Livio Suppo powrócił jako menadżer zespołu na padok MotoGP na początku 2022 roku, służąc Suzuki. Intensywna, ale krótka przygoda, podczas której japońska firma ogłosiła wycofanie się z Mistrzostw Świata kilka miesięcy po zatrudnieniu, aby przekierować inwestycje do sektora samochodów elektrycznych. Były menedżer Ducati i Hondy nigdy nie krył swojej słabości do Marca Marqueza, z którym współpracował przez pięć sezonów, od debiutu w najwyższej klasie w 2013 roku do końca 2017 roku.
Livio Suppo i losy Marca Marqueza
Menadżer z Piemontu może pochwalić się ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w garażu, zaczynając od ówczesnego zespołu Benetton-Honda w klasach 125 i 250. Następnie spędził 11 lat jako lider projektu marki Ducati, w tym zwycięstwo Caseya Stonera w MotoGP. Następnie przeniósł się do HRC, gdzie przez siedem lat był dyrektorem zespołu, zdobywając kolejne pięć tytułów. Przed sensacyjnym pożegnaniem w 2017 roku, ogłoszonym dzień po zwycięstwie Marca Marqueza w mistrzostwach świata.
W 2022 roku wrócił na padok MotoGP, gdzie prowadził oficjalny zespół Suzuki, do czasu, gdy najwyższe kierownictwo Hamamatsu zdecydowało się wyciągnąć wtyczkę, pozostawiając Alexa Rinsa i Joan Mir jako dziedzictwo Hondy. Od tego czasu producent Borgo Panigale zdominował całą klasę najwyższą, zdobywając dwa ostatnie tytuły kolarskie z Francesco Bagnaią. Los jest taki, że od następnych Mistrzostw Świata mistrz Marc Marquez będzie także jeździł na Desmosedici GP. Co więcej, nie można wykluczyć, że wielokrotny mistrz z Cervery znajdzie dla siebie miejsce w fabrycznym zespole Ducati w 2025 roku.
Fabryka zespołu Un według Marca
Na pewno nie będzie czasu na myślenie, rynek kierowców zostanie rozpętany po kilku wyścigach. „Ich motocykl (Ducati, red.) jest najlepszy, więc wszyscy kierowcy Ducati będą chcieli na razie z nimi zostać. Jednak KTM i Aprilia będą kontynuować swój rozwój, a ustępstwa Hondy i Yamahy powinny zapewnić im większy potencjał – przewiduje Livio Suppo dla Motogp.com -. Jeśli mądrze ją wykorzystają, do połowy sezonu mogą znacznie zmniejszyć różnicę. Wtedy rynek będzie wyglądał zupełnie inaczej”.
Czy można sobie wyobrazić parę Bagnaia-Marquez na przyszły rok? Nie można niczego wykluczyć, nawet jeśli marka Emilian będzie musiała poświęcić młodego Jorge Martina…”Pecco Bagnaia jest najważniejszą osobą w Ducati, więc muszą go zatrzymać. Szykuje się świetna walka o drugie miejsce. Nie sądzę, że Pecco ma jakikolwiek wpływ na wybór kolegi z drużyny„ – kontynuuje były menadżer. „O ile nie ma problemu z charakterem, kierowca nie może narzekać na kogoś, kto zatrudnia zespół tylko dlatego, że uważa, że mógłby być szybszy od niego„.
Według niego możliwość obecności Marca Marqueza w zespole fabrycznym jest więcej niż realna. „Dlaczego nie? Marc chciał przedłużyć swój kontrakt na rok, aby zobaczyć, czy nadal jest w stanie walczyć o mistrzostwo. Kiedy już to sobie uświadomi, będzie mógł zobaczyć, co robią Honda, KTM i Ducati, a następnie podjąć decyzję„. W przypadku Livio Suppo również nie można wykluczyć powrotu do Hondy, zakładając, że producentowi Ala uda się opracować RC-V tak, aby przywrócić go do godnego uwagi poziomu konkurencyjności. „Rozstanie odbyło się bardzo przyjacielsko. Wszyscy oprócz jednego z jego techników pozostali w HRC i wiemy, jak bliskie są z nimi relacje„.
Zdjęcie na Instagramie @livio.suppo