Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

Bardzo gorący finał mistrzostw.

Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?

    Motoestate: Mistrz Michaela Ferrari 600 Open, tytuł dojrzałości

    Po czterech latach w końcu tytuł. Michael Ferrari na swojej Yamasze R6 i jego zespół Asd Bikers da Cordoli zakończyli triumfalny rok 2023 świętowaniem zwycięstwa w wyścigu 600 Open w Motoestate. To także koniec wspólnych intensywnych doświadczeń, biorąc pod uwagę, że kierowca i zespół w 2024 roku pójdą dwiema różnymi ścieżkami, ale tak naprawdę nie było lepszego sposobu na pożegnanie. A także położyć kres ważnemu okresowi wzrostu zarówno dla Ferrari, jak i samego zespołu. Ale czy znasz całą historię 30-letniego ogrodnika z Vaprio d’Adda? Poprosiliśmy ją, żeby nam opowiedziała, poniżej znajduje się nasz wywiad.

    Michaelu Ferrari, czy możesz nam opowiedzieć o swoim mistrzowskim sezonie?

    Pochodzi z czterech lat prób, zawsze w tej samej drużynie i w tych samych mistrzostwach. W pierwszej rundzie w Varano od razu byliśmy pierwsi w kategorii, natomiast w Cremonie mieliśmy problemy z motocyklem: w pierwszym wyścigu miałem problemy, a w drugim zepsuł się silnik. Jednak w Magione znowu poszło nam bardzo dobrze i udało nam się odzyskać punkty dzięki rowerowi pożyczonemu przez menadżera zespołu, ponieważ mój nadal miał problemy. Naprawdę wykonaliśmy świetną pracę zespołową. Następnie wróciliśmy do Varano, ale popełniłem błąd: mogłem zapewnić sobie mistrzostwo, ale próbując dogonić Caffagniego w wyścigu, pojechałem długo w trzecim zakręcie i ukończyłem wyścig daleko z tyłu.

    Bardzo gorący finał mistrzostw.

    Biorąc pod uwagę mój bałagan, na ostatnim wyścigu w Cremonie znaleźliśmy siebie, Caffagni i Sansavini w jednym punkcie! Bardzo romantyczne i sprzeczne zakończenie. Caffagni nie wziął jednak udziału w wyścigu, ponieważ w sobotę uległ wypadkowi, więc toczyła się walka pomiędzy mną a Sansavinim: ktokolwiek był na czele, wygrywał mistrzostwa. Udało nam się, było pięknie!

  • 2
  • Obrazy



    Spodziewałeś się tego, czy też, biorąc pod uwagę poprzednie trzy lata, „na szczęście” wolałeś o tym nie myśleć?

    Z pewnością taki był cel, zawsze staramy się dać z siebie wszystko, wiedząc, że zawsze jest to trudne. Jednak podczas ostatniego wyścigu byliśmy w świetnej formie, chłopaki byli bardzo dobrzy w dobraniu dla mnie motocykla. Jedyną obawą była porażka z optymalnym pakietem motocykli. Jednak fakt, że wszyscy byli tak blisko końca, ułatwił mi sprawę z emocjonalnego punktu widzenia: „po prostu” musiałem wyprzedzić innych, bez dokonywania obliczeń i nadmiernego myślenia o tym. Z psychologicznego punktu widzenia było mi łatwiej, musiałem dać z siebie wszystko i tyle.

    Michaelu Ferrari, jakie były Twoje pierwsze myśli po zdobyciu tytułu?

    To były wspaniałe emocje! W tej kategorii ścigam się od 2019 roku: trzy lata z rzędu ukończyłem mistrzostwa na trzeciej pozycji, z wyjątkiem roku 2022, kiedy na początku sezonu doznałem kontuzji ręki. Nie sposób było nie wrócić myślami do całej podróży, która mnie tam sprowadziła.

    Zawsze z zespołem Bikers da Cordoli i Yamahą R6.

    Nasza „historia miłosna” kończy się tutaj, zmieniam ligę i nie mogli mnie śledzić. Jednak zostawiam serce w tym zespole i wiele zawdzięczam menadżerowi zespołu Michele Filippiemu. Ściganie się z nimi było zaszczytem. Dojrzeliśmy razem, zarówno ja jako kierowca, jak i zespół od strony technicznej, i wspaniale jest zakończyć tę podróż zwycięstwem w mistrzostwach. To lata, które zawsze będę pamiętać. Muszę także podziękować mojemu tacie, który zawsze za mną podążał, spędzając całe noce na przygotowywaniu i naprawianiu mojego motocykla. Bez jego wsparcia wszystko byłoby znacznie trudniejsze! Ale muszę też podziękować sponsorom, dzięki którym to ważne zobowiązanie finansowe stało się dla mnie coraz mniej uciążliwe. One również rosły przez lata, dzięki czemu mogłem dysponować coraz lepszymi środkami technicznymi. Dla każdego była to podróż w kierunku rozwoju.

  • 2
  • Obrazy



    Michaelu Ferrari, cofnijmy się o krok: gdzie zaczyna się Twoja „historia motocykli”?

    Zawsze kochałem ten sport, ale zacząłem w 2015 roku. Miałem 22 lata i otworzyłem własną firmę ogrodniczą: za pierwsze oszczędności udało mi się kupić 18-letniego R6 i tak zacząłem podróżować z przyjaciółmi. Jeździłem głównie we Franciacorcie, ale zawsze zwracałem uwagę na odniesienia chronometryczne, aby się doskonalić. Moje pierwsze wyścigi odbyłem w 2017 roku, ścigałem się z zespołem Speedy Bike i R6 w Race Attack 600 w Motoestate. Pierwszą była czwarta runda roku we Franciacorta i zająłem 4. miejsce, niewiele brakowało do podium, potem zrobiłem też ostatnią rundę mistrzostw w Varano i wygrałem.

    Niezły debiut w wyścigach!

    To było naprawdę piękne! Od lat oglądałem na YouTubie wyścigi moich przyszłych przeciwników, zachęcało mnie to do doskonalenia: czekałem, aż będę gotowy, zanim się zaangażowałem i podszedłem do tego naprawdę poważnie.

    W 2018 roku rywalizujesz w swoim pierwszym pełnym sezonie wyścigowym.

    Przeniosłem się do Mistrzostw Włoch Amatorów 600 Pro, ale to był negatywny rok, bardzo się zmagałem. Był to jedyny nawias Hondy z CBR i też miałem z tego powodu trudności: był to motocykl świetnie przygotowany, dobrze się zapowiadał, ale nigdy go nie znalazłem.

    Michael Ferrari, wyzwanie 600 Open rozpoczyna się w 2019 roku w Motoestate.

    Wróciłem do Yamahy R6, zaczęła się historia miłosna z Bikers da Cordoli i trzymałem się tej kategorii, dopóki nie wygrałem, nie chciałem tego zmieniać! [risata] Rok 2019 rozpoczęliśmy pięknym zwycięstwem na mokrej nawierzchni w Varano, a następnie zajęliśmy trzecie miejsce w mistrzostwach. Z roku 2020 szczególnie pamiętam 3 miejsce w Cervesinie, za dwiema dzikimi kartami i tym samym 1. miejsce w kategorii, ale ostatecznie i tak zajęliśmy trzecie miejsce. Ale bardzo lubię Tazio Nuvolariego, w 2021 roku też stanąłem na podium po dwóch dobrych wyścigach. Jednak w mistrzostwach ponownie zajęliśmy trzecie miejsce…

    michael-ferrari-19-20-21
    Motocykle i kolory na sezony 2019-2020-2021

    Docieramy do trudnego sezonu 2022.

    Zaczęliśmy od dobrego testu w Varano: na moim R6 2010, tym samym, który mam od 2019 roku, pojechałem bardzo szybko i ustanowiłem już rekord okrążenia! Jednak podczas drugiego przejazdu udało mi się to zrobić: trzecie okrążenie rano i było zimno, ale poprzedni test zmotywował mnie do działania, byłem zbyt pewny siebie. Zapłaciłem za to natychmiast: złamałem rękę w trzech miejscach.

    Michaelu Ferrari, jak sobie radzisz w takiej sytuacji?

    Początki były trudne, był to cios psychologiczny. Mało tego: ręka była unieruchomiona na miesiąc, ale wcześniej przez dwa tygodnie była zaniedbywana, bo na gorącym RTG nic nie było widać. Będąc ogrodnikiem, nadal poruszałem ręką i czasy się wydłużały. Później pojawiły się również pewne trudności w rehabilitacji, aby odzyskać ruchomość nadgarstka. Ostatecznie praktycznie przegapiłem połowę mistrzostw. Jednak gdy tylko wróciłem na siodełko, znów odnalazłem radość z jazdy na motocyklu, a właściwie to było prawie tak, jakbym znów się odnalazł.

    Krótko mówiąc, problemem była dodatkowa motywacja.

    Tak, kontuzja w pewnym sensie dodała mi skrzydeł. Ogólnie rzecz biorąc, był to rok, który wiele mnie nauczył, szczególnie na poziomie zarządzania. Przez lata zawsze dużo upadałem, średnio sześć upadków rocznie, z wyjątkiem 2023 roku, z wyjątkiem bardzo małego poślizgu. Bardzo dojrzałem pod względem konsekwencji i precyzji za kierownicą stałem się czystszy i mniej porywczy. Potem, wraz ze wzrostem liczby sponsorów, mogliśmy sobie pozwolić na najbardziej aktualny R6: na poziomie technicznym była to pomoc.

    Michaelu Ferrari, jakie są plany na 2024 rok?

    W tym roku pojadę na Dunlop Cup, będę ścigał się Triumphem i wrócę do zespołu Speedy Bike Racing. Zmieniają się tory, motocykl i opony, ponieważ zawsze korzystałem z Pirelli. To będzie nowe wyzwanie i na pewno będzie to rok, w którym jeszcze będę musiał dać z siebie 100%. Chciałbym też wystartować w wyścigu w Motoestate, ale na razie to tylko pomysł.

    Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?