Podczas piątkowych testów w Le Mans znalazło się także miejsce na konferencję prasową, podczas której Jorge Viegas (prezes FIM), Carmelo Ezpeleta (CEO Dorna Sports), Carlos Ezpeleta (dyrektor sportowy Dorna Sports) i Hervé Poncharal (prezes IRTA) mieli okazję rozmawiali o nowych przepisach technicznych MotoGP, które wejdą w życie od 2027 roku. Podkreślili, że dzięki nowym przepisom mistrzostwa staną się bardziej spektakularne, bezpieczniejsze i bardziej zrównoważone. Nie mają wątpliwości, że dokonają ulepszeń w porównaniu z obecną sytuacją.
Nie tylko MotoGP, zmienią się także zasady Superbike
Podczas konferencji prasowej okazało się, że prototypy przyszłości, które będą miały pojemność skokową 850 cm3 i maksymalną średnicę cylindra zmniejszoną do 75 mm, powinny być o jedną lub dwie sekundy wolniejsze od obecnych. Będzie to zależeć od obwodów. W ten sposób dystans pomiędzy MotoGP i Superbike zostałby zmniejszony.
Ale Viegas przewidział, że nastąpi również zmiana przepisów w mistrzostwach świata w seriach pochodnych: „Oczywiście chcemy mieć MotoGP na szczycie. Superbike został zaprojektowany do rowerów seryjnych, z pewnymi modyfikacjami. Zaczęliśmy wprowadzać pewne zmiany w zasadach dwa lata temu i coś wydarzy się już wkrótce. Chcemy utrzymać dystans pomiędzy MotoGP a Superbike, to oczywiste. Rozmawiamy z producentami, mamy ich więcej w WorldSBK. Pracujemy także nad następną generacją Supersport 300. Używamy trochę BSB do testowania tych zasad. Mam nadzieję, że do 2026 roku wszystko się wyjaśni”.
Po zmianach regulacyjnych obowiązujących od 2024 roku, w przyszłości planowane są dalsze zmiany, które będą miały na celu utrzymanie pewnej różnicy w stosunku do najwyższej klasy MotoGP. Superbike nie może zbytnio zbliżyć się do MotoGP – takie jest przesłanie. Zobaczymy jakie zmiany zostaną ogłoszone.
Zdjęcie: WorldSBK