Drugie miejsce na wagę złota wywalczył Francesco Bagnaia w dzisiejszym wyścigu w Australii. Aktualny mistrz MotoGP znakomicie poradził sobie w finale, pokonując jedynie fantastycznego Johanna Zarco. Wynik ten pozwala mu awansować do +27 na Jorge Martina, który upadł na ostatnich okrążeniach z powodu zużycia miękkiej tylnej opony. Ktokolwiek wybrał medium, udało mu się go przechytrzyć na ostatnim okrążeniu.
MotoGP Australia, analiza Bagnaia
Pod koniec wyścigu na Phillip Island Bagnaia ujawnił Sky Sport MotoGP, jaka była treść wymiany myśli, którą odbył z Martinem chwilę wcześniej: „Powiedział mi, że wystartował i od razu naciskał, ale powiedziałem mu, że wystartowałem i kontrolowałem cały wyścig. Wiedziałem, że będziemy mieli tutaj duży spadek, miało to już miejsce w zeszłym roku w lepszych warunkach i z większą przyczepnością, więc wyobraziłem sobie, co może się wydarzyć w tym roku. Cały weekend spędziliśmy pracując wyłącznie z mediami, wiedziałem, że to będzie dobry wybór. Zdawałem sobie sprawę, że ten wyścig będzie trudny, 27 okrążeń z tak małą przyczepnością za sobą i starałem się zachować ciągłość… Na początku widziałem, że inni naciskają mocniej i ja też uległem tej pokusie, ale zachowałem spokój i spokój. Wiedziałem, że w końcówce będziemy szybsi„.
Pecco był pewien, że wybór średniej opony z tyłu opłaci się, nawet jeśli Martin został dogoniony dopiero na ostatnim okrążeniu i dlatego Hiszpan był bardzo blisko osiągnięcia tego celu: „Spodziewałem się, że spadek nastąpi nieco wcześniej, ale sporo się po nim zregenerowaliśmy, więc myślę, że zaczęło się już na 5-6 okrążeń przed końcem. Widać było, że jego motocykl był bardzo zdenerwowany z tyłu. Można się było tego spodziewać, opony zużywały się o 20% więcej niż w zeszłym roku. Jechaliśmy znacznie mocniej, to było niesamowite. Myślałem, że pierwsi dotrzemy do Martina, ale udało nam się to na ostatnim okrążeniu i było idealnie„.
Pecco wyobraził sobie możliwe zakończenie
Czy naprawdę wszystko w porządku dzisiaj w Australii? Oto odpowiedź oficjalnego zawodnika Ducati: „Bycie w porządku na Phillip Island jest czymś astralnym, bardzo trudnym. Daliśmy z siebie wszystko, ale miałem rower, który nie pozwalał mi wykorzystać początkowej przyczepności opon. Jednakże przeszedłem z Q1 do Q2, również plasując się w pierwszym rzędzie, co było moim celem. W wyścigu nie możesz naciskać, jeśli chcesz dotrzeć do końca z szansą. Wiedziałem o tym, w zeszłym roku tak było i obecnie też. Czekałem, wiedząc, że w pewnym momencie dotrzemy na miejsce. Wyprzedzania były fajne„.
Bagnaia wyjaśnił, co pomyślał, gdy zobaczył, że Martin wybrał miękką tylną oponę: „Wiedziałem, że wybierze ten, bo wczoraj przejechał na nim więcej okrążeń niż pozostali. Był bardzo pewny siebie, kiedy zobaczyłem go na starcie, byłem pewien, że to wykorzysta. Ciężko jest przejechać 27 okrążeń na lewej stronie na oponie znacznie miększej niż przeciętnie, wiedziałem, że będzie trudniej. Miałem negatywną myśl przez pierwsze siedem okrążeń, potem zobaczyłem, że tak pozostało i zdałem sobie sprawę, że dokonałem właściwego wyboru„.
Zdjęcie: Ducati Corse