Manuel Poggiali świętuje z zespołem Ducati, publikuje zabawny film na Instagramie i ogłasza ważne informacje „Rozpoczyna się dla mnie nowa przygoda w czerwieni wraz z drużyną Mistrzów Świata. Nie opuszczę jednak rodziny Gresini, z którą będę nadal współpracować w 2024 roku„. Z drugiej strony Manuel jest teraz filarem drużyny Romagna, który z pewnością nie może się bez niego obejść w tak ważnym momencie, jakim jest przybycie Marca Marqueza.
Rozwój Manuela Poggiali.
Manuel Poggiali był świetnym kolarzem, zdobył dwa tytuły mistrza świata, ale chyba największą satysfakcję czerpie jako trener.
Już jako dziecko pasjonował się jazdą na motocyklu i często jeździł po torach minibike w Romanii. Po sukcesach młodzieżowych i zdobyciu tytułu Włocha w kategorii 125, w 1998 roku zadebiutował w Mistrzostwach Świata z dziką kartą. W 2000 roku po raz pierwszy stanął na podium w Assen, a rok później został mistrzem świata na Gilerze. W 2002 roku Poggiali pozostał na 125. miejscu, bliski bisu, ale powrócił rok po swoim debiucie w 250., wygrywając pierwsze 2 Grand Prix sezonu i tytuł mistrza świata z Aprilią. Potem sprawy nie potoczyły się tak, jak miał nadzieję. Być może zbyt wcześnie odniósł sukces i prawdopodobnie przegapił też tak ważną postać, jak zmarły w kluczowym momencie ojciec.
Po porzuceniu zawodów przez jakiś czas współpracował z Komitetem Olimpijskim San Marino, ale to nie było jego miejsce: jego światem był padok. Próbował także ścigać się w CIV Superbike, ale jego światem była, a raczej jest, MotoGP. Ten głód zwycięstw pozostał w nim. Trudności wzmocniły jego charakter i Fausto Gresini postanowił skupić się na nim. Potrzebował bardzo doświadczonego człowieka, który będzie w stanie najlepiej podążać za kierowcami swojego zespołu, jako asystent kierowców na torze. Współpracował nienagannie z zespołem Gresini Racing i nie pozostało to niezauważone. Teraz awans do oficjalnego zespołu Ducati. Wśród pierwszych zawodników, którzy skomentowali ogłoszenie Poggiali i zabawny film, Jorge Lorenzo bezpośrednio na Instagramie poprzez uśmiechnięte twarze i „nie mogłeś zacząć lepiej”.