powiedziane i gotowe: 53-latek z Giaveno jest gotów powtórzyć swoją opinię również w tej nowej edycji.

Lorenza Fanottoliego

Numer 87 na KTM zespołu Tecnosport. Jego debiut w Dakarze miał miejsce na początku 2022 roku, ale bez powodzenia: pod koniec trzeciego etapu zanotowaliśmy wypadek i złamanie obojczyka. Tym samym staje się pierwszym z Włochów zmuszonym do przedwczesnego pożegnania. Jeździec Roasio szybko dotrzymał obietnicy szybkiego powrotu. Nowy motocykl i nowy zespół, którego pierwszym celem jest wyjście daleko poza trzeci etap. Aby wyjaśnić, co oznaczają dla niego te zawody, weźmy słowa z jego ostatniego wpisu społecznościowego. „Rajdy to nie tylko wyścigi motocyklowe na pustyni. Mają w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że ​​czujesz, że żyjesz, że jesteś częścią czegoś ważnego i wyjątkowego. Następnie tworzą niezwykłe relacje między ludźmi, które mają jeden cel, ale jednocześnie są zawsze gotowe do wzajemnej pomocy”.

Lorenzo Maestrami, Ottavio Missoni

Kontynuujemy z debiutantami, zaczynając od numeru 107 w Nomade Racing KTM. Pierwszy udział doświadczonego zawodnika enduro z Bolonii, który w swoich palmares ma również wiele rajdów, w tym Africa Eco Race, spadkobiercę Rajdu Paryż-Dakar z przeszłości, biorąc pod uwagę, że odtwarza te trasy. Teraz Maestrami pozna także „nowoczesną wersję” tego prestiżowego konkursu. Drugi to numer 117 w Hondzie jego prywatnego zespołu. Imię nie jest przypadkowe: młody motocyklista terenowy z Varese nosi to samo imię co jego dziadek, znany stylista, płotkarz i sprinter, który zmarł w 2021 roku. Ale Ottavio Missoni jr jest także synem Vittorio, który uderzył w na pierwszych stronach gazet po tragicznej katastrofie lotniczej na Karaibach w 2013 roku. Rodzic, z którym łączyła go wielka pasja do dwóch kółek iz którym chętnie wystartowałby w podobnych zawodach. Znakomite 12 miejsce w Rajdzie Andaluzji pozwala mu spełnić swoje marzenie, z dedykacją dla ojca.

Tommaso Montanari, Iader Giraldi

Pierwszy to numer 124 w Solarys Racing Husqvarna. Kolejny “latający Terni” urodzony w 1991 roku, zawsze pośród silników. Świetnym przykładem jest jego ojciec Mario, którego kariera przekonała młodego Tommaso do poświęcenia się enduro, zdobywając jeden tytuł mistrza Europy i trzy tytuły mistrza Włoch, a także tytuł mistrza Włoch w Motorally. Zawsze podążając śladami swojego ojca, Dakarczyka ponad 40 lat temu, ale także rodaka Petrucciego, Montanari zadebiutuje w edycji 2023. Potem jest numer 125, jego kolega z drużyny: 50-letni przedsiębiorca zakochany w żonie i córkach, motocyklista hobbystycznie od 12 roku życia. Dla Giraldiego Dakar 2023 to wielkie marzenie, które kultywuje od lat i które w końcu się spełni.

Eufrasio Anghileri

Wreszcie, kolejny syn rodziny ma numer 130 w Hondzie zespołu RS Moto Racing. W 1989 roku Antonio Anghileri wziął udział w ówczesnym rajdzie Paryż-Dakar, Eufrasio to nikt inny jak jego syn, który ma silniki we krwi. Nawet ze strony matki, ponieważ jego wujek Lorenzo Lorenzelli również brał udział w dwóch Dakarach! Rywalizacja ewidentnie w losach młodzieńca z Lecco, od dawna wśród bohaterów motoryzacyjnych mistrzostw Włoch. 27. miejsce zdobyte w Rallye du Maroc otworzyło mu drzwi do edycji 2023.

Jonathan Rea wspaniała biografia: „In Testa” dostępna na Amazon

Zdjęcie: ASO/Aurelien Vialatte

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?