„Mały” zespół dla świetnych wyników. Można to powiedzieć o AC Racing, solidnej rzeczywistości na poziomie włoskim, powracającej z gwiezdnego roku. Triumf CIV Moto3 w debiucie z Cesare Tiezzi, zwycięstwo w European Talent Cup z Guido Pinim. Pierwszy włoski kierowca, który wygrał tę kategorię wraz z triumfującym pierwszym włoskim zespołem. AC Racing Team powstał niespełna 10 lat temu i osiąga coraz ważniejsze wyniki. Riccardo Rama jest kierownikiem zespołu „strony włoskiej”, tj. chłopaków z CIV, podczas gdy Alessandro Cassinari jest kierownikiem zespołu „strony hiszpańskiej”, a więc zawodników JuniorGP. Dwie strony zespołu, który zawsze wygląda wyżej, marzący o Pucharze Świata… Rozmawialiśmy z Riccardo Ramą, aby wyjaśnić tę rzeczywistość, po czym następuje nasz wywiad.
Gdzie zaczyna się podróż AC Racing Team?
Urodziliśmy się w 2014 roku, zaczynając w zasadzie od mini rowerów. Jednocześnie jesteśmy producentami silników do minibike’ów. Zaczęliśmy trochę dla zabawy, ale widzieliśmy, że radzimy sobie bardzo dobrze: zdobyliśmy dwa tytuły włoskie i jeden tytuł europejski z Collinem Veijerem, w tym roku w Mistrzostwach Świata Moto3. Dlatego później pomyśleliśmy o przeskoczeniu do większej kategorii, stamtąd wyprodukowaliśmy nasz silnik do MiniGP i przez trzy lata robiliśmy zarówno ten, jak i minibike.
Następnie wylądowałeś w CIV.
W 2018 roku przeszliśmy na „duże koła”, w nowym środowisku ze wszystkimi nieuniknionymi trudnościami. Ale w pierwszym roku udało nam się wygrać Włocha z Lucą Lunettą. Więc powiedzieliśmy sobie co do cholery, nawet w tej kategorii broniliśmy się dobrze! Stamtąd rozwijaliśmy się coraz bardziej, przyjeżdżając w ciągu ostatnich dwóch lat, aby rywalizować w Mistrzostwach Świata Juniorów. Jednak w ciągu ostatnich czterech lat zawsze wygrywaliśmy PreMoto3, w zeszłym roku zajęliśmy 1. i 2. miejsce, a ponownie w 2022 roku, w debiucie w Moto3, wygraliśmy z Cesare Tiezzi.
Niedawno w CEV, aw zeszłym roku był to triumf.
Wisienką na torcie jest Europejski Puchar Talentów z Guido Pinim, pierwszym zespołem i pierwszym włoskim kierowcą. Rocznik, który trudno będzie powtórzyć! Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się tego na początku roku, ale ciężko pracowaliśmy. Oczywiście zasługa należy się również jeźdźcowi, Guido to fantastyczny dzieciak, którego śledzimy odkąd skończył 9 lat, od minirowerów. Na początku nie myśleliśmy o tym, w miarę upływu sezonu zdaliśmy sobie sprawę, że możemy spróbować. Mimo, że byliśmy w mistrzostwach ze znacznie bardziej znanymi drużynami niż my, które również rywalizują w Mistrzostwach Świata. Przyjechaliśmy jako mała włoska struktura, tam przez kilka lat i była to jeszcze większa satysfakcja.
W czym tkwi „sekret” AC Racing Team?
Naszą siłą jest to, że jesteśmy drużyną prywatną, bez większych sponsorów, ale wychowujemy nasze dzieci od najmłodszych lat, popychamy je do przodu od 8 roku życia. Jednak naszą koncepcją jest bycie drużyną rodzinną, wyluzowaną i słoneczną, a dzieciaki są naszymi braćmi, naszymi dziećmi dla nas. Oczywiście trzeba być profesjonalistą, ale jednocześnie człowiekiem. Ważne jest, aby ci faceci mieli postacie, które psychologicznie podają im rękę. Nawet jeśli dni nie układają się dobrze, musisz wiedzieć, jak stawić im czoła z profesjonalizmem i uśmiechem, starając się zachować jak najspokojniejsze otoczenie. Naszym zdaniem to jedyna droga do osiągnięcia rezultatów.
Zacząłeś „dla zabawy”, ale w rzeczywistości przybyło kilka tytułów. Jak to było, kiedy pojawił się pierwszy?
Pierwszy był na minibike’u w 2014 roku, z pewnością silne emocje. To było dla nas nowe środowisko, mieliśmy bardzo małe doświadczenie, podczas gdy wiele innych drużyn było pod tym względem daleko do przodu. Rzuciliśmy się na łeb na szyję i była to naprawdę ogromna satysfakcja. Zwycięstwo jest zawsze dodatkowym impulsem, daje jeszcze większą motywację do rozwoju i poprawy. Kiedy wygrywasz, zawsze patrzysz wyżej i osiągnęliśmy mistrzostwo świata juniorów.
Ale jest jeszcze większe marzenie.
Marzenie, moje i Alessandro [Cassinari, ndr]pojawi się w Moto3, drugorzędnej kategorii Mistrzostw Świata MotoGP. Jednak nie sądzę, że w przyszłym roku będziemy w stanie się z tym zmierzyć, ale gdyby była taka możliwość w 2025… Oczywiście mielibyśmy większą widoczność, z możliwością dotarcia do większych partnerów. W tej chwili jest to jednak tylko pomysł, ustalona myśl, ale spróbujemy.

Masz duży skład na ten rok 2023.
Mamy jeszcze dwa motocykle na mistrzostwa w Hiszpanii. We Włoszech zawsze trzymamy pięć PreMoto3 i jeden naprawiony w Moto3 z Leonardo Abruzzo, dzieciakiem, w którego bardzo wierzymy. Po rotacji, w oparciu o zobowiązania Luca, Guido i Cesare, poprosimy ich o przyznanie dzikich kart.
Przedstaw nas wszystkim kierowcom AC Racing w CIV.
We Włoszech w PreMoto3 będziemy mieli dwóch debiutantów, Elisabettę Monti i Valentino Sponga, którzy zdobyli tytuł SP2 w Aprilia Sport Production. Celem jest ich jak największy wzrost i utrzymanie morale, nie będzie łatwo w klatce z tym lwem. Ale mają potencjał, my też bardzo wierzymy w dziewczynę: posiadanie jej dodało nam witalności, chcemy też z nią finiszować z przodu. Są też bardziej doświadczeni kolarze: Gabriel Tesini, najlepszy zeszłoroczny debiutant, Gabriele Masarati, który ma potencjał, ale miał trochę pecha, oraz nasz nowy wpis, Pierfrancesco Venturini. W Moto3 mamy Leonardo Abruzzo, małego chłopca, który dał nam dobre wrażenia iz którym chcemy spróbować. Wygraliśmy z Cesare w pierwszym roku, to jest możliwe. Powiedzmy, że to wszystko zakłady: zatrzymujemy nasze dzieci i pozwalamy im dorosnąć.
Masz doskonały trening również do JuniorGP.
Mamy trzech facetów w European Talent Cup: Guido Pini z pewnością musi obronić tytuł, a następnie mamy naszego super Giulio Pugliese, 2. miejsce we Włoszech i już z kilkoma dzikimi kartami. Jestem pewien, że z niego też będziemy mieli niezłą satysfakcję. Włączyliśmy również Edoardo Bertolę, naszego starego znajomego z mini-motocykli, w jego pierwszym roku w mistrzostwach. Będzie musiał dorosnąć i dać z siebie wszystko. W Moto3 mamy dwóch gości, zaczynając od debiutu Cesare Tiezzi, powołanego do skoków po tytule Włocha. Co do Luca Lunetty… Szkoda strzelać tak wysoko, ale naszym celem jest zdobycie tytułu. Jednym z celów zespołu jest właśnie to, że jest to trudne, ale byłoby to naszym marzeniem. Po ETC zwycięstwo w Moto3 oznaczałoby również, że wykonaliśmy naprawdę dobrą robotę. Wreszcie, będziemy mieli argentyńskiego chłopca w Stock 600, Nazareno Gomez, który polega na naszym zespole: będzie to również dla nas nowe doświadczenie.
Czego zabrakło Lunetcie do podium?
Szczerze mówiąc, ścigaliśmy się na motocyklu z 2018 r., a niektórzy pojawili się nawet z motocyklem testowym z 2024 r. Pakiet techniczny był nieco niższy, ale to wybór, który sprawił, że ścigał się, „cierpiał” i uczył się na tym rowerze. Jest to praktyka, którą należy odbyć, kiedy nadejdzie odpowiedni poziom, dajemy mu działający pojazd, aż do niego. Mimo wszystko pokazaliśmy się: Luca miał świetny sezon, stale się rozwijał i pod koniec roku był w szczytowej formie. W tym roku jesteśmy pełni energii, Luca musi pokazać, że jest naprawdę konkurencyjny, z nadzieją, że w 2024 roku będzie miał swoją szansę w Mistrzostwach Świata. Byłby to również dla nas wielki sukces.
Opinia: 450 jest w CIV, różni się od „prawdziwego” Moto3. Czy to nie jest dodatkowy problem dla chłopców?
Jest różnica, ale widzieliśmy, że ci, którzy wypróbowali 450, dość szybko dostosowują się do Moto3. To inny motocykl, ma o jeden bieg mniej i inne prowadzenie, ale myślę na przykład o Tiezzi: rok z 450, a potem, kiedy wypróbował Moto3, dość łatwo się przystosował. W JuniorGP większym problemem jest przystosowanie się do torów, o których niewiele wie, podczas gdy Hiszpanie jeżdżą tam praktycznie od 10 roku życia. Jednak jeśli chodzi o motocykle, powiedziałbym, że nie, w rzeczywistości moim zdaniem 450 może być przyszłością. Wszystkie dzieci są zawstydzająco wyższe i wyższe! Potem, wraz z podniesieniem wieku na Mistrzostwa Świata, 15-16-letni karzeł już nie przyjeżdża, ale przyjeżdża 18-latek z dużo bardziej rozwiniętą sylwetką, więc rowery zaczynają być małe.
Czy podniesienie minimalnego wieku stwarza problemy dla ruchu?
Są faceci, którzy „utkwili” w pewnych kategoriach. Powtarzamy mistrzostwa jeszcze przez rok, ale one rosną i przybierają na wadze: to normalne, że trudności rosną. Guido w zeszłym roku był idealny na ETC, w tym roku jest trochę wyższy i oczywiście trochę cięższy. W kategorii, w której walka toczy się na dziesiątym miejscu, będzie wyraźnie walczył nieco bardziej. Ale to w końcu dotyczy każdego.
Dwa lata to długi czas.
Tak, zwłaszcza dla tych, którzy dopiero co przybyli i „utknęli” w jakiejś kategorii. Ale z biegiem lat wszystko będzie prostsze, nie będzie już pośpiechu, aby się tam dostać. System będzie musiał zostać ponownie wyregulowany, inaczej nie widzę szczególnych trudności.
Jak wygląda obecnie włoski ruch?
Moim zdaniem jest dobrze. Liczby są, potem we Włoszech zaczynamy je prowadzić rok wcześniej, 13 lat zamiast 14 w ETC. Powiedziałbym, że nadal jest to dość interesujące, istnieje wylęgarnia i trzeba tylko wychować talenty. To tylko kwestia czasu, zanim ich odzyskamy, nawet na mundialu.
Jaki jest harmonogram AC Racing przed startem sezonu?
Są chłopcy, którzy trenują z Talenti Azzurri, a więc z Federacją, inni na własną rękę. Ponadto mamy akademię w Maladze z naszym trenerem Nico Ferreirą, chłopaki, którzy mają okazję trenować, jeżdżą tam w upale. To także zasługa bardziej sprzyjającej pogody, przy 7-8°C więcej mają więcej czasu na zdjęcia. Klimat we Włoszech nigdy nam nie pomaga w tym okresie. Następnie testy odbędą się w dniach 27-28 marca w Misano dla chłopców z Włoch oraz 7 i 8 kwietnia w Walencji dla chłopców z JuniorGP.
Foto: Zespół AC Racing
