Kiedy w 2018 roku narodziła się współpraca Alfa Romeo i Saubera, wielu wierzyło w coś wielkiego, do tego stopnia, że od tego roku nazwa zespołu brzmiała już wyłącznie mediolańskiej firmy. Szwajcarski zespół wycofał się jednak, decydując się od przyszłego roku pójść nową drogą, która zakończy się w 2026 roku, kiedy będzie napędzany przez Audi. Wybór, który jasno pokazuje, że coś nie zadziałało, być może nawet od Maranello nie dotarły właściwe odpowiedzi, których oczekiwał Sauber. To wszystko się wkrótce skończy, a wraz z nim będziemy musieli zrozumieć kolejne posunięcia Alfy.
Rok 2023 okazuje się prawdziwą katastrofą
Obecny sezon rozpoczął się pod wielkimi oczekiwaniami, do tego stopnia, że zespół założony przez Petera Saubera zdecydował się zmienić nazwę na Alfa Romeo. Wszystko po to, by scementować współpracę, która zdaniem stron miała zaowocować czymś większym. Jednak rok 2023 okazał się bardzo skomplikowany i na dwa wydarzenia przed końcem walka o utrzymanie dziewiątego miejsca w rankingach konstruktorów stanowi nie lada wyzwanie. Szwajcarska drużyna zdobyła zaledwie 16 punktów, tylko o 4 więcej niż najsłabsza w klasie HAAS. Różnica do przodujących wynosi 5 punktów, ale w tej chwili Alpha Tauri zmieniła bieg.
Ten rok w porównaniu z bardzo pozytywnym rokiem ubiegłym jest ciężkim ciosem dla wszystkich, szczególnie dla Valteriego Bottasa i Guanyu Zhou. Obaj kierowcy walczyli od szóstej do dziewiątej siły na starcie, koncentrując się na i tak już solidnym projekcie. Rok 2022 zakończył się z 55 punktami, a Valteri Bottas również wydawał się szczęśliwy, że się tutaj osiedlił. Guanyu Zhou zachowywał się jak normalny debiutant, podczas gdy w tym roku był torturą. Dwóch chorążych tego domu zdobyło punkty tylko 7 razy: 4 razy Fin i 3 razy Chińczyk. Za mało, żeby naprawdę wierzyć w to, że można dać choć trochę więcej, nawet jeśli środki są mniejsze.
Od 2010 roku połączenie z Ferrari doprowadziło do partnerstwa z Alfa Romeo
Sauber dwukrotnie występował w Formule 1, pierwszy w latach 1993–2005, kiedy zmieniał się między różnymi dostawcami układów napędowych. Na początku było nawet stworzenie własnego silnika, po roku projekt został porzucony, kontynuowany na przestrzeni lat wspólnie z Mercedesem, Fordem i Petronasem. Następnie szwajcarski zespół zrobił sobie 5-letnią przerwę, powracając do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2010 roku, co oznaczało współpracę z Ferrari w zakresie układów napędowych. Więź między Prancing Horse i Sauberem nigdy nie zerwała się przez te 13 lat, do tego stopnia, że najpierw zaakceptowano partnerstwo z Alfą Romeo, a następnie zmianę nazwy. Coś jednak pękło, co doprowadziło do zakończenia relacji od przyszłego roku pomiędzy domem węża a domem szwajcarskim.
Centralny punkt z pewnością dotyczy silnika, który firma Maranello przekazała Sauberowi, który z biegiem czasu nie znalazł jednak siły na osiągnięcie świetnych wyników. W 2014 roku zespół zakończył mistrzostwa z zerową liczbą punktów, co wywołało wewnętrzną debatę. W 2018 roku staramy się rozwijać projekt, włączając także mediolańską firmę, ale wyłączając ubiegły rok, Sauber nigdy nie przepłynął powyżej ósmego miejsca w ogólnych rankingach drużynowych. Nie trzeba więc dodawać, że czar został przełamany i jak już wiadomo, szwajcarski zespół będzie korzystał z silników AUDI od 2026 roku. Wybór, który kładzie kres wszelkiej współpracy z Ferrari. Przyszłość Alfa Romeo w Formule 1 nadal będzie niejasna.
Dwie drogi, które się rozdzielają, ale tylko jedna wie, którą wybierze
W 2024 roku powróci nazwa Sauber, a wraz z nią projekt C43 zostanie porzucony. Zespół będzie więc miał zupełnie nowy samochód, który powstanie pod okiem Jamesa Keya, byłego dyrektora technicznego McLarena. Jaka będzie przyszłość Alfy Romeo? W tej chwili niewiele wiadomo, biorąc pod uwagę, że nazwa może pozostać wpisana na szwajcarskim samochodzie przynajmniej do 2025 roku. Krążyła plotka, że pomiędzy włoską firmą a zespołem HAAS może nawiązać współpracę. Zespół amerykański ma swoją bazę w gwiazdy i paski, ale prawdą jest również, że dział techniczny znajduje się w pobliżu Maranello. Silniki, których również używa, to silniki Ferrari, podobnie jak wiele innych części montowanych w HAAS. Dlatego pomiędzy obydwoma firmami może zaistnieć partnerstwo. Jednak dzisiaj wiemy, że relacje między Alfą i Sauberem źle się kończą, przynajmniej pod względem wyników.
FOTO: społecznościowa Alfa Romeo F1