Superbike Portimao: hat-trick Bautisty, ale Toprak przekłada świętowanie Mistrzostw Świata

Kolejna fantastyczna walka pomiędzy Bautistą i Toprakiem rozświetliła weekend portugalskiej Superbike, ale także w drugim wyścigu Hiszpanowi udało się przechytrzyć Turka na ostatnim zakręcie. Alvarito ma tam wyjątkową linię, resztę wykonał potężny silnik V4 Panigale. To nie przypadek, że Ducati dzień wcześniej wygrało Mistrzostwa Świata Producentów. Toprak rozbił szybę Yamahy po niewielkiej porażce w wyścigu Superpole, a inny rozbił ją kilka godzin później. Turek jest fenomenalny w hamowaniu, udało mu się przesunąć mistrzostwo świata, które supremacja Bautisty mogła uczynić bardzo nudnym. Ale kiedy tak się dzieje, nie ma nikogo przeciwko byłemu zawodnikowi MotoGP. Bitwa była zacięta i obfitowała w wiele wyprzedzań. Brakuje jednak patosu, bo za każdym razem wiemy, jak to się skończy.

Brakuje tylko dwóch punktów

W tym roku Bautista nie był w stanie ukończyć wyścigu Superbike na rundę przed końcem, jak to miało miejsce dwanaście miesięcy temu w Indonezji. Jednak dzięki 56. zwycięstwu w swojej karierze nie tylko stał się odnoszącym największe sukcesy zawodnikiem Ducati wszechczasów, wyprzedzając Carla Fogarty’ego, ale był o włos od mety. W rundzie finałowej w Jerez (28-29 października) wystarczą mu dwa punkty, czyli marne czternaste miejsce w jednym z dwóch długich wyścigów lub ósme w Sprincie. Krótko mówiąc: po prostu nie spóźnij się na samolot do Andaluzji…

Rinaldi odzyskuje podium

Ducati umieściło na podium także Michaela Rinaldiego, który miał do siebie dwóch uciekinierów w niecałe dwie sekundy, ale nie był w stanie zmniejszyć straty. Czekając, gdzie będzie się ścigał w 24 roku, dla mieszkańca Rimini jest to miły powiew świeżego powietrza. Najciekawszymi danymi technicznymi drugiego wyścigu jest BMW Garretta Gerloffa, które ukończyło wyścig na czwartej pozycji, ale najważniejsze jest to, że do czołówki brakuje niecałych trzech sekund. Czterocylindrowy rośnie, założenie Topraka Razgatlioglu, czyli w końcu wyprowadzić Niemców na szczyt świata, nie jest naciągane, jak wielu twierdzi. Z pewnością w przyszłym roku nie zabraknie mu silnika, aby spróbować oddać Bautista wet za wet.

Rea tylko dziesiąta, co za katastrofa

Wypadek podczas sprintu, gdy ten atakował Locatellego na pierwszym okrążeniu, drogo kosztował Jonathana Reę. Zaczynając od czwartego rzędu, Irlandczyk z Irlandii Północnej wywołał typowy chaos, w który zaangażował się Xavi Vierge, który uległ wypadkowi, a także Scott Redding. Ukarany długim okrążeniem, cofnął się do tyłu i wspiął się na dziesiąte miejsce. Przygoda z Kawasaki kończy się w bardzo szarych barwach: Rea odlicza teraz dni do swojego pierwszego testu z Yamahą.

Alex Lowes ponownie się zatrzymuje

Alex Lowes nie wystartował w drugim wyścigu, ponieważ rozbił się na pierwszym okrążeniu wyścigu Superpole Race, w doskonałej harmonii z liderem zespołu Kawasaki, Jonathanem Reą, bez żadnego kontaktu między nimi. Wypadek miał konsekwencje w lewym kolanie, które operował już kilka miesięcy temu, więc lekarze odmówili mu pozwolenia na powrót na tor. Tutaj w kwalifikacjach Brytyjczyk był mocny, ustanawiając drugi najszybszy czas za specjalistą Reą. Ale z tego czy innego powodu Alex nigdy nie udaje się zmaterializować. W planach Kawasaki na przyszły rok Alex Lowes będzie musiał przejąć rozwój Ninja, nawiązując do Axela Bassaniego, który zadebiutuje na Kawasaki, nie jeżdżąc nigdy w swojej karierze na czterocylindrowym Superbike.

Superbike Portimao: hat-trick Bautisty, ale Toprak przekłada świętowanie Mistrzostw Świata

Kolejna fantastyczna walka pomiędzy Bautistą i Toprakiem rozświetliła weekend portugalskiej Superbike, ale także w drugim wyścigu Hiszpanowi udało się przechytrzyć Turka na ostatnim zakręcie. Alvarito ma tam wyjątkową linię, resztę wykonał potężny silnik V4 Panigale. To nie przypadek, że Ducati dzień wcześniej wygrało Mistrzostwa Świata Producentów. Toprak rozbił szybę Yamahy po niewielkiej porażce w wyścigu Superpole, a inny rozbił ją kilka godzin później. Turek jest fenomenalny w hamowaniu, udało mu się przesunąć mistrzostwo świata, które supremacja Bautisty mogła uczynić bardzo nudnym. Ale kiedy tak się dzieje, nie ma nikogo przeciwko byłemu zawodnikowi MotoGP. Bitwa była zacięta i obfitowała w wiele wyprzedzań. Brakuje jednak patosu, bo za każdym razem wiemy, jak to się skończy.

Brakuje tylko dwóch punktów

W tym roku Bautista nie był w stanie ukończyć wyścigu Superbike na rundę przed końcem, jak to miało miejsce dwanaście miesięcy temu w Indonezji. Jednak dzięki 56. zwycięstwu w swojej karierze nie tylko stał się odnoszącym największe sukcesy zawodnikiem Ducati wszechczasów, wyprzedzając Carla Fogarty’ego, ale był o włos od mety. W rundzie finałowej w Jerez wystarczą mu dwa punkty, czyli marne czternaste miejsce w jednym z dwóch długich wyścigów lub ósme w sprincie. Krótko mówiąc: po prostu nie spóźnij się na samolot do Andaluzji…

Alex Lowes ponownie się zatrzymuje

Alex Lowes nie wystartował w drugim wyścigu, ponieważ rozbił się na pierwszym okrążeniu wyścigu Superpole Race, w doskonałej harmonii z liderem zespołu Kawasaki, Jonathanem Reą, bez żadnego kontaktu między nimi. Wypadek miał konsekwencje w lewym kolanie, które operował już kilka miesięcy temu, więc lekarze odmówili mu pozwolenia na powrót na tor. Tutaj w kwalifikacjach Brytyjczyk był mocny, ustanawiając drugi najszybszy czas za specjalistą Reą. Ale z tego czy innego powodu Alex nigdy nie udaje się zmaterializować. W planach Kawasaki na przyszły rok Alex Lowes będzie musiał przejąć rozwój Ninja, nawiązując do Axela Bassaniego, który zadebiutuje na Kawasaki, nie jeżdżąc nigdy w swojej karierze na czterocylindrowym Superbike.