Król powrotów powraca do akcji, aby zakończyć trudny 2022 rok w najlepszy możliwy sposób. Brad spoiwo potwierdza, że jest czołowym zawodnikiem KTM z rosnącym GP Walencji po niezbyt łatwej pierwszej części. Nowa rama pomogła mu w połowie: trudności z przodu iz hamowaniem, ale widać poprawę na zakrętach i przyczepności. „Coś, o co prosiłem przez cały rok” przyznał Binder, który zamyka mistrzostwa dokładnie tak, jak je rozpoczął. Ostatni sezon P2, nawet jeśli pomiędzy nimi było wiele wzlotów i upadków. Mimo wszystko Red Bull KTM Factory finiszował jako drugi zespół w klasyfikacji generalnej, ustępując jedynie Ducati Team! Znaki, od których można zacząć od nowa z perspektywą do 2023 roku: Binder to jedyne potwierdzenie domu Mattinghofen, dlatego pilot wezwał do kroku naprzód z RC16.
Finał z uśmiechem
„Niezupełnie idealne zakończenie, to byłoby zwycięstwo” Binder uśmiechnął się, komentując ostatnie GP z 2023 roku dla motogp.com. „Ale biorąc pod uwagę, gdzie skończyłem na początku… Nie jest łatwo dogonić tych facetów”. Na starcie pozostał na 7. pozycji, która jest jego punktem startowym, ale za duetem Quartararo-Bagnaia. Ich pojedynek sprzyjał ucieczce pierwszej czwórki, Binderowi zajęło dużo czasu naprawienie luki. Ale okrążenie za okrążeniem szalał: wziął ich wszystkich z powrotem, pewnie zdobywając podium i myśląc o zwycięstwie. „Około 10 okrążeń od końca zacząłem schodzić 1:31 nisko, przyczepność znacznie się poprawiła i bardzo szybko. Ale wcześniej straciłem dużo czasu, wyprzedzanie było dość trudne ”. Na mecie zarzucił zwycięzcy Alexowi Rinsowi niecałe 4 dziesiąte!
Binder-KTM, zaczyna się stąd
„Wspaniale jest tak zakończyć sezon. Trzy miejsca na podium w ciągu jednego roku to więcej, niż byliśmy w stanie zrobić wcześniej, coś, od czego można zacząć od nowa w 2023 roku.” W rzeczywistości Brad Binder i KTM nigdy nie wyszli poza jedno podium, a dokładnie zwycięstwo, w dwóch poprzednich latach MotoGP. Sezonowy triumf nie nadszedł (nie zdarzyło mu się to od 2017 roku w Moto2), ale w złożonym sezonie to wciąż pozytywny znak. Prawdopodobnie utrata koncesji była również dużym „wstrząsem” dla austriackiej marki. W przyszłym roku obok RPA pojawi się Jack Miller, do którego dołączy zupełnie nowa linia GasGas Tech3: różne kolory, ale motocykl to wciąż KTM RC16. Jutro jest już 2023, jest oficjalny dzień testów w Walencji. „Jesteśmy jeszcze bardziej głodni” – zauważył Brad Binder.
Foto: Obrazy KTM/Zdjęcie polaryzacji