Zespół Repsol Honda nie wygrał wyścigu MotoGP od trzech lat i mistrzostw świata od pięciu lat. W bieżącym sezonie różnica między RC213V a innymi motocyklami pozostaje raczej fatalna, a Luca Marini w kwalifikacjach w Portimao traci 1,6 cala do polaka Enei Bastianiniego. W niedzielnym wyzwaniu były kierowca VR46 minął linię mety ze stratą 40,7″, a Joan Mir był 12. najlepszym kierowcą japońskiej marki.
Fatalny podwójny weekend
Domowi Złotego Skrzydła jest jeszcze daleko od tego, czym chciałby (i powinien), nowy system koncesji jest bardzo pomocny, ale na krótką metę nie może zdziałać cudów. W tej pierwszej części mistrzostw MotoGP Honda jest całkowicie nieobecna na czołowych pozycjach, po dwóch GP zdobyła zaledwie osiem punktów w Mistrzostwach Świata Konstruktorów, o połowę mniej niż Yamaha (15 punktów), ta ostatnia mając tylko dwa motocykle na koncie siatkę względem czterech RC213V. Na papierze portugalski tor wydawał się korzystny dla prototypów HRC, które nadal borykają się z brakiem przyczepności tylnej części pojazdu podczas wchodzenia i wychodzenia z zakrętów.
W wyścigu Sprint w Portimao Honda nie zdobyła ani punktu, a sytuacja uległa lekkiej poprawie w niedzielę, gdy Joan Mir zajął 12. miejsce, a wynik ten uzyskano dzięki różnym niepowodzeniom poniesionym przez kolarzy z przodu, w tym Mavericka Vinalesa i Pecco Bagnaię. i Marca Marqueza. Hasłem przewodnim w dalszym ciągu jest „cierpliwość„, potrzeba czasu i pracy, zanim uzupełnione zostaną luki techniczne nagromadzone w ostatnich latach, które popchnęły fenomen Cervery do szukania szczęścia w zespole satelitarnym Gresini. W sporcie takim jak MotoGP, w którym rywalizacja jest zacięta i wszyscy robią postępy w zakresie technologii, musimy zakasać rękawy, inwestować i zachować spokój.
Honda nadal pracuje
Trudna rola dla menadżera zespołu Alberto Puiga, zmuszonego do skupienia się wokół swojego zespołu. Po GP Portugalii przyznał, że „nasi kierowcy nie są do końca usatysfakcjonowani wynikami, ale widzą, że dajemy z siebie wszystko. Jesteśmy w fazie rozwoju, to jasne„, podkreślił MotoGP.com. Krok po kroku RC213V rośnie, nawet jeśli kroki do przodu są niezauważalne, ponieważ „inne też postępują„. „Ale mamy misję. Nasz plan jest jasny, mówiliśmy to w zeszłym roku. Nie jest to łatwe, ale inwestujemy mnóstwo środków. Wzmocniliśmy projekt także pod względem kadrowym„.
Po bardzo skomplikowanym sezonie 2023, w którym mówiło się nawet o pożegnaniu Hondy z MotoGP, w Japonii robią wszystko, co w ich mocy, aby odrobić straty. Nawet jeśli rezultaty nie są jeszcze widoczne. „Patrząc na rankingi, jeszcze nie osiągnęliśmy tego celu, ale to proces. Oczywiście w tym momencie wolelibyśmy być z przodu – przyznał Alberto Puig –. Ale rzeczy są jakie są. Będziemy próbować dalej… To wszystko, co mogę powiedzieć. Mamy misję i mamy swoje cele. Ludzie znają Hondę. Nie przestaniemy, dopóki do nich nie dotrzemy„.
Były kataloński kierowca wspomina: „z powodu braku kryształowej kuli„, cuda nie są możliwe, ale HRC robi wszystko, co możliwe, aby ulepszyć RC213V. Być może potrzebne będą całe mistrzostwa, przewidywanie nie jest możliwe, teraz czas zebrać dane, przekazać je inżynierom, poczekać na ewolucyjne reakcje techniczne. „Myślę, że po wakacyjnej przerwie możemy pójść do przodu, stosując ustępstwa. Mamy nadzieję, że w drugiej połowie sezonu zobaczymy wyraźniejszy postęp. To jest nasza nadzieja i rozsądnie jest w nią wierzyć. Takie są nasze oczekiwania– podsumował menadżer zespołu.
Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon