Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

Debiutancki rok, jak przebiegł?

Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…

    Motoestate, co za historia! Edoardo Boccellari, nieprzewidywalny mistrz Twins Cup

    Jeśli zapytasz Edoardo Boccellariego, jaka jest jego prawdziwa wielka miłość, nieuniknioną odpowiedzią będą motocykle. Jednak w tym roku, po zdecydowanie pełnym przygód sezonie, pełnym niepewności związanych z kwestiami budżetowymi, 20-latek z Piacenzy również zyskał satysfakcję ze zostania mistrzem nowo utworzonego Pucharu Twins w Motoestate. Co ciekawe, jest to kategoria widziana po raz pierwszy w 2023 r. i już nieistniejąca, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku stanie się ona Sportbike. Jest to zatem wyjątkowe doświadczenie dla młodego Boccellariego, który na co dzień spędza 8 godzin dziennie w Astrze jako „pośrednik” między inżynierią a warsztatem w sektorze prototypów, a następnie wykorzystuje swój wolny czas na prywatne eksperymenty. Ale czy znasz całą jego historię? Pozwalamy bohaterowi to opowiedzieć.

    Edoardo Boccellari, gdzie zaczyna się Twoja historia?

    Zacząłem ścigać się w enduro, gdy miałem 6 lat. Ja też byłem w gronie pilotów interesu narodowego, ale rzecz w tym, że nigdy nie trenowałem, bo mi się nie chciało, potem punktualnie grałem z tymi, którzy trenują codziennie, więc Yuri Simoncini zawsze się złościł! Ale w końcu zacząłem w ten sposób, bo tutaj było tylko to, więc podjąłem decyzję. Tak naprawdę początkowym pomysłem były gokarty, ale tata od razu mi odmówił, bo kosztują za dużo i z czasem zrozumiałem, że to nie moja droga. Na całym świecie motocykle bardziej mi odpowiadają, także dlatego, że dorastałem z dobrym Siciem jako idolem.

    Następnie rozpoczynasz rozgrywanie pierwszych wyścigów.

    Tak, w wieku ośmiu lat. Minimalny wiek to 7 lat, ale czekałem, aż dostanę 65 cm3. Od 2013 do 2019 roku zawsze startowałem w mistrzostwach regionalnych, które wygrałem w 2014 roku, a także włoskich, oprócz wojewódzkich, które zawsze cieszą się dużą popularnością, oraz Wielkiego Księstwa, które wygrałem w 2016 roku. Ostatnia część to że czytając ponownie nazwiska chłopców, którzy ze mną biegali, widać, że wszyscy rywalizują w Mistrzostwach Świata! Mój przyjaciel i ja robimy wynalazki w garażu, co poszło nie tak? [risata]

    Ale zaczynasz zmieniać zdanie i oglądać wyścigi szosowe, dlaczego?

    Miałem już dość ścigania się w enduro, przestało mi się to podobać i powiedziałem o tym tacie, ale on od razu zwrócił uwagę na problem finansowy. Ale zacząłem ścigać się na RS 50, kilka razy się przewróciłem i w końcu zdecydował się kupić mi RS 125, a potem zabrać mnie na test na torze. Zrobiliśmy wieczorną przejażdżkę we Franciacorcie, pięć okrążeń, aż eksplodował mi silnik, ale instruktorzy podeszli do mnie i powiedzieli, że jestem dobry, że mogę coś zrobić.

    Edoardo Boccellari, w 2020 roku naprawdę zaczniesz o tym myśleć.

    Nadal wziąłem udział w kilku wyścigach enduro, ale już bez pretensji, jednocześnie zacząłem więcej trenować na torze. Wziąłem 600 i odbyłem kilka wycieczek, pierwszą bezpłatną wersję próbną, rower Ligurbike w Varano, wygrywając kategorię „niski” ekspert. Drugi wypad też się tam odbył, ale padało, a ja jechałem w kategorii jeźdźców, a moja mama się martwiła: to był mój drugi raz na 600-tce, padało, jeździłem na slickach i nie jestem typem, który rób wszystko spokojnie! Pojechałem pełną parą do przodu i dojechałem na 7., 3. miejscu w 600. Z ryzykiem: wychodząc z wąskiego S, prawie „położyłem rower na kapeluszu”, tuż przy fladze! Ale nie wiem, jak udało mi się to utrzymać, powiedzmy, że poszło dobrze. Poza tym w tamtym momencie byliśmy naprawdę przekonani.

    Od trzech lat Wasze wyścigi odbywają się wyłącznie na torze.

    Tak, nawet jeśli zawsze dojeżdżam ostatni, nie wiedząc dokładnie, co mam robić, aż do zwrotu akcji, a może nawet wieczorem przed wyścigiem. Podobnie jak podczas pierwszego wyścigu w 2021 r. w kwietniu: zaledwie trzy razy użyłem CBR, oryginału z 2006 r., i zabrałem go do mechanika, aby założył sprzęgło poślizgowe. Znajduję to we wszystkich owiewkach zespołu MRT Corse&2R Moto, pozwalają mi ścigać się praktycznie bez płacenia prawie nic, po kilku testach startowych przeprowadzonych w strefie przemysłowej. Następnego dnia byłem w wyścigu i już na starcie zyskałem 6-7 pozycji. Tak zaczął się mój pierwszy rok, bardzo mi to pomogło!

    Debiutancki rok, jak przebiegł?

    Wygrałem kategorię Rookies w Race Attack 600, ale wydarzyło się tak wiele rzeczy… Jak na przykład weekend na Tazio Nuvolari: byłem 11., to był pierwszy raz, kiedy wystartowałem tak daleko na starcie, na starcie nie kwalifikował się do dobrego występu. W pierwszym wyścigu nie jechałem, zacząłem drugi wyścig, ale na drugim zakręcie ja i inny facet dotknęliśmy się, pojechaliśmy szeroko i znaleźliśmy się z powrotem w kolejce. Ale czułem się na tym torze naprawdę dobrze: po 8 okrążeniach zmniejszyłem stratę i zająłem 8. miejsce, wyprzedzając po zewnętrznej stronie na trzy zakręty przed metą, prawie jak kamikaze. Albo go wyprzedziłem, albo złożyłem rower i zrobiłem to.

  • 2
  • Obrazy



    Edoardo Boccellari, w 2022 roku zawsze będziesz w Race Attack 600.

    W zespole Biker da Cordoli zrobili wszystko, co w ich mocy, abym mógł ścigać się. Nie jestem osobą, która wini rower, ale tak właśnie było. Miałem R6, z którym już na początku były problemy. Zrobiliśmy kilka testów, żeby spróbować, a na drugim, na tydzień przed wyścigiem, wszystko się wydarzyło. Najpierw podjechał za mną ktoś z R1 bez hamulców i uderzył mnie na X w Varano. W ciągu dwóch godzin zespół zmontował dla mnie rower, aby zakończyć dzień testów Ligur Bike, ale trwało to półtorej okrążenia. Pierwsze dwa okrążenia były powolne, jechaliśmy w kolumnie, a ten z przodu w pewnym momencie trafił. Nawet zjechałem z linii, aby uniknąć wypadków, ale ktoś przede mną wyskoczył w ostatniej chwili, rozbił się i wylądowałem na nim.

    Rowerowi nie wyszło to zbyt dobrze…

    Zaszaleliśmy szukając części po obu stronach, mechanik wykonał szaloną robotę składając je z powrotem i w sobotę rano rower był gotowy. Nie było idealnie, ale tak zaczynaliśmy. Zaczynamy, półtorej okrążenia i gaśnie, nie poszło dalej, dopóki nie odkryliśmy małego problemu z elektroniczną skrzynią biegów, który został natychmiast rozwiązany.

    Tak zaczyna się Twój sezon.

    Pierwsza runda poszła całkiem nieźle, ale minęło trochę czasu. Najlepszym momentem był Varano-2, w klasyfikacji generalnej zająłem 3. miejsce dzięki dyskwalifikacji innego zawodnika, ale potem był poważny wypadek w Castelletto. Dojechałem do nawrotu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że R6 nie chce hamować: użyłem hamulca tylnego, ale na szutrze motocykl mnie wyrzucił i wylądowałem pod ścianą przy prędkości 80-90 km/ H . Mam jeszcze kombinezon ze śladami opon. Cały utwór się zatrzymał, w ogóle nic nie pamiętam, właściwie wtedy zdałem sobie sprawę, że mam dziurę w pamięci od miesiąca. Ale powiedzieli mi, że to nic takiego i po dwóch tygodniach pojechałem ponownie wypróbować Fantom Moto2 w Castelletto i od razu poszło mi dobrze.

    Udało ci się złożyć R6 w całość i czas na rundę Motoestate w Cremonie.

    W sobotę padał deszcz, ale jechałem bardzo szybko: po raz pierwszy wypróbowałem opony deszczowe, ale zawsze byłem w czołówce. Nieźle, odkąd wracałem z wypadku, ale przed wyścigiem przestało padać. Gdy wyschło zabrałem się za raki… I tak zakończył się sezon, bardzo się starałem, ale nie mogłem już wytrzymać. Jednak na swój sposób pozostawiło też dobre wspomnienia: nie zrobiłem sobie zbyt dużej krzywdy, a w każdym razie ścigałem się przez cały rok, ucząc się wielu rzeczy, a także jazdy na „krzywym” motocyklu . To ten moment, kiedy zaczynasz wszystko trochę kwestionować: czy to ma sens, czy istnieje ryzyko, że zrobisz sobie wielką krzywdę, czy pieniądze wydane na nic nie osiągnęły… Tam powiedziałem sobie „Dałem się poznać, dałem z siebie 1000%, teraz zobaczymy”.


    Edoardo Boccellari, dochodzimy do roku tytułu.

    Nie musiałem nawet się ścigać, na początku roku nie miałem jeszcze roweru. Ale w styczniu i lutym Alberto Gini właśnie opracował swoje pierwsze Protogini oparte na Kawasaki ER-6N: Delmonte przekazał mu mój kontakt i razem z jednym z jego pilotów okrążyliśmy Castelletto, przetestowałem jego drugi prototyp. Nigdy wcześniej nie jeździłem na tym rowerze, ani na bliźniaku, a jedynie na R6 i CBR 600, ale szło mi dobrze i Gini był bardzo szczęśliwy.

    Rozpocznij więc rok 2023 w Twins Cup.

    Decydujemy się na wspólne starty w pierwszych wyścigach. Zaczynam w Varano z trzeciego miejsca, najpierw w zawodach specjalnych, potem prototypy, nawet jeśli było nas tylko sześcioro! Jednak w ciągu roku liczba uczestników powoli rosła. W Cremonie zająłem 2. miejsce, walczyłem do końca z Piero Romą, który miał Aprilię i jechał naprawdę szybko, podczas gdy na starcie Protogini wciąż brakowało trochę prędkości, co później zostało naprawione. Następnie dochodzimy do trzeciego meczu w Magione, wycieczki z Piacenzy, która kosztowała mnie wiele: nie wiedziałem, czy to zrobić, ale byliśmy raczej przeciwni. Wydawanie pieniędzy na wyścig w mistrzostwach, których na papierze nie mogłem nawet wygrać!

    Edoardo Boccellari, zdecydowanie ciekawe założenie, biorąc pod uwagę efekt końcowy.

    Samo Magione było punktem zwrotnym. Mike D’Ambrosio, mój wspaniały przyjaciel, który był z dwoma innymi zawodnikami, zaproponował, że będzie moim mechanikiem za znikomą cenę na ten wyścig, a ja zapłaciłem niewiele za wypożyczenie roweru, więc postanowiliśmy spróbować i zobaczyć, jak poszło. Na początku nie czułem się zbyt dobrze, potem udało mi się poprawić, ale nie udało mi się spaść z 3. pozycji spośród 12 w akcji.

    W sobotni wieczór do trzeciej w nocy zaczęli patrzeć na rower, żeby zrozumieć, co robić, aż do zapalenia się oświetlenia: „Ale jest zamontowany odwrotnie!” Całkowicie zmienili ustawienie i prawie wygrałem wyścig, dopóki drążek zmiany biegów nie wygiął się i zająłem 4. miejsce. Mike patrzył na motocykl z takim samym wyrazem twarzy jak Giovanni przed porysowanym samochodem „Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwy”. Ostatecznie współpraca z Gini zakończyła się tuż po tym weekendzie ze względu na problemy budżetowe.

    Wygląda na to, że twój sezon dobiega końca, ale tak nie jest.

    Nie, ponieważ Mike powiedział mi, że ma Aprilię w furgonetce i że pozwoliłby mi ścigać się za mega-szyderczą cenę, abym mógł dokończyć sezon. W Magione skończyły się pieniądze! Powiedziałbym jednak, że wyszło dobrze: pojechaliśmy na testy w Varano i od razu pojechaliśmy bardzo szybko, a następnie w weekend wyścigowy zdobyliśmy pole position i wygraliśmy, nawet różnicą…