Ducati pozostanie ulubioną marką także w następnym sezonie MotoGP, ale japońscy giganci Honda i Yamaha nie będą mogli dłużej siedzieć i oglądać. Załatanie luki technicznej w krótkim czasie nie będzie łatwe, RC213V i YZR-M1 wydają się tysiące mil od poziomu rozwoju Desmosedici GP, ale w Krainie Wschodzącego Słońca trwają duże inwestycje od strony inżynieryjnej widoku.
Uncini analizuje kryzys Hondy
Franco Uncini, były zawodnik, a następnie menadżer ds. bezpieczeństwa FIM, bardzo dobrze zna dynamikę padoku, doświadczając sytuacji od podszewki. „Przyszłość Hondy i Yamahy zależy wyłącznie od inwestycji, jakie zamierzają poczynić, zarówno w krótkim, jak i długim terminie, bo podejrzewam, że w ostatnich latach były one raczej ograniczone. To jedyne wyjaśnienie, jakie sobie daję, żeby wyjaśnić, dlaczego tak nisko spadły, nie mając wątpliwości co do możliwości inżynierów obu producentów.… Myślę, że są zmęczeni kolekcjonowaniem złych spojrzeń„.
Analiza kryzysu Złotego Skrzydła wydaje się prostsza, gdyż stracił panowanie nad sobą po poważnej kontuzji Marca Marqueza w 2020 roku i jego długiej nieobecności na torach MotoGP. Do tego czasu mistrz z Cervery zapewnił sobie tytuły mistrza świata, mimo że miał do dyspozycji motocykl, który nie był najlepszy na starcie. „W Hondzie długo spoczęli na laurach, mieli Marqueza, który nadrobił mankamenty motocykla, sporo mu zapłacili za zwycięstwo i udało mu się ich zadowolić. Dopóki luka techniczna nie wzrosła dramatycznie – kontynuuje Franco Uncini w „La Gazzetta dello Sport”. Marc już nie wystarczał i w końcu się zmęczył… Jednak nie sądzę, że tylko rok wystarczy, aby znów stać się konkurencyjnym, będziemy musieli wybrać, którą ścieżkę wybrać. Nie wydaje mi się prawdopodobne, że Marquez wróci w 2025 roku„.
Yamaha z nowym dyrektorem technicznym
Sprawa Yamahy jest bardziej skomplikowana, ponieważ od pewnego czasu boryka się z silnikiem M1 i brakiem prędkości maksymalnej, a także różnymi problemami technicznymi. Fabio Quartararo walczył o tytuł MotoGP do sezonu 2022, zostając wicemistrzem. Potem całkowita pustka w 2023 roku… Liderzy Iwata skupili się na Massimo Bartolini z Ducati, aby powierzyć mu rolę dyrektora technicznego tych mistrzostw, przybyły inne europejskie mózgi, aby przyspieszyć prototyp Diapason. Obok Francuza w drugim rogu garażu będzie Alex Rins, świeżo po trudnym roku (i zwycięstwie) w barwach Repsol Honda. „Jeśli chodzi o Yamahę, wydali kilku techników na Ducati, zobaczmy, ile czasu zajmie powrót na czoło – podsumowuje Franco Unici. Z pewnością mają bardzo silnego zawodnika, jakim jest Quartararo, i będą musieli szybko mu pokazać, że wiedzą, jak robić postępy, w przeciwnym razie ryzykują utratą go pod koniec sezonu„.